Apel hydrologów. Poziom wody rośnie szybciej, niż wielu się spodziewało

1 dzień temu
Zdjęcie: poziom wody


Hydrolodzy ostrzegają mieszkańców 14 województw: sytuacja na rzekach robi się poważna. Woda w rzekach podnosi się gwałtownie – najpierw były tylko kałuże i mokre podwórka, teraz pojawia się prawdziwy strach przed podtopieniami.

Sytuacja na Pomorzu Zachodnim

W województwie zachodniopomorskim obowiązują liczne alerty IMGW pierwszego stopnia przed gwałtownym wzrostem stanów wód. Dotyczą rzek Ina i Płonia,. Szczególne obawy budzi rejon Goleniowa, gdzie poziom wody może przekroczyć stan ostrzegawczy. Strażacy mają za sobą już setki interwencji przy zalanych ulicach i piwnicach.

Ostrzeżenia w kraju

Alerty wydał IMGW także dla innych regionów. Na Pomorzu zagrożone są m.in. Słupia, Łeba i Reda. Na Warmii i Mazurach sytuacja może się pogorszyć na Drwęca, Pasłęka i Łyna, a na Podlasiu na Biebrza. W centrum kraju obserwowane są Rawka i Bzura, na południowym wschodzie San i Nida, a na Dolnym Śląsku m.in. Widawa, Kwisa i Bóbr. Na Mazowszu hydrolodzy obserwują Wisła, Bug i Wkra, a na Śląsku zagrożona jest Olza. Problemy mogą pojawić się też na Nysie Kłodzkiej.

Co dalej?

Alerty pierwszego stopnia obowiązują co najmniej do wtorku przed południem, a te dla Iny i Płoni w województwie zachodniopomorskim do 25 lutego do godziny 11.

Ostrzeżenia drugiego stopnia, tam gdzie je wydano, mogą wygasać dopiero w środę po południu. Powód wszędzie jest ten sam: szybkie roztopy i spływ wód opadowo-roztopowych. Hydrolodzy podkreślają, iż sytuacja jest dynamiczna i może się zmieniać z godziny na godzinę.

Fot. pexels

Idź do oryginalnego materiału