Wyrokiem z 13 maja 2026 r. Sąd Okręgowy we Wrocławiu (I C 2702/24; SSO Magdalena Sobczak-Chrzanowska) zasądził od kredytobiorczyni kwotę ok. 160 tys. zł. Wcześniej, w postępowaniu z powództwa kredytobiorczyni, toczącym się od 2016 r. aż do 2025 r. (w tej właśnie sprawie SN wydał słynny wyrok z 11 grudnia 2019 r., V CSK 382/18, w którym po raz pierwszy stwierdził, iż umowy frankowe po eliminacji klauzuli indeksacyjnej są nieważne) postępowaniu, sąd ustalił ostatecznie nieważność umowy kredytu zawartej z d. Kredyt Bankiem w 2008 r., ale oddalił roszczenie o zapłatę w związku z potrąceniem dokonanym przez bank. W trakcie tego postępowania bank wytoczył swoje powództwo o zwrot kwoty wypłaconej w wykonaniu nieważnej umowy kredytu oraz dodatkowe „urealnienie”.
Sąd uznał, iż zarzut przedawnienia nie jest uzasadniony i zasądził dochodzoną kwotę brakującą do kwoty wypłaconego kredytu, jednak odsetki za opóźnienie zostały zasądzone dopiero od kwietnia 2025 r. tj. momentu uprawomocnienia się wyroku w sprawie z powództwa kredytobiorczyni (zgodnie z wyrokiem TSUE), a nie od żądanego przez bank 2022 r. Roszczenie banku o tzw. urealnienie zostało oddalone w całości.
Sąd nie kierował się wytycznymi TSUE przy obciążaniu stron kosztami procesu, rozkładając je proporcjonalnie do uznanych roszczeń i uznając, iż bank wygrał w 60%.
Sprawę prowadził adw. dr Jacek Czabański.
Wyrok jest nieprawomocny. Postępowanie trwało 14 miesięcy.






