Spójrzmy na historię Trzech Królów i podstępny czyn Heroda, który chciał dowiedzieć się, gdzie jest Dzieciątko.
Herod nakłaniał Magów, by mu donieśli, gdzie narodziło się Dziecię. Kwalifikacja prawna biblijnego zdarzenia to wysoce skomplikowana mieszanka kilku instytucji prawa karnego materialnego. Przyjrzyjmy się im pod kątem Dogmatycznym.
Podstępne nakłanianie
„Udajcie się tam i wypytajcie starannie o Dziecię, a gdy Je znajdziecie, donieście mi, abym i ja mógł pójść i oddać Mu pokłon” – powiedział Herod do Trzech Króli.
W rzeczywistości miał zamiar skrzywdzić Dziecię. Trzej Królowie „wysłuchawszy króla, ruszyli w drogę” i – kierowani gwiazdą – znaleźli Dzieciątko.
„A otrzymawszy we śnie nakaz, żeby nie wracali do Heroda, inną drogą udali się z powrotem do swojego kraju” (Mt 2, 1-12).
Herod ma zamiar zabić człowieka. Próbuje wciągnąć do planowanego czynu Trzech Mędrców, podstępnie nakłaniając ich do poszukiwania Dzieciątka. Liczy na to, iż odnajdą Je i doniosą mu o tym, a więc udzielą informacji potrzebnych do dokonania zabójstwa.
Herod oczywiście nie informuje Magów, jakie są jego rzeczywiste intencje, wręcz przeciwnie – wprowadza ich w błąd zapewniając, iż on także chce oddać pokłon Dzieciątku.
Udzielenie Herodowi informacji o miejscu pobytu Dziecięcia byłoby ułatwieniem mu dokonania zamachu na jego życie.
Patrząc na całą sytuację od strony Heroda, obiektywnie rzecz biorąc, poinformowanie go o miejscu przebywania ofiary ułatwiałoby przeprowadzenie zabójstwa, niezależnie od tego, iż Trzej Królowie oczywiście nie mieli zamiaru ułatwiać Herodowi popełnienia przestępstwa. Czyli, ze strony Heroda, zachodzi umyślne nakłanianie innej osoby do pomocnictwa w zabójstwie.
Współsprawstwo Magów
Czyn Heroda jest popełniony umyślnie. Nie jest ważne, iż osoba nakłaniana nie zdaje sobie sprawy z rzeczywistych intencji Heroda. Wystarczy, iż Herod (podżegacz) chce, żeby Trzej Królowie ułatwili mu dokonanie zabójstwa. Wprowadzając ich w błąd co do swych zamiarów dąży do osiągnięcia konkretnego celu – uzyskania informacji o miejscu narodzenia Dzieciątka.
Ważne jest to, co wie i czego chce podżegacz, a nie to, co wie i czego chce osoba nakłaniana.
Osoba nakłaniana może nie zdawać sobie sprawy z tego, co faktycznie robi (że ułatwia przestępstwo) i sama może choćby nie popełniać przestępstwa (nie jest karalne nieumyślne pomocnictwo). Istotne, by podżegacz wiedział, co się święci i chciał, by ktoś obiektywnie ułatwił mu dokonanie zabójstwa.
Tworząc kwalifikację prawną czynu Heroda mówimy więc o umyślnym podżeganiu do pomocnictwa w zabójstwie.
W omawianej sytuacji podżegani są jednocześnie wszyscy Trzej Królowie (liczba mnoga: „udajcie się”, „wypytajcie”, „donieście mi”). Z perspektywy nauki o tożsamości czynu należy uznać, iż Herod dopuścił się jednego czynu polegającego na nakłanianiu trzech osób naraz. Skierował swoją prośbą do wszystkich Magów równocześnie.
Czyn Heroda jest więc podżeganiem konkretnych osób do wspólnego ułatwienia mu popełnienia przestępstwa. Mówimy więc o podżeganiu do pomocnictwa, które ma dokonać się we współsprawstwie Trzech Magów.
Takie połączenie form przestępnego współdziałania jest możliwe na gruncie polskiego Kodeksu karnego: podżeganie dotyczy pomocnictwa, a pomocnictwo ma być zrealizowane we współsprawstwie.
Dokonał czy usiłował?
Trzeba jeszcze przesądzić, czy Herod dokonał przestępstwa. Z pewnością nie dokonał planowanego morderstwa, ale co z podżeganiem? Aby to przesądzić musimy rozstrzygnąć, czy Trzej Królowie rzeczywiście zdecydowali się spełnić żądanie Heroda i donieść mu o miejscu przebywania Dziecięcia.
Tekst mówi, iż Magowie wyruszyli w drogę „wysłuchawszy króla”. W oryginale użyto pojęcia „ακουσαντες”, spójnie tłumaczonego jako „wysłuchawszy”, dosłownie: „po wysłuchaniu”. W jednym z przekładów na język angielski: „When they had heard the king”.
Sens zdania jest więc taki, iż Mędrcy tylko wysłuchali, ale nie posłuchali Heroda. Użyte określenie nie wskazuje na to, by zgodzili się na jego prośbę.
Jeśli zatem Magowie przystaliby na propozycję Heroda, ufni jego podstępnym zapewnieniom, podżeganie zostałoby dokonane.
Nie ma znaczenia, iż finalnie mędrcy „inną drogą udali się z powrotem do swojego kraju”, ponieważ podżeganie jest dokonane, gdy nakłaniany zdecyduje się, iż zrobi to, do czego jest nakłaniany. Nie musi tego zrobić, a późniejsza zmiana zdania nie wpływa na kwalifikację prawną czynu podżegacza, którą konstruujemy ex ante.
Jeśli jednak Trzej Królowie, jak wszystko na to wskazuje, jedynie wysłuchali, ale nie posłuchali Heroda, a więc faktycznie trudno ustalić, by zamierzali wrócić i opowiedzieć mu o Dziecięciu – Herod nie zdołał nakłonić ich do pomocnictwa.
Podżeganie nie zostało dokonane. W takim wypadku możemy mówić jedynie o usiłowaniu podżegania Trzech Króli do współsprawczego pomocnictwa w zabójstwie.
Finalna kwalifikacja
Kwalifikacja prawna tego wysoce skomplikowanego czynu wygląda tak: art. 13 § 1 w związku z art. 18 § 2 w zw. z art. 18 § 3 w zw. z art. 18 § 1 w zw. z art. 148 § 1 k.k.
Czyli po kolei: usiłowanie podżegania do pomocnictwa, które to pomocnictwo ma być popełnione we współsprawstwie i dotyczy zabójstwa.
„Art. 18 § 3 w związku z art. 18 § 1” można wziąć w nawias, jak w równaniu matematycznym, żeby zaznaczyć, iż art. 18 § 1 k.k., który opisuje współsprawstwo, dotyczy w tym zapisie artykułu 18 § 3 k.k., czyli pomocnictwa.
Finalnie: Herod dopuścił się tak zwanego łańcuszkowego podżegania, które podlega karze, natomiast Trzej Królowie nie partycypowali w jego przebiegłym planie i ocalili Dzieciątko przed krwawym zamachem.
Zachęcam do udostępniania linka do analizy w mediach społecznościowych. Portal Dogmaty Karnisty to zarejestrowane czasopismo, które możesz cytować również w klasyczny sposób w swoim artykule naukowym, piśmie procesowym lub uzasadnieniu wyroku. Skorzystaj z poniższego wzoru:
- M. Małecki, Trzej Królowie a prawo karne: czy Herod skutecznie nakłonił ich do przestępstwa?, DogmatyKarnisty.pl z 6.01.2026

2 dni temu








