Wysoka temperatura wody, niski stan Odry, rosnące zasolenie i niedobór tlenu tworzą warunki niebezpieczne dla organizmów wodnych. Efekty są już widoczne na Odrze Zachodniej i w rejonie Szczecina, gdzie odnotowano śnięte ryby i martwe mięczaki. Skąd bierze się problem i jak go wyeliminować tłumaczy profesor dr hab. inż. Beata Więcaszek z Wydziału Nauk o Żywności i Rybactwa Zachodniopomorskiego Uniwersytetu Technologicznego w Szczecinie.
Od końca maja służby odnotowują przypadki śniętych ryb i martwych mięczaków na Odrze Zachodniej oraz w rejonie Szczecińskiego Węzła Wodnego. Zgłoszenia napływały m.in. z Regalicy, Kanału Zielonego, Odry Zachodniej i jeziora Dąbie. Wody Polskie prowadzą codzienne patrole i pomiary jakości wody, a jedną z głównych przyczyn obecnych problemów wskazują gwałtowne spadki zawartości tlenu.
Najbardziej niepokojące są wyniki badań dotyczące natlenienia wody. Jak wyjaśnia profesor Beata Więcaszek, wartości ta odnotowane w momencie dużego śnięcia ryb znajdowała się znacznie poniżej poziomu bezpiecznego dla ryb.
– Badania, które wykonano stwierdziły bardzo niską zawartość tlenu obecnie. Ta zawartość to jest poniżej 2 mg tlenu na litr, a tak naprawdę minimum takie, przy których ryby się czują w miarę dobrze to jest 4 mg, a optymalna to 6-8 mg tlenu na litr – tłumaczy ekspertka ichtiologii.
Przy tak niskiej zawartości tlenu organizmy wodne nie są w stanie prawidłowo funkcjonować. Najbardziej wrażliwe gatunki giną jako pierwsze, a martwe zwierzęta dodatkowo pogarszają sytuację.
– Warunki tlenowe są bardzo niekorzystne dla ryb. Oczywiście powoduje to śnięcie ryb, a te martwe ryby, które przebywają w wodzie, pogłębiają jeszcze sytuację, bo rozkładają się, pobierając dodatkowo tlen ze środowiska – dodaje profesor.
Powstaje w ten sposób niebezpieczny mechanizm, a im więcej martwych organizmów pozostaje w wodzie, tym szybciej spada poziom tlenu, a to prowadzi do kolejnych śnięć.

Dlaczego problem pojawia się wraz z początkiem lata?
Eksperci wskazują, iż obecna sytuacja jest wynikiem nakładania się kilku czynników. W ostatnich tygodniach na Odrze utrzymywały się wysokie temperatury, niski stan wód oraz zjawisko cofki, które ogranicza naturalny przepływ rzeki. Regionalny Odział Wód Polskich zwraca uwagę również na skutki suszy hydrologicznej, która od miesięcy występuje w regionie.
– Stwierdzono zasolenie w wodach, są zarówno czynniki, które nie są zależne od człowieka, jest na przykład w tej chwili wysoka temperatura, niski stan wód, cofka, która hamuje bezpośrednie płynięcie wód. Wszystkie zanieczyszczenia typu antropogenicznego, wysoka temperatura, cofka, niski stan wód, a także spływ zanieczyszczeń z lądu, składają się na taką niekorzystną sytuację dla zwierząt wodnych. To nie jest tylko tak, iż zanieczyszczenia pojawiają się dlatego, iż są wyrzucane do płynących wód – mówi profesor Więcaszek.
Jednocześnie do rzek trafiają różnego rodzaju zanieczyszczenia. Część z nich pochodzi z działalności przemysłowej, część spływa z terenów rolniczych i zurbanizowanych.
– Dodatkowo spływ zanieczyszczeń z lądu. Zanieczyszczenia są wyrzucane jako ścieki do płynących wód, ale również deszcze wymywają z lądu różne zanieczyszczenia, w tym też środki ochrony roślin i to wszystko spływa do rzek – wyjaśnia ekspertka.
Co ze złotą algą?
Obecna sytuacja automatycznie przywołuje wspomnienie katastrofy ekologicznej z 2022 roku. Wówczas z Odry wyłowiono ponad tysiąc ton śniętych ryb. Główną przyczyną okazał się masowy zakwit tzw. złotej algi, któremu sprzyjały wysokie zasolenie i wysoka temperatura wody. Obecne badania nie potwierdziły obecności złotej algi w ilościach mogących wywołać podobną katastrofę. Nie oznacza to jednak całkowitego braku ryzyka, o ile okres suszy będzie się przedłużał, a temperatury pozostaną wysokie zagrożenie może wzrosnąć. Profesor Więcaszek odnosi się do możliwości zakwitu złotej algi:
– Jest taka obawa, iż może ponownie się pojawić właśnie w tych zasolonych wodach o wysokiej temperaturze. To są warunki, które sprzyjają jej bardzo szybkiemu rozwojowi – tłumaczy Więcaszek.
Długotrwały niedobór tlenu nie wpływa wyłącznie na ryby. Skutki odczuwają praktycznie wszystkie organizmy żyjące w wodzie od mięczaków i skorupiaków po bezkręgowce. Konsekwencją może być zachwianie równowagi całego ekosystemu. Mniejsza liczba organizmów oznacza mniej pokarmu dla kolejnych gatunków, a odbudowa populacji może trwać wiele lat.
– Dopóki nie usuniemy powodów tej sytuacji, skutki będą cały czas widoczne w mniejszym lub większym stopniu. Bez tego rozwiązania będzie się ona powtarzała co roku, zwłaszcza w okresie letnim, kiedy są niskie stany wód i wysoka temperatura – mówi profesor.
Naukowcy poszukują skutecznych sposobów ograniczania występowania złotej algi. Jak podkreśla profesor Beata Więcaszek, istnieją już preparaty pozwalające zwalczać ten organizm, jednak ich wykorzystanie jest na razie ograniczone.
– Powstają preparaty, które rozkładają te organizmy. Z tym, iż one są stosowane miejscowo, lokalnie. To nie jest tak, iż można ją zwalczyć w tym samym czasie na całym biegu rzeki. Preparaty są jeszcze w stanie eksperymentalnym. Pojawiły się niedawno i cały czas ich działanie jest dopiero testowane – objaśnia ekspertka.
fot. Polska MorskaJak zatrzymać proces śniętych ryb?
Zdaniem ekspertki najważniejsze znaczenie ma ograniczenie dopływu zanieczyszczeń do Odry. Monitoring jakości wody pozwala wykrywać problem, ale sam w sobie go nie rozwiązuje.
– Woda jest monitorowana przez różne służby. To monitorowanie wykazuje obecność zanieczyszczeń, natomiast nie eliminuje źródła tych zanieczyszczeń – mówi Beata Więcaszek.
Dlatego działania powinny koncentrować się przede wszystkim na identyfikacji i ograniczaniu źródeł zanieczyszczeń trafiających do rzeki, zarówno przemysłowych, jak i komunalnych czy rolniczych. Sytuacja nie jest wyłącznie efektem lokalnych uwarunkowań. Zanieczyszczenia, które wpływają na jakość wody w dolnym biegu Odry pojawiają się znacznie wcześniej, jeszcze w Cechach. Oznacza to, iż skuteczne ograniczenie problemu wymaga działań prowadzonych w całym dorzeczu rzeki.
– Nasz wpływ to jest oczywiście ciągły dopływ zanieczyszczeń do Odry, który, tak jak badania wykazały, zaczyna się już w Czechach. To już nie tylko polskie fabryki, przedsiębiorstwa czy kopalnie zanieczyszczają wodę, ale to ma początek jeszcze dalej, u źródła samej Odry – wyjaśnia profesor.
Profesor apeluje również do mieszkańców i miłośników wód, aby każdy przypadek śniętych ryb zgłaszać odpowiednim służbom.
– Bardzo ważne jest to, żeby zgłaszać przypadki obecności martwych ryb. Nie należy ich zbierać samemu, bo to może być choćby niebezpieczne ze względu na bakterie, które się na nich rozwijają. I powinno to być zgłoszone specjalnym służbom. Możemy dzwonić do Wód Polskich, które wyznaczyły specjalną infolinię, albo na numer 112, skąd zgłoszenie zostanie przekierowane do adekwatnych służb – podkreśla ekspertka.
W ostatnich dniach sytuacja na części odcinków Odry zaczęła się stopniowo poprawiać. Wody Polskie informują o wzroście zawartości tlenu w wodzie, czemu sprzyjają opady oraz wiatr zwiększający natlenienie akwenów. Monitoring rzeki jest jednak kontynuowany, ponieważ warunki hydrologiczne przez cały czas pozostają niestabilne.
fot. Komenda Powiatowa Społecznej Straży Rybackiej w Szczecinie

4 godzin temu




![Historyczna część Elbląga przechodzi metamorfozę. Inwestycja nabiera tempa [ZDJĘCIA I WIDEO]](https://polskamorska.pl/wp-content/uploads/2026/06/717457768_1606517741473478_1517740710667700755_n.jpg)
