W głosowaniu nad całością ustawy przeciwko abolicji dla polskich ochotników broniących Ukrainy głosowali Witold Czarnecki z PiS, a także Roman Fritz, Włodzimierz Skalik i Sławomir Zawiślak z Konfederacji Korony Polskiej. Wstrzymali się wszyscy obecni posłowie Konfederacji, posłowie koła Demokracja Bezpośrednia i niezrzeszony poseł Marek Jakubiak.
REKLAMA
Ochotnicy obawiali się powrotu do Polski
Andrzej Podgórski podkreśla, iż Legion Polski od dłuższego czasu zabiegał o takie rozwiązanie. - Wielu z tych ochotników, naszych chłopaków, którzy walczą w Ukrainie, poza codziennymi wyzwaniami, czyli żeby przeżyć z dnia na dzień, to mają jeszcze to zmartwienie, co będzie jak wrócę do domu. Ważne to, żeby zapewnić im ten psychologiczny spokój o to - podkreślił Podgórski.
Zobacz wideo Ciepło z Polski dla Kijowa. Polacy założyli zbiórkę
Marcin Januszewski pseudonim "Torpeda", który służy w ukraińskiej armii, powiedział, iż bardzo cieszy go takie poparcie dla nowych przepisów. - Fantastycznie, jeden problem z głowy - podkreślił. - Naprawdę ścigają nas tutaj Rosjanie. My dla nich jesteśmy wisienką na torcie, o ile mogliby nas pojmać. Fajnie byłoby nie być ściganym w Ojczyźnie - dodał.
"Torpeda" podkreślił, iż walczący w szeregach ukraińskiej armii Polacy chcą doczekać odparcia rosyjskich agresorów. Przyznał, iż podczas tej wojny doznał wielu obrażeń. - Ja na przestrzeni trzech i pół roku cały komplet zdobyłem wszystkiego: kontuzje, odłamki, połamane żebra, wybite zęby. Ale i tak jestem szczęśliwy, bo chodzę, mam dwie ręce, dwie nogi. Trochę popalony, teraz skóra mi się właśnie goi, ale wszystko w porządku będę gotowy do służby - powiedział Januszewski.
Sama abolicja nie przyniesie zaufania - tak decyzję Sejmu w sprawie obywateli polskich służących w ukraińskiej armii ocenia Damian Duda z Fundacji "W Międzyczasie". Ratownik pola walki powiedział Polskiemu Radiu, iż przez cały czas wielu takich Polaków nie będzie chciała się ujawnić, bo będzie się obawiać "oddechu polskich służb" i braku zaufania do końca życia ze strony polskiego państwa.
Niespotykane pierwsze zdanie ustawy
Autor przepisów abolicyjnych poseł KO Paweł Suski przekonuje, iż to dobre rozwiązania, które należą się Polakom walczącym za ukraińską wolność. Polityk podkreślił, iż już pierwsze zdanie nowej ustawy jest niespotykane, bo brzmi ono: "przebacza się i puszcza w niepamięć". Poseł Paweł Suski dodaje, iż to typowe przepisy abolicyjne, które pozwolą na niekaranie naszych obywateli za czyny, które teraz podlegają karze.
Według szacunków autorów projektu wprowadzającego abolicje dla obywateli polskich walczących na Ukrainie nowe przepisy objęłyby kilkaset osób. Nowe prawo ma działać od 2014 roku, czyli od początku konfliktu Ukrainy w Federacją Rosyjską. Każdy kto przyzna się do udziału w wojnie bez zgody polskiego MON ma nie podlegać karze. Teraz za udział w konflikcie zbrojnym poza granicami kraju bez stosownej zgody grozi do pięciu lat więzienia.

4 godzin temu








