Niewiarygodne zdarzenie w amerykańskim stanie Wirginia. Dwuipółmetrowy pyton uciekł z pracowni biologicznej i doprowadził do pożaru, który uszkodził aż osiem sal lekcyjnych. Przybyli na miejsce strażacy musieli zmierzyć się nie tylko z ogniem i dymem, ale również z samym sprawcą zamieszania, ukrywającym się pod jedną ze szkolnych ławek.