Zarzuty dla wypożyczalni samochodów Panek i kara za brak współpracy z UOKiK

8 godzin temu
  • Prezes UOKiK postawił spółce Panek zarzuty stosowania niedozwolonych klauzul, które mogą obciążać konsumentów nadmierną odpowiedzialnością finansową za wynajmowane pojazdy.
  • Nałożył też na przedsiębiorcę ponad 3,7 mln zł kary za nieudzielenie informacji w trakcie postępowania wyjaśniającego.
  • Sygnały od konsumentów wskazują, iż praktyki spółki mogą nosić znamiona oszustwa. Prezes UOKiK złożył zawiadomienie do prokuratury.


Wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego


Wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

Spółka Panek oferuje konsumentom wynajem samochodów na terenie całego kraju. Do marca 2025 r. świadczyła też usługę tzw. carsharingu – korzystania z aut na minuty. Do UOKiK wpłynęły skargi wskazujące na nieprawidłowości związane z procedurą zwrotu wypożyczonych pojazdów, w szczególności z naliczaniem opłat za uszkodzenia. Po analizie wzorców umownych Prezes Urzędu postawił spółce zarzuty. Niektóre postanowienia zawarte w regulaminach usług mogą być niedozwolone, a w konsekwencji – niewiążące konsumentów.

Obarczanie winą

Spółka Panek zawarła w swoim regulaminie klauzule, w których nakłada na najemców obowiązek wykazania, iż ewentualne problemy z samochodem nie powstały z ich winy. Przedsiębiorca przyznał sobie także jednostronnie prawo arbitralnego decydowania o tym, czy uzna ich wyjaśnienia za wystarczające. Takie klauzule mogą być zakazane, jeżeli prowadzą do przerzucenia odpowiedzialności za prowadzoną działalność na konsumentów. W praktyce konsument może nie mieć możliwości wykazania, iż awaria, kolizja czy uszkodzenie pojazdu nie powstały z jego winy.

Ze skarg otrzymanych przez UOKiK wynika, iż osoby zwracające samochód często nie były świadome istnienia uszkodzeń. W jednej z nich kierowca wskazał, iż oddając samochód nie zauważył odprysku na szybie, nie miał więc jak odnieść się do okoliczności jego powstania. Tymczasem spółka Panek naliczyła za to uszkodzenie karę w wysokości kilku tysięcy złotych. Zdaniem Urzędu, klauzula umożliwiająca taką praktykę może łamać prawa konsumentów. Osoba, która wypożycza auto może odpowiadać jedynie za szkody powstałe z jej winy, wynikające z naruszenia zasad użytkowania samochodu lub regulaminu. Nie może odpowiadać za sytuacje, na które nie ma wpływu, bądź które wynikają z normalnej eksploatacji pojazdu.

– Spółka Panek przerzuca ryzyko prowadzonej działalności na swoich klientów. Robi to poprzez domyślne przypisanie im winy za każde uszkodzenie pojazdu. Rozszerza zakres odpowiedzialności konsumentów na wszystkie koszty związane z awarią, uszkodzeniem, kradzieżą czy jakimkolwiek problemem z pojazdem. Przedsiębiorca z góry zakłada, iż najemcy samochodów odpowiadają za każdą sytuację i to oni muszą udowodnić, iż jest inaczej. Klauzule umowne, które dopuszczają takie działania, mogą być niedozwolone – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Wygórowane kary

Duże znaczenie dla oceny działania spółki ma fakt, iż zwrot pojazdu może odbyć się bez obecności pracownika wypożyczalni. Wówczas ocena stanu samochodu przeprowadzana jest jednostronnie i bez szansy na odniesienie się najemcy do ewentualnych zastrzeżeń, a to budzi wątpliwości Urzędu. Konsument, który zwrócił pojazd bez obecności pracownika spółki, po pewnym czasie może otrzymać informację o obciążeniu karą umowną.

Wysokość kary – zgodnie z obowiązującym regulaminem usługi - zależy wyłącznie od klasy pożyczanego samochodu, a nie rodzaju czy rozmiaru uszkodzenia, a zatem może być nieproporcjonalnie wysoka. Tymczasem kara powinna urzeczywistniać realną wartość szkody. Jak zauważa Prezes UOKiK, spółka może obciążać konsumentów wygórowanymi kosztami. Co więcej, zgodnie z konstrukcją umowy, ma możliwość samodzielnego pobrania środków z karty najemcy. Zasadność poniesionej kary konsument może kwestionować dopiero składając reklamację. jeżeli spółka ją odrzuci - jedynym sposobem na odzyskanie pieniędzy jest droga sądowa.

Jeszcze więcej kar

Wątpliwości UOKiK dotyczą także postanowień nakładających na konsumentów dodatkowe obciążenia finansowe, które obowiązywały w regulaminie carsharingu. Na ich podstawie przedsiębiorca mógł obarczyć klientów kosztami wszystkich szkód oraz ekstra opłatami, których wysokości nie określił precyzyjnie. Przez to najemcy samochodów nie wiedzieli, jakie były finalne koszty usługi. Urząd kwestionuje ponadto naliczanie przez spółkę Panek wygórowanej kwoty za każdy brakujący litr paliwa po zwrocie pojazdu.

Za każdą kwestionowaną klauzulę spółce grozi kara do 10 proc. obrotu.

Brak współpracy z UOKiK

Na etapie postępowania wyjaśniającego spółka Panek kilkukrotnie nie udzieliła żądanych przez Prezesa UOKiK informacji, co utrudniło działania, w tym opóźniło postawienie zarzutów. W związku z tym na przedsiębiorcę została nałożona kara w wysokości 3 741 165 zł.

Oszustwo?

Niezależnie od postawienia zarzutów dotyczących niedozwolonych postanowień umownych i nałożenia kary za nieudzielenie informacji, Urząd skierował w sprawie spółki Panek zawiadomienie do prokuratury. Nastąpiło to w związku ze skargami na niezwracanie przez spółkę płatności za niezrealizowane usługi oraz na pobieranie środków z kart płatniczych konsumentów na pokrycie bezpodstawnie nałożonych kar. Konsumenci wskazywali, iż byli obarczani kosztami za uszkodzenia, których nie spowodowali, a które mogły istnieć zanim wypożyczyli pojazd. Takie praktyki mogą nosić znamiona oszustwa i do ich analizy uprawnione są organy ściągania.