Po latach sporów i wezwań urzędnicy przechodzą do działania. Wraki „Darii” i „Konrada”, które od lat stoją przy Moście Długim w Szczecinie, mają zostać odholowane w trybie wykonania zastępczego. Koszty całej operacji poniesie armator.
Zaniedbane statki stojące przy szczecińskich bulwarach od lat odstraszają mieszkańców i budzą obawy służb odpowiedzialnych za żeglugę na Odrze. Teraz zapadła decyzja, która może zakończyć tę wieloletnią historię.
Chodzi o statek pasażerski „Daria” oraz zacumowany obok holownik i lodołamacz „Konrad”. Obie jednostki od dawna są wyłączone z eksploatacji i – zdaniem urzędników – zostały porzucone przez właściciela.

Od lat stoją przy bulwarach
Mieszkańcy Szczecina mogli przyzwyczaić się do widoku zaniedbanych statków, które od dłuższego czasu stoją przy Moście Długim. „Daria” i „Konrad” od kilku lat cumują przy miejskich bulwarach i z miesiąca na miesiąc wyglądają coraz gorzej.
Problemy z tymi jednostkami zaczęły się już kilka lat temu. Armator przestał opłacać ich postój, dlatego miejska spółka – Żegluga Szczecińska Turystyka Wydarzenia – wypowiedziała zawarta z nim umowę, jeszcze w 2021 roku. Mimo to jednostki przez cały czas pozostały przy nabrzeżu.
Obawy budzi stan techniczny statków. Urząd Żeglugi Śródlądowej od dawna alarmował, iż obie jednostki mogą zatonąć. „Daria” i „Konrad” stoją obok siebie i są połączone cumami, więc w wypadku awarii jeden mógłby pociągnąć drugi na dno. To mogłaby oznaczać poważne problemy dla żeglugi na Odrze. Zatopione jednostki mogłyby zablokować tor wodny i utrudnić przepływ większych statków oraz barek.
Pożar zmobilizował urzędy
Zainteresowanie sprawą wzrosło po pożarze „Darii” w październiku 2025 roku. Wtedy ogień udało się gwałtownie ugasić i nikt nie ucierpiał, jednak zdarzenie pokazało, iż pozostawione statki mogą stanowić poważne zagrożenie.
Właściciel jednostek pojawił się wtedy na miejscu, jednak – jak relacjonowali świadkowie – gwałtownie odjechał, gdy okazało się, iż sytuacja jest opanowana.
W międzyczasie do działania włączyli się także szczecińscy radni. Zaapelowali do Ministerstwa Infrastruktury o zmianę przepisów, tak aby wraki statków można było usuwać podobnie jak porzucone samochody. Jednak na razie przepisy nie uległy zmianie.
Wojewoda zdecydował: statki zostaną usunięte
Po serii wezwań, kar i postępowań administracyjnych wojewoda zachodniopomorski wydał postanowienie o wykonaniu zastępczym. Oznacza to, iż jeżeli właściciel sam nie usunie jednostek, zrobi to wyznaczona firma, a rachunek trafi do armatora.
„Trzeba wybrać wykonawcę, trzeba do tego manewru się odpowiednio przygotować, więc te procedury trwają. Terminu wykonania odholowania dziś nie podam. Wszystkie warunki techniczne i bezpieczeństwa muszą być przygotowane, więc to chwilę potrwa” – powiedział, TVP 3 Szczecin, wojewoda zachodniopomorski – Adam Rudawski.
Właściciel już wcześniej miał obowiązek odholować statki na specjalne miejsce postoju wyłączonych z eksploatacji jednostek – Kanał Odyńca, w rejonie Regalicy. Jednak postanowił zignorować decyzje urzędów.
Nałożono na niego także kary finansowe – łącznie w wysokości 40 tysięcy złotych. Te jednak nie zostały opłacone dobrowolnie, więc należności wyegzekwował Urząd Skarbowy.

Holowanie będzie trudną operacją
Teraz urzędnicy przygotowują się do kolejnego etapu. Urząd Żeglugi Śródlądowej szuka firmy, która podejmie się holowania obu jednostek. Oferty można składać do 22 maja.
Sama operacja będzie wymagała dużej ostrożności. Statki są w złym stanie technicznym, dlatego istnieje ryzyko, iż podczas transportu mogłyby nabrać wody lub choćby zatonąć.
Konwój będzie miał do pokonania około 12 kilometrów, a ostatecznym miejscem postoju ma być zimowisko barek na Kanale Odyńca, przy południowej granicy Szczecina.
Szacowany koszt całej operacji to około 30 tysięcy złotych. jeżeli armator nie wpłaci zaliczki, pieniądze zostaną ściągnięte w trybie egzekucji administracyjnej.

6 godzin temu



![Rusza budowa tunelu pod Odrą. „Zośka” wchodzi w najważniejszy etap [GALERIA]](https://polskamorska.pl/wp-content/uploads/2026/05/1500-4e2d99145421461b86e968ac5337c23c7b9d5030.jpg)

