Ustawie umknęły całe skutki przywrócenia

10 godzin temu

Naczelny Sąd Administracyjny (NSA) wydał bardzo istotny wyrok dla firm, które fiskus niesłusznie wykreślił z rejestru VAT.

Kłopoty spółki cywilnej zaczęły się, gdy fiskus wytoczył wobec niej jedno z najcięższych swoich dział, czyli tzw. STIR. Na podstawie analizy i informacji doszedł bowiem do przekonania, iż zarejestrowana na VAT od 2016 r. spółka może wykorzystywać działalność banków do celów związanych z wyłudzeniami skarbowymi. Konsekwencją tego były najpierw tzw. krótka, a potem długa blokada kont firmy. Na tym się nie skończyło, bo informacja o blokadzie trafiła do adekwatnego urzędu skarbowego. Ten zaś skorzystał z art. 96 ust. 9 pkt 5 VATU i 10 lipca 2020 r. z automatu, bez konieczności zawiadamiania wykreślił spółkę z rejestru podatników VAT oraz VAT-UE.

Fronty walki

Firma stanęła do walki. Nie tylko oprotestowała blokady STIR. Ponadto już w sierpniu i wrześniu 2020 r. wystąpiła o przywrócenie jej zarejestrowania jako czynnego podatnika VAT. Fiskus w obu instancjach tego odmówił. Spółka zaskarżyła odmowę i rację prawomocnie przyznał jej Wojewódzki Sąd Administracyjny (WSA) w Łodzi. Gdy urzędnicy ponownie zajmowali się pierwotnymi wnioskami spółki o przywrócenie do rejestru, spółka też nie zasypywała gruszek w popiele. W marcu 2022 r. złożyła zgłoszenie rejestracyjne VAT-R.

Schody zaczęły się, gdy kilka tygodni później fiskus sam przywrócił ją do rejestru. Problem w tym, iż zrobił to z mocą wsteczną, czyli z dniem po wykreśleniu, tj. od 11 sierpnia 2020 r. Tymczasem firma wniosła o przywrócenie jej w rejestrze VAT oraz VAT-UE, ale od 22 kwietnia 2022 r., czyli z dniem, kiedy realnie mogła zafunkcjonować już jako podatnik. Fiskus umył ręce, tłumacząc, iż ponowny wniosek o rejestrację VAT podatnika z inną datą nie znajduje już uzasadnienia prawnego ani faktycznego. I postępowanie zainicjowane jej zgłoszeniem z 2022 r. umorzył.

To nie przekonało spółki. przez cały czas obawiała się o los swoich rozliczeń podatkowych z okresu między wykreśleniem a ostatecznie wstecznym przywróceniem do rejestru. Wykonywała bowiem czynności jako wykreślona z rejestru podatników VAT, ze skutkiem podatkowym dla siebie i kontrahentów w zakresie podatku naliczonego i należnego.

To nie przekonało łódzkiego WSA. Zauważył, iż przepisy o VAT nie pozwalają dowolnie określać daty, z którą następuje przywrócenie do rejestru podatników VAT.

Nieco inaczej do problemu podszedł NSA. Co prawda nie zgodził się, iż wnioski o przywrócenie i o ponowną rejestrację powinny być procedowane łącznie. W konsekwencji w spornym przypadku umorzenie było zasadne. Niemniej NSA nie pozostał głuchy na argumenty spółki co do jej sytuacji z okresu, gdy była poza rejestrem w kontekście ewentualnej kontroli fiskusa. Dostrzegł, iż taki problem praktyczny związany z prowadzeniem działalności gospodarczej oraz prawidłowym rozliczeniem VAT jest. Sąd zauważył, iż czynność materialno-techniczna wykreślenia z rejestru nie podlega zaskarżeniu. Niemniej spółka cały czas dążyła do odzyskania status podatnika VAT i zrobiła to niejako dwutorowo, również przez wniosek o ponowną rejestrację. Ten zaś nie mógł mieć wpływu na dokonaną już w odrębnym postępowaniu czynność przywrócenia i zarejestrowania jej z inną datą, czego oczekiwała spółka.

Prawne przeoczenie

Jednak NSA uznał, iż te okoliczności powinny być wzięte pod uwagę przy ewentualnej kontroli czy postępowań dotyczących rozliczeń za okres pomiędzy wykreśleniem a przywróceniem. To znaczy za czas, kiedy spółka pozostawała w usprawiedliwionym przekonaniu, iż nie posiada statusu podatnika VAT. Wyciąganie w takim przypadku negatywnych konsekwencji wobec spółki mogłoby, zdaniem sądu, stanowić naruszenie zasad postępowania z ordynacji podatkowej, zwłaszcza prowadzenia go w sposób budzący zaufanie do organów podatkowych.

NSA podkreślił, iż tylko w taki sposób można było wybrnąć z sytuacji, bo przywrócenie prawidłowo nastąpiło z kolejnym dniem po wykreśleniu, gdyż tak stanowią przepisy. Ustawodawca nie przewidział jednak wszystkich tego skutków. Dlatego, jak tłumaczył sędzia NSA Roman Wiatrowski, należało uznać, iż skoro w spornej sprawie do wykreślenia przyczynił się organ podatkowy, to jego ewentualne negatywne skutki nie mogą obciążać podatnika. Wyrok jest prawomocny.

Sygnatura akt: I FSK 996/23

Opinia dla „Rzeczpospolitej”

Krzysztof J. Musiał

doradca podatkowy, partner w kancelarii Musiał i Partnerzy

Komentowany wyrok NSA ma doniosłe znaczenie nie tylko dla praktyki stosowania prawa, ale także ewentualnych wyzwań stawianych samemu ustawodawcy. Pozostawiając jednak poza marginesem dość banalne acz konieczne działania ustawodawcze, skupmy się na praktycznym wydźwięku tego ważnego dla przedsiębiorców orzeczenia. A najistotniejsze jest to, iż NSA związał niejako na przyszłość ocenę. De facto wskazał bowiem, iż przedsiębiorca był nieprzerwanie czynnym podatnikiem VAT i nie może ponosić negatywnych skutków błędów fiskusa. Ma to ogromne znaczenie, bo choć sprawa może wydawać się prosta, faktycznie wywołuje bardzo poważne konsekwencje nie tylko dla rozliczeń podatkowych samego podatnika, których ustawodawca nie dostrzegł. Chodzi też o problem płatności za wystawione wcześniej faktury na rachunek podatnika, który między dniem wykreślenia a przywrócenia do rejestru VAT nie znajdował się na „białej liście”. A to powoduje, iż także jego kontrahenci mogą się spotkać z zarzutem braku prawa do odliczenia. NSA jak w soczewce uwypuklił sporą rysę w polskim systemie VAT i reżimach procesowych związanych z prowadzeniem postępowań związanych z wykreśleniem z tychże rejestrów. I oczywiście należy się cieszyć z „plastra”, którym są poglądy NSA zawarte w komentowanym wyroku. Nie zmienia to jednak faktu, iż ustawodawca powinien ten problem dostrzec i pilnie wprowadzić proste regulacje, które go rozwiążą i ucywilizują postępowania w zakresie wykreślenia i przywrócenia podatników do rejestrów VAT.

Idź do oryginalnego materiału