Zardzewiałe statki, zagrożenie pożarem i wieloletnia bezradność urzędników – to właśnie z tym chcą uporać się szczecińscy radni. W Szczecinie problem porzuconych jednostek pływających osiągnął punkt krytyczny. Rada Miasta jednogłośnie wyraziła swoje zdanie: czas na zmiany w prawie, które pozwolą w końcu działać gwałtownie i skutecznie.
Wraki, które straszą mieszkańców
Przy Bulwarze Piastowskim, w samym centrum Szczecina, od lat stoją wraki dwóch statków – „Darii” i „Konrada”. Zamiast być wizytówką miasta, stały się jego problemem. Zniszczone, nieużywane i pozbawione opieki, budzą niepokój mieszkańców i psują obraz jednej z najbardziej reprezentacyjnych części miasta.
To jednak nie tylko kwestia estetyki. W październiku 2025 roku na pokładzie „Darii” wybuchł pożar. To wydarzenie pokazało wyraźnie, iż takie wraki mogą stanowić realne zagrożenie dla ludzi, środowiska i infrastruktury.

Uchwała jednogłośna, problem ogólnopolski
Podczas ostatniej sesji Rady Miasta Szczecin radni jednogłośnie przyjęli apel do Ministra Infrastruktury. Domagają się pilnych zmian w przepisach, które umożliwią sprawne usuwanie porzuconych i zniszczonych jednostek pływających – zarówno z rzek, jak i z wód morskich.
Problem nie dotyczy wyłącznie Szczecina. Podobne sytuacje występują w wielu miastach w Polsce, gdzie stare statki latami zalegają przy nabrzeżach, a urzędy mają związane ręce.
Co dokładnie ma się zmienić?
Rada Miasta proponuje konkretne rozwiązania. Chodzi przede wszystkim o uproszczenie procedur i danie samorządom realnych narzędzi do działania.
Nowe przepisy miałyby umożliwić: szybkie usuwanie porzuconych jednostek, wprowadzenie prostszych procedur administracyjnych oraz tworzenie miejsc do czasowego przechowywania odholowanych statków.
Dodatkowo miałby pojawić się specjalny tryb interwencyjny. W sytuacji zagrożenia – przykładowo pożaru lub ryzyka skażenia środowiska – służby mogłyby działać natychmiast, bez wielomiesięcznych formalności.
„Model samochodowy”
Radni wskazują gotowe rozwiązanie: przepisy obowiązujące w ruchu drogowym. Dziś Straż Miejska może usuwać porzucone samochody, które stoją bez właściciela lub zagrażają bezpieczeństwu.
Podobny mechanizm miałby objąć statki. Dotyczyłoby to jedynie jednostek, które cumują bez umowy, są w złym stanie technicznym czy utrudniają żeglugę lub zagrażają infrastrukturze.
To rozwiązanie ma skrócić drogę od zauważenia problemu do jego realnego rozwiązania.
– „To nie tylko problem techniczny, ale także kwestia estetyki i bezpieczeństwa mieszkańców. Przez lata bezczynności, nieefektywności procedur administracyjnych oraz braku odpowiednich narzędzi prawnych, nasze miasto stało się miejscem, gdzie wraki statków stanowią zagrożenie, a także blokują cenne przestrzenie nabrzeżne. Daria i Konrad to tylko dwa z wielu przypadków, które powtarzają się w różnych miejscach Polski. Chcemy, by ministerstwo dostrzegło tę problematykę i wprowadziło zmiany w przepisach, które pozwolą samorządom działać skutecznie i gwałtownie w takich sprawach” – podkreślił radny Stanisław Kaup, który jest inicjatorem uchwały.

Ruch po stronie rządu
Apel trafił już do Ministerstwa Infrastruktury. Radni liczą, iż sprawa nie utknie w urzędniczych szufladach. Choć problem widać najlepiej nad Odrą, jego źródło leży w przepisach, które w tym wypadku nie nadążają za rzeczywistością.
Fot. materiały prasowe

5 godzin temu