Sejmowa komisja zdrowia opowiedziała się za projektem ustawy z poprawkami znoszącym całkowity zakaz reklamy aptek. Przepisy mają pozwolić na prowadzenie reklamy, ale z ograniczeniami. Za ich przekraczanie ma także zostać podniesiona kara – z 50 do 100 tys. zł. Autorem projektu jest Ministerstwo Zdrowia.
Projekt przedstawiła wiceminister zdrowia Katarzyna Kacperczyk. Wyjaśniła, iż zgodnie z definicją zawartą w projekcie reklamą apteki lub punktu aptecznego jest działalność polegająca na zachęcaniu do skorzystania z oferty tych placówek. Chodzi o zwiększenie sprzedaży oferowanego asortymentu, świadczonych w nich usług lub realizowanych w nich świadczeń lub programów wynikających z powszechnie obowiązujących przepisów prawa. Projekt nakłada kilka ograniczeń dotyczących reklamy. Zakłada, iż apteki nie będą mogły oferować klientom korzyści w zamian za zakupy lub skorzystanie z usług placówki. Zakazana będzie reklama porównawcza i skierowana do dzieci. W reklamie nie będzie można wykorzystać wizerunku lub głosu osób znanych, posiadających wykształcenie medyczne, lub sugerujących, iż takie wykształcenie mają. Chodzi zarówno o wizerunek lub głos osoby faktycznej lub wygenerowany cyfrowo. „Z zakazu tego wyłączone są osoby posiadające wykształcenie farmaceutyczne bowiem farmaceuci nie należą do kategorii wykształcenie medyczne” – napisano w uzasadnieniu.
Reklama nie będzie mogła zawierać sugestii, iż brak skorzystania z oferty pociągnie za sobą pogorszenie stanu zdrowia lub brak poprawy. Reklama nie może wprowadzać w błąd oraz być łączona z informacjami, które nie dotyczą działalności apteki. Naruszenie zakazów ma się wiązać z zagrożeniem nałożenia kary administracyjnej – do 100 tys. zł. Aktualnie kary za przekroczenie zakazu reklamy są o połowę niższe. Jak podano w ocenie skutków regulacji, od 2012 roku nałożono je 1464 razy na łączną wartość prawie 11,2 mln zł. Średnia kara wyniosła 7,6 tys. zł.
Podczas dyskusji posłowie wnosili, iż projekt faworyzuje duże sieci apteczne, które „wykończą” małych aptekarzy. Poseł Paweł Rychlik (Rozwój Plus) powiedział, iż jest to projekt lobbystyczny, „pisany pod sieci zagraniczne”. Posłanka Marcelina Zawisza (Razem) mówiła, iż Polacy są „przemedykalizowanym społeczeństwem”. Zauważyła, iż spożywamy znacznie więcej leków i suplementów niż inni Europejczycy, a zgoda na reklamę aptek jeszcze ten problem pogłębi. Reprezentujący stronę społeczną Marek Tomków, prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej zwracał uwagę, iż w projekcie powinien być także zapisany zakaz reklamy z użyciem wizerunku farmaceutów, by nim „nie szastać”. Wskazywał, iż farmaceuta to zawód zaufania społecznego. Zauważył, iż oprócz kar finansowych powinien być także przewidziany zapis dotyczący naprawienia szkód. Taką poprawkę złożyła Marcelina Zawisza. Poprawka została przyjęta przez komisję. Przyjęto także kilka poprawek biura legislacyjnego. Podczas posiedzenia podnoszony był także temat podniesienia kar. Zgłoszona poprawka posła Janusza Cieszyńskiego (Rozwój Plus), która podnosiła kary do 10 mln zł nie zyskała poparcia, jednak strona rządowa zapowiedziała, iż w kolejnych etapach prac zgłosi poprawkę podnoszącą kary, ale „w sposób przemyślany”.
Obecnie obowiązujący całkowity zakaz reklamy aptek jest niezgodny prawem unijnym. Wprowadzono go w 2012 roku. Rok później została złożona skarga na Polskę do Komisji Europejskiej. Komisja uznała skargę za zasadną, a zakaz reklamy – sprzeczny z prawem Unii Europejskiej. W 2024 roku KE skierowała skargę do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE). W czerwcu 2025 roku TSUE orzekł, iż polskie przepisy w tej sprawie naruszają zakaz ograniczania swobody przedsiębiorczości i świadczenia usług. Wiceprzewodnicząca komisji Katarzyna Sójka (PiS) powiedziała, iż wyrok TSUE w istocie nie nakazał Polsce wprowadzenia reklamy aptek. Zaznaczyła, iż apteka „powinna być miejscem ochrony zdrowia, a nie reklamy”. Główny Inspektor Farmaceutyczny Łukasz Pietrzak w odpowiedzi na to zauważył, iż wyrok TSUE wskazywał, iż zakaz reklamy aptek jest środkiem nadmiarowym. Od chwili gdy zapadł, czyli od czerwca 2025 roku, nie mamy w Polsce żadnych regulacji dotyczących reklamy aptek, bo wyrok TSUE ów zakaz zniósł, a tym samym od ponad roku mamy w kraju „dziki wschód” w tym zakresie. Zauważył, iż ponadto Polska musi zwrócić 14 mln zł kar nałożonych na apteki, plus koszty sądowe, bo na podstawie europejskiego wyroku ukarane apteki występują do sądów administracyjnych.
Zliberalizowane zasady wpłyną na działąlność wszsytkich 12,5 tys. aptek. Teraz placówki te mogą jedynie informować o lokalizacji i godzinach otwarcia apteki. W projekcie przewidziano, iż zmiany mają wejść w życie po 14 dniach od ogłoszenia. (PAP)

1 dzień temu







