Nie ma pewności, czy rosyjski dron był bezpośrednio skierowany na Rumunię, jednak – jak wskazuje Kamil Całus z Ośrodka Studiów Wschodnich – Rosjanie mieli świadomość, iż uderzając w ukraińskie porty, mogą przypadkowo naruszyć rumuńską przestrzeń i jednocześnie sprawdzać reakcję NATO. Z kolei dr Aleksander Olech ocenia, iż tego typu incydenty będą się nasilać, ponieważ Kreml konsekwentnie zmierza w stronę dalszej eskalacji napięć.