Jantar Unity pokazuje, jak zmieniła się żegluga promowa: „To są zupełnie różne epoki”

3 godzin temu
Zdjęcie: Jantar Unity


Jantar Unity to nie tylko nowy statek. To znak zmiany, jaka dokonała się w żegludze na przestrzeni ostatnich dekad. Najnowocześniejszy prom na Bałtyku, zbudowany w Polsce dla armatora Unity Line, pokazuje dziś, jak bardzo różni się współczesna żegluga od tej sprzed kilkudziesięciu lat: pod względem bezpieczeństwa, technologii i skali inwestycji.

Statek, który ma wyznaczać standardy

Jantar Unity jest określany jako najnowocześniejszy prom na Bałtyku. Zaprojektowano go jako jednostkę, w której niemal wszystkie główne systemy są zdublowane – od nawigacji aż po napęd. To wszystko po to, by choćby w sytuacji awaryjnej statek mógł bezpiecznie wrócić do portu.

– „To znaczy w całej nawigacji wszystkie elementy są zdublowane. Jest drugi mostek, który umożliwia prowadzenie statku. Siłownie są rozdzielone całkowicie, więc choćby totalna awaria podstawowego napędu nie zmniejsza możliwości powrotu statku (…) i zdecydowanie zwiększa bezpieczeństwo podróży” – tłumaczy dyrektor PŻM, Dariusz Doskocz.

Takie rozwiązania jeszcze kilkadziesiąt lat temu były nie do pomyślenia. Dziś stają się nowym standardem w nowoczesnej żegludze.

Od „tamtych promów” do nowej generacji

Doskocz porównuje Jantar Unity z jednostkami, na których sam pływał przed laty.

– „Te zmiany, które przez te kilkadziesiąt lat zostały uczynione, o ile chodzi o bezpieczeństwo, o bezpieczeństwo przewozów, o promy, są niewiarygodne. Ja osobiście pływałem właśnie w tamtym czasie również na promach i pamiętam, jak to wyglądało wtedy i jak to wygląda teraz. To są zupełnie różne epoki, więc to troska o bezpieczeństwo i o komfort pasażerów jest nieporównywalne” – dodaje dyrektor PŻM.

Zmiana dotyczy nie tylko technologii, ale też filozofii projektowania statków. Dziś szczególną uwaga przywiązywana jest do bezpieczeństwa i komfortu pasażerów.

Początek większej floty

Jantar Unity nie jest pojedynczym projektem, a początkiem całego programu inwestycji. Armator planuje kolejne bliźniacze jednostki tej samej wielkości.

– „Ten prom, co też warto zaznaczyć, jest pierwszym z serii, może niezbyt długiej, ale przy tej skali inwestycji to są potężne pieniądze i potężna moc przewozowa. Następny statek planujemy odebrać przełom trzeciego, czwartego kwartału tego roku, więc będą dwa statki w tej samej wielkości, takie same bliźniacze statki pływać. Trzeci najprawdopodobniej będzie w okolicach końca roku dwudziestego ósmego” – wyjaśnia Doskocz.

To oznacza, iż w kolejnych latach na Bałtyku pojawi się nowa generacja promów tej klasy.

Inwestycja w przyszłość żeglugi

Unity Line nie ogranicza się tylko do promów. Jak mówi Doskocz, firma cały czas inwestuje i analizuje kolejne segmenty rynku.

– „Cały czas inwestujemy zarówno we flotę masowców, we flotę promów i myślimy o tym, żeby poszerzyć jeszcze ofertę. Na horyzoncie są gazowce, są mniejsze jednostki. Żegluga to jest bardzo szeroki wachlarz możliwości” – dodaje.

W jego ocenie żegluga – mimo wojen, kryzysów i politycznych napięć – pozostaje perspektywiczną branżą.

Statek jako symbol zmiany

Jantar Unity jest dziś czymś więcej niż tylko nową jednostką we flocie. To symbol zmiany w żegludze: przejścia od statków budowanych „na miarę swoich czasów” do jednostek projektowanych według zupełnie innych standardów bezpieczeństwa, technologii i skali.

Chrzest Jantar Unity w Szczecinie to ważne i symboliczne wydarzenie. To moment, w którym nowy prom po raz pierwszy wystąpi publicznie jako element floty. Po tym dniu rozpocznie się jego adekwatna rola – regularna praca na morzu, przewozy pasażerów i ładunków oraz codzienne funkcjonowanie w systemie transportowym regionu.

Fot. Maciej Bielesz

Idź do oryginalnego materiału