Program „Atom na uczelniach”, przygotowany przez Ministerstwo Energii, połączył świat akademicki z faktycznymi potrzebami przemysłu jądrowego. W liczbach wygląda imponująco, a za statystykami stoją konkretni ludzie, doświadczenie i kompetencje, które mają zbudować przyszłość polskiej energetyki.
Atom potrzebuje ludzi
Rozwój energetyki jądrowej to jedno z największych wyzwań, jakie stoją dziś przed polską energetyką. Choć wiele mówi się o reaktorach, inwestycjach i bezpieczeństwie, bez wyspecjalizowanych kadr żadna z tych wizji nie może się urzeczywistnić. Właśnie dlatego powstał program „Atom na uczelniach”. Jego celem było przygotowanie studentów do realnej pracy w sektorze jądrowym, jeszcze w trakcie studiów.
– „Rozwój energetyki jądrowej wymaga nie tylko nowoczesnej infrastruktury, ale przede wszystkim wysokiej klasy specjalistów. Program „Atom na uczelniach” jest odpowiedzią na to wyzwanie – przygotowuje polskie kadry, które już na etapie studiów zdobywają doświadczenie w pracy przy projektach jądrowych” – mówi Minister Energii Miłosz Motyka.
Jak podkreśla minister, rząd stawia na jak największy udział polskich firm w inwestycjach o strategicznym znaczeniu dla bezpieczeństwa energetycznego państwa.
Studia, które prowadzą do zawodu
W projekcie wzięły udział jedne największych polskich uczelni technicznych: Politechnika Warszawska, Gdańska, Śląska i Wrocławska oraz Akademia Górniczo-Hutnicza w Krakowie. Partnerami programu było blisko 60 krajowych przedsiębiorstw działających w obszarze energetyki i przemysłu.
W ramach inicjatywy 150 studentów odbyło staże trwające od 400 do 550 godzin. Dla wielu z nich była to rzeczywista praca przy projektach jądrowych. W jednej z politechnik aż 18 z 27 staży zakończyło się zatrudnieniem, ofertą pracy po studiach lub dalszą współpracą przy przygotowaniu pracy dyplomowej.
Studenci podkreślali, iż powierzone im zadania i ich zakres był porównywalny z obowiązkami inżynierów, co pozwoliło im zrozumieć, jak wygląda praca w tej branży.
Atom nie tylko dla energetyków
Jednym z filarów programu była tzw. nuklearyzacja kierunków studiów. Oznaczało to wprowadzenie zagadnień z tego zakresu na kierunki niezwiązane bezpośrednio z energetyką. Wiedzę z zakresu technologii reaktorów, bezpieczeństwa jądrowego, cyklu paliwowego czy zarządzania projektami zdobywali studenci budownictwa, mechaniki, automatyki, elektrotechniki czy inżynierii materiałowej.
W szkoleniach uczestniczyło 424 studentów i doktorantów z ponad 30 kierunków. Dzięki temu uczelnie zaczęły kształcić specjalistów, którzy będą potrzebni nie tylko przy budowie elektrowni, ale również przy jej projektowaniu, utrzymaniu i rozwoju zaplecza przemysłowego.
Praca z dokumentacją jądrową
W czasie staży studenci pracowali z normami jakości i bezpieczeństwa obowiązującymi w branży jądrowej, w tym ISO 9001, 19443 i 29175 oraz ASME NQA-1. Zapoznawali się z dokumentacją środowiskową i wymogami prawa atomowego.
Ich zadania obejmowały projektowanie obiektów jądrowych, analizy bezpieczeństwa i lokalizacji, modelowanie 3D, projektowanie CAD i CAM, badania materiałowe, kontrolę jakości, a także przygotowywanie ofert, kosztorysów i dokumentów regulacyjnych. To doświadczenie, które w normalnych warunkach można zdobyć dopiero po kilku latach pracy zawodowej.
Przyszłość polskiego atomu
Program „Atom na uczelniach” został sfinansowany z Programu polskiej energetyki jądrowej i wpisuje się w długofalową strategię państwa. Jego celem nie jest tylko jednorazowe wsparcie studentów, a stworzenie trwałego zaplecza kompetencyjnego dla całego sektora.
Efekty widać już dziś – w postaci zatrudnionych absolwentów i firm gotowych do udziału w projektach jądrowych. W perspektywie kolejnych lat to właśnie oni mają stać się fundamentem polskiego atomu, który oraz wyraźniej zmienia się z teorii w praktykę.
Fot. pixabay

2 godzin temu







