[STANOWISKO] Więcej pieniędzy w kieszeni podatnika

6 godzin temu

Przemysław Czarnek, poseł partii Prawo i Sprawiedliwość, wyszedł z inicjatywą podwyższenia drugiego progu podatkowego do 180 tys. PLN. Warsaw Enterprise Institute stoi na stanowisku, iż zmiana drugiego progu podatkowego to niewątpliwie słuszna inicjatywa, która powinna zostać wprowadzona w życie już dawno temu, chociażby ze względu na inflację. W szerszym kontekście, sama idea funkcjonowania progów podatkowych jest absurdem, ponieważ jest to nic innego jak kara dla ludzi za bardziej efektywną pracę.

Przemysław Czarnek, poseł wskazany na przyszłego szefa rządu w wypadku ewentualnej wygranej PiS w przyszłorocznych wyborach parlamentarnych, zaproponował podniesienie drugiego progu podatkowego z obecnych 120 tys. PLN do 180 tys. PLN rocznie. Nie jest to propozycja ani nowa, ani nader odkrywcza, ponieważ już Prezydent Karol Nawrocki zapowiadał podobny krok, a obietnice wyborcze Konfederacji jeszcze w 2023 r. przewidywały wręcz likwidację drugiego progu podatkowego. Ten problem jest zauważany nie tylko przez prawą stronę polskiej sceny politycznej, bo posłowie Polski 2050 już w kwietniu złożyli projekt ustawy podwyższający drugi próg podatkowy, ale jedynie do 140 tys. PLN. Wyraźnie widać, iż jest to temat dla polityków wdzięczny i dobrze się go używa w celach promocyjnych, ale czy ta sprawa faktycznie wymaga reformy?

Odpowiedź na powyższe pytanie brzmi jednoznacznie: tak! Drugi próg podatkowy nie był podwyższany od ponad czterech lat, co znacząco odbija się na rozkładzie obciążeń fiskalnych. Z każdym rokiem coraz więcej osób „wpada” w jego zasięg, mimo iż realnie nie stają się znacząco bogatsi, a to za sprawą rosnących kosztów życia w Polsce. Poziom 120 tys. PLN rocznie brutto choćby w 2022 r. nie przesądzał o poziomie zamożności podatników, zwłaszcza w dużych polskich aglomeracjach. W 2026 r., po okresie szalejącej inflacji i znacznych wzrostach cen, kwota wydaje się być absurdalnie niska. W drugi próg podatkowy wpadają już nie tylko menadżerowie wysokiego szczebla w największych korporacjach, ale też zwykli lekarze, prawnicy, inżynierowie i architekci. choćby nauczyciele, tradycyjnie kojarzeni z relatywnie umiarkowanymi zarobkami, zaczynają wpadać w drugi próg.

Liczba podatników podpadających pod drugi prób podatkowy

Nie da się również pozbyć uprawnionego wrażenia, iż brak regularnej waloryzacji progów podatkowych to de facto pełzająca podwyżka opodatkowania pracowników bez faktycznych nowelizacji przepisów. Inflacja jest zjawiskiem naturalnym, zaś bank centralny dąży do tego, aby jej stopa utrzymywała się w okolicach 2,5 proc., co jest poziomem optymalnym dla gospodarki. W warunkach braku automatycznych mechanizmów waloryzujących, pracownicy płacą każdego roku coraz większe podatki. Taki stan rzeczy hamuje rozwój gospodarczy oraz w oczywisty sposób działa na niekorzyść podatników. Proponowana zmiana ograniczy odpływ pracowników etatowych w stronę innych form współpracy, najczęściej w kierunku jednoosobowej działalności gospodarczej, z czym usilnie walczy Państwowa Inspekcja Pracy.

Jednak taka propozycja nie jest bezkosztowa, ponieważ podwyższenie drugiego progu podatkowego pozbawi budżet państwa ok. 20 mld PLN w skali roku, co stanowi 3 proc. ogółu dochodów wypracowanych w 2025 roku. Klasa rządząca próbuje łatać dziury budżetowe obciążając pracowników i przedsiębiorców coraz większą liczbą opłat, składek oraz innego rodzaju danin. Podatki to od początku do końca pieniądze obywateli, którymi politycy mają jedynie zarządzać, dlatego oczywistym jest, iż kiedy państwo kompromituje się w swojej misji, to obywatele chcą ograniczenia budżetu do minimum.

Zasadnym pytaniem więc jest: skąd wziąć na to pieniądze? Skoro występują kłopoty budżetowe, które rządzący próbują nieudolnie łatać, to wizja utraty kolejnych 20 mld PLN rocznie jest po prostu niemożliwa do zaakceptowania. Warsaw Enterprise Institute posiada konkretną wizję naprawy finansów publicznych. Wskazujemy, iż ograniczenie nakładów finansowych na świadczenia emerytalne w postaci 13. i 14. emerytury doprowadzi do wielomiliardowych oszczędności w wysokości choćby 44 mld PLN, w przypadku ich całkowitej likwidacji. Aby pokryć utracone 20 mld PLN z tytułu podwyższenia drugiego progu podatkowego wystarczy zlikwidować 14. emeryturę, co pozwoli zaoszczędzić 12 mld PLN oraz zmniejszyć wymiar 13. emerytury, oszczędzając kolejne 8 mld PLN. Są to świadczenia o charakterze politycznym, niezwiązane z wypracowanym kapitałem emerytalnym, co demoralizuje system ubezpieczeń społecznych i zniechęca do dłuższej aktywności zawodowej.

Warsaw Enterprise Institute popiera waloryzację drugiego progu podatkowego, jednocześnie wskazując, iż potrzebne są dodatkowe zmiany systemowe. Bez wprowadzenia automatycznych mechanizmów waloryzujących, sytuacja będzie się powtarzać, ponieważ inflacja zwiększa nominalne zarobki Polaków, choćby bez ich realnego wzrostu. Podatnikom pozostanie czekać na kolejną kampanię wyborczą, podczas której kolejny polityk nie podniesie tej kwestii w ramach wyścigu na obietnice wyborcze.

Stanowisko sporządzone przez Alessandro Petryshyn, Wojciech Wyszomierski.

Idź do oryginalnego materiału