Podstawową ścieżką do zdobycia sędziowskiego łańcucha jest aplikacja w Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury. Trwa ona 36 miesięcy, podczas których aplikanci przechodzą szkolenie teoretyczne i zdobywają doświadczenie praktyczne w sądach. Zwieńczeniem aplikacji jest egzamin sędziowski, który otwiera drogę do asesury. Ten etap trwa co najmniej trzy lata, po których asesor może ubiegać się o powołanie na urząd sędziego. Dla asystentów i referendarzy z co najmniej dwuletnim doświadczeniem otwarta jest aplikacja uzupełniająca, która odbywa się w KSSiP i trwa 18 miesięcy.
Toga sędziowska także bez aplikacji
Dostępna pozostało droga pozaaplikacyjna, która umożliwia ubieganie się o stanowisko sędziego bez konieczności odbywania aplikacji i zdawania egzaminu sędziowskiego. Możliwość taką mają m.in. prokuratorzy, a także adwokaci, radcowie prawni, notariusze, prokuratorzy i radcowie prokuratorii generalnej, którzy wykonywali swój zawód przez co najmniej trzy lata.
Pozaaplikacyjna ścieżka do zawodu sędziego zamknięta jest jednak dla asystentów sędziów i referendarzy. Nie zawsze tak jednak było. Do 2017 r. przedstawiciele tych dwóch grup zawodowych z odpowiednim stażem mogli podchodzić do egzaminów sędziowskich bez konieczności odbywania aplikacji. Rezygnacja z tego rozwiązania była krytykowana m.in. przez rzecznika praw obywatelskich.
Jak ustaliła „Rzeczpospolita”, pojawiły się konkretne pomysły, aby przywrócić asystentom możliwość powrotu do pozaaplikacyjnej ścieżki dostępu do zawodu sędziego. Projekt w tej sprawie wraz z obszernym uzasadnieniem przygotował zespół asystentów sędziów ze związku zawodowego KNSZZ „Ad Rem”.
Głównym jego założeniem jest umożliwienie dwóm dodatkowym grupom ubiegania się o stanowisko sędziego bez odbywania aplikacji. Mowa o asystentach sędziów z co najmniej dziesięcioletnim stażem pracy i zdanym egzaminem adwokackim, radcowskim lub notarialnym, a także o asystentach sędziów z co najmniej siedmioletnim stażem i stopniem naukowym doktora nauk prawnych.
– Asystenci sędziów, którzy złożyli egzamin zawodowy, posiadają już potwierdzenie umiejętności praktycznego stosowania prawa w standardzie państwowego egzaminu końcowego, adekwatnego dla zawodów zaufania publicznego. Dziesięcioletni, nieprzerwany staż asystencki dopełnia ten profil o wiedzę warsztatową, nabywaną w ramach codziennej praktyki orzeczniczej – przygotowywania projektów orzeczeń, analiz akt i współpracy z sędzią. Z kolei asystenci sędziów posiadający stopień naukowy doktora nauk prawnych łączą kompetencje akademickie – samodzielne prowadzenie badań, konstruowanie i obronę koncepcji prawnych, rozwiązywanie problemów systemowych – z kilkuletnim, bezpośrednim doświadczeniem orzeczniczym – przekonują związkowcy w uzasadnieniu projektu.
Proponowane przepisy precyzują też sposób udokumentowania dorobku i oceny kwalifikacji asystentów ubiegających się o stanowisko sędziego. Zmiany obejmują chociażby obowiązek przedstawienia wykazu sporządzonych projektów orzeczeń i uzasadnień oraz standaryzują kryteria oceny kandydatów opierając ją na losowo wybranej próbie co najmniej pięćdziesięciu projektów z wykazu, uzupełnionej o okresowe oceny pracy oraz opinie przełożonych.
Większa motywacja dla asystentów
Istotną zmianą zawartą w projekcie związkowców jest też umożliwienie asystentom sędziów z pięcioletnim stażem przystąpienia do egzaminu sędziowskiego bez wymogu ukończenia aplikacji. Jak przekonują autorzy, tacy kandydaci na sędziów posiadają do tego odpowiednią wiedzę prawniczą i doświadczenie w stosowaniu przepisów.
– Osoby te sporządzając uprzednio projekty i ściśle współpracując z orzecznikami, posiadły niezbędną wiedzę praktyczną, a przystąpienie przez nie do egzaminu sędziowskiego pozwoli na wybranie jedynie najlepszych kandydatów – argumentują związkowcy.
Ich zdaniem otwarcie asystentom sędziów skróconej ścieżki do kariery sędziowskiej usprawni działanie polskich sądów. W jaki sposób? Zmiany mają pomóc w uporaniu się z problemem obsady wakatów sędziowskich, co może przyczynić się do skrócenia czasu rozpoznawania spraw w sądach. A to jedna z największych bolączek polskiego wymiaru sprawiedliwości, bowiem średni czas oczekiwania na wyrok jest dziś w niektórych kategoriach spraw blisko dwa razy dłuższy niż 14 lat temu.
Poza tym realna perspektywa rozwoju ma uatrakcyjnić zawód asystenta sędziego, zwiększyć motywację pracowników i w efekcie zatrzymać ich odpływ do sektora prywatnego. Jak bowiem słyszymy, to przede wszystkim brak ścieżki awansu i niskie wynagrodzenia powodują, iż najlepsi asystenci sędziów rezygnują z pracy w sądzie i zostają adwokatami czy radcami prawnymi.
Zgoła inne rozwiązanie problemu braków kadrowych wśród asystentów sędziów widzi Ministerstwo Sprawiedliwości. Ma nim być m.in. zatrudnianie studentów prawa po trzecim roku na stanowisku młodszego asystenta. Temu rozwiązaniu przeciwni są nie tylko asystenci, ale także część środowiska prawniczego, wskazując na brak elementarnej wiedzy studentów niezbędnej do chociażby pisania projektów orzeczeń. Jak ustaliliśmy, o umożliwieniu doświadczonym asystentom dostępu do kariery sędziego bez konieczności odbywania aplikacji nikt w resorcie Waldemara Żurka nie myśli.
Urszula Łobodzińska
przewodnicząca MOZ KNSZZ „Ad Rem” Oddział Asystentów Sędziów
Od dwóch lat Ministerstwo Sprawiedliwości nie odpowiada na postulaty asystentów sędziów. Przynosimy zatem do resortu gotowy projekt nowelizacji, który uatrakcyjni zawód asystenta sędziego, nakłoni doświadczoną kadrę do pozostania w wymiarze sprawiedliwości, a młodych ludzi zachęci do podjęcia pracy w sądzie. Nie ma podstaw do tego, żeby najlepsi asystenci sędziów z dużym doświadczeniem mieli zamkniętą pozaaplikacyjną ścieżkę do zawodu sędziego. Adwokaci czy radcowie prawni z mniejszym doświadczeniem mają taką możliwość, choć nie współpracują na co dzień z sędziami, nie wykonują zadań orzeczniczych i nie znają pracy sędziowskiej od podszewki, tak jak asystenci. Taka sytuacja może uderzać chociażby w zasadę równości, co sygnalizuje Rzecznik Praw Obywatelskich. Nasz projekt jest w zasadzie gotowy od października i od miesięcy chcieliśmy go skonsultować z resortem sprawiedliwości. przez cały czas czekamy jednak na wyznaczenie terminu spotkania. jeżeli się nie uda, to będziemy szukać poparcia dla tych rozwiązań gdzie indziej.

3 godzin temu


