W VII Rankingu Kancelarii Prawniczych według przychodów – edycja 2025 , Groele i Wspólnicy zajęła 79. miejsce pod względem przychodu na prawnika, potwierdzając stabilną pozycję na rynku. Dla Kancelarii priorytetem pozostaje jakość obsługi i efektywność projektów, a nie sama maksymalizacja zysków. Jak podkreśla wspólnik Kamil Strus, wzrost przychodów jest efektem specjalizacji w postępowaniach restrukturyzacyjnych i upadłościowych, elastycznego podejścia do Klientów oraz efektywnego zarządzania zespołem – strategii, która przekłada się na trwały rozwój i rentowność.
79. miejsce w rankingu przychodów na prawnika odzwierciedla pozycję stabilnej Kancelarii o szerokim zakresie praktyk. Jak Państwo interpretują ten wynik z perspektywy obranej strategii rozwoju?
Stabilna pozycja Kancelarii jest dla nas oczywiście powodem do satysfakcji, natomiast sam w sobie poziom przychodów Kancelarii pozostaje z naszej perspektywy w pewnym sensie kwestią drugorzędną.
W pierwszej kolejności skupiamy się na świadczeniu jakościowych usług prawnych oraz na możliwie najbardziej efektywnym prowadzeniu spraw powierzonych nam przez Klientów. Maksymalizacja zysków z prowadzonej działalności nie jest naszym samoistnym priorytetem.
Naturalnie dbamy o zachowanie pewnego poziomu rentowności – jednak przede wszystkim wierzymy, iż klucz do stabilnego i długotrwałego rozwoju stanowi właśnie jakość realizowanej obsługi prawnej. Jesteśmy choćby przekonani, iż w dłuższej perspektywie to właśnie takie podejście procentuje i przekłada się na trwały wzrost przychodów.
Które obszary działalności Kancelarii w 2024 r. miały największy wpływ na poziom przychodu w przeliczeniu na jednego prawnika – transakcje kapitałowe, nieruchomości czy restrukturyzacje?
Wiodącą specjalizacją Kancelarii pozostają niezmiennie postępowania restrukturyzacyjne – co naturalnie sprawia, iż to właśnie ten obszar generuje największy zakres naszej pracy i tym samym w najwyższym stopniu przekłada się na poziom wpływów.
Natomiast wbrew pierwszej intuicji, granica pomiędzy tymi obszarami potrafi być bardzo płynna. Relatywnie często zdarza się bowiem, iż obsługując czy projektując proces restrukturyzacji, przeprowadzamy również proces sprzedaży nieruchomości przez dłużnika lub wprowadzenie zmian w jego strukturze kapitałowej.
Czasami też sytuacja jest odwrotna – to znaczy otrzymując bezpośrednio od wierzyciela lub inwestora zlecenie nabycia nieruchomości od podmiotu znajdującego się w trudnej sytuacji finansowej, projektujemy proces restrukturyzacji jako optymalny instrument do bezpiecznego dla nabywcy nabycia tego rodzaju aktywa majątkowego. W części przypadków jest to skorelowane z przeprowadzeniem postępowania restrukturyzacyjnego, a w części przypadków choćby tego rodzaju transakcje są realizowane w ramach postępowań upadłościowych.
Jak zmieniała się struktura zleceń w latach 2024 i 2025? Czy obserwowali Państwo większe zainteresowanie projektami restrukturyzacyjnymi lub upadłościowymi?
Już sama statystyka pokazuje, iż w roku 2025 w skali kraju wszczęto więcej postępowań restrukturyzacyjnych niż w roku 2024. Statystyki pokazują w tym zakresie wzrost na poziomie blisko 15 proc. Nie jest to przy tym wynik niespodziewanego splotu zdarzeń – tylko po prostu występująca już od kilku lat tendencja wzrostu z roku na rok liczby otwieranych postępowań restrukturyzacyjnych. Ten trend przekłada się również do pewnego stopnia także na liczbę zleceń i projektów realizowanych w naszej Kancelarii, aczkolwiek w swojej działalności koncentrujemy się raczej na jakościowej obsłudze mniejszej liczby bardziej złożonych postępowań, niż na dążeniu do stałego zwiększania liczby realizowanych zleceń.
Kancelaria działa w modelu elastycznych form współpracy z klientami. Jak takie podejście wpływa na efektywność zespołu i rentowność prowadzonych projektów?
Przez elastyczne formy współpracy z Klientami rozumiemy przede wszystkim naszą gotowość do projektowania rozwiązań prawnych ściśle dopasowanych do indywidualnych potrzeb Klienta. Unikamy przy tym działania schematycznego i stosowania gotowych szablonów, podchodząc do każdej sprawy w sposób indywidualny. Choć większa automatyzacja niektórych procesów mogłaby prawdopodobnie zwiększyć naszą rentowność, to nie jest to naszym priorytetem. Funkcjonujemy bardziej jako wyspecjalizowana kancelaria butikowa, niż jako fabryka z wysoką automatyzacją pracy i nastawieniem na maksymalizację zysków.
Przy szerokim wachlarzu specjalizacji najważniejsze jest zarządzanie zasobami. Jak organizujecie Państwo pracę zespołu, aby zachować wysoką jakość przy rosnącej liczbie spraw?
W ramach Kancelarii działają wyspecjalizowane zespoły, które ściśle koncentrują się na poszczególnych obszarach świadczonych przez nas usług. Jedni prawnicy zajmują się stricte aspektami związanymi z transakcjami kapitałowymi, inni obsługują zlecenia dotyczące nieruchomości, a jeszcze kolejni specjalizują się w postępowaniach restrukturyzacyjnych i upadłościowych.
Oczywiście, zdarzają się sytuacje, gdy dany projekt wymaga współpracy kilku osób z różnych zespołów i specjalizacji – ale kluczem do efektywnej obsługi prawnej pozostaje w naszej ocenie właśnie zapewnienie udziału w projekcie różnych specjalistów o wysokich kompetencjach merytorycznych i doświadczeniu w poszczególnych dziedzinach.
Jaką rolę w budowaniu przychodów Kancelarii odgrywa obsługa dużych transakcji w porównaniu do bieżącego doradztwa dla stałych Klientów?
Dążymy raczej do zbilansowanego zakresu obsługiwanych projektów – to znaczy prowadzimy zarówno postępowania i obsługę bieżącą dla podmiotów, z którymi współpracujemy na stałe już od lat, jak również systematycznie realizujemy duże, jednorazowe projekty, obejmujące poszczególne transakcje.
Kluczem jest dla nas utrzymanie równowagi między tymi dwoma rodzajami zleceń, co pozwala nam łączyć stabilność długotrwałej współpracy z projektami wymagającymi jednorazowego zaangażowania.
Czy w 2024 r. lub w 2025 r. zauważyli Państwo zmiany w oczekiwaniach klientów w zakresie komunikacji, wyceny lub sposobu prowadzenia projektów?
Rynek siłą rzeczy z roku na rok staje się coraz bardziej wymagający, jednak uważamy, iż tego rodzaju zmiany należy po prostu zaakceptować. Jesteśmy dalecy od postrzegania rosnących oczekiwań Klientów w kategoriach jakiegokolwiek problemu. Wierzymy, iż przy utrzymaniu wysokiej jakości świadczonych usług, wzrastające oczekiwania Klientów nie będą stanowiły dla naszej Kancelarii trudności.
Kancelaria posiada doświadczenie w obsłudze organizacji pozarządowych. Jak łączycie Państwo działalność pro bono z realizacją celów biznesowych?
Staramy się nie koncentrować wyłącznie na celach biznesowych Kancelarii – mamy świadomość, iż poza aspektem biznesowym czy finansowym ważne są również inne elementy działalności. Nie każdą naszą aktywność potrzebujemy koniecznie monetyzować. Poza działalnością pro bono staramy się na przykład stwarzać przestrzeń współpracownikom Kancelarii do działalności dydaktycznej, współpracując chociażby z uczelniami wyższymi w organizowaniu i prowadzeniu studiów podyplomowych z zakresu prawa restrukturyzacyjnego.
Jakie wyzwania – z perspektywy kancelarii średniej wielkości – najbardziej wpływają dziś na możliwość zwiększania przychodu na prawnika?
Na pewno wyzwaniem pozostaje dzisiaj wysokie nasycenie rynku osobami i podmiotami świadczącymi usługi prawne, jako iż zwiększona podaż tych usług musi wpływać na finalny przychód pojedynczego prawnika. Wierzymy natomiast, iż remedium na tego typu wyzwania stanowi po prostu stawianie na najwyższą jakość świadczonych usług oraz specjalizacja w zakresie praktykowanego obszaru prawa. I w taki też sposób staramy się do tego zagadnienia podchodzić.
Które obszary praktyki Kancelarii mają największy potencjał wzrostu w kolejnych latach i mogą przełożyć się na poprawę pozycji w rankingu?
Z uwagi na profil działalności Kancelarii pozostajemy wierni założeniu, iż naszym podstawowym obszarem działalności będzie przez cały czas sektor restrukturyzacyjno-upadłościowy. To nasza specjalizacja i dziedzina, w której posiadamy największe doświadczanie – dlatego też choćby w sytuacji, gdybyśmy widzieli wyższy potencjał wzrostu w innych obszarach, nie skłoniłoby to nas do podjęcia decyzji o „przebranżowieniu”. Szczęśliwie jednak z naszej perspektywy prognozujemy, iż sektor restrukturyzacyjny w kolejnych latach powinien przez cały czas generować dużą przestrzeń do zaangażowania – co, jak wierzymy, pozwoli również nam jako Kancelarii na dalszy systematyczny rozwój.
***
Adwokat Kamil Strus jest wspólnikiem w kancelarii Groele i Wspólnicy








