W magazynach, halach i na opuszczonych terenach od lat zalegały odpady, które mogły skazić wodę, glebę i zagrozić zdrowiu ludzi. Dziś państwo sięga po środki, żeby w końcu zapomnieć o tym problemie. Rząd przeznacza kolejne pieniądze – 200 mln złotych – na usuwanie nielegalnie nagromadzonych niebezpiecznych odpadów, a samorządy mówią wprost: to ulga, na którą czekaliśmy latami.
Realne ryzyko
Nielegalnie składowane odpady niebezpieczne to jeden z najpoważniejszych problemów środowiskowych ostatnich lat. W wielu miejscach w Polsce przez lata zalegały substancje groźne dla ludzi i przyrody, często porzucone przez firmy, które zniknęły z rynku. Samorządy zostawały z problemem same, bo koszty utylizacji sięgają dziesiątek milionów złotych. Teraz państwo po raz kolejny wkracza z realnym wsparciem.
Jak zapowiedziało Ministerstwo Klimatu i Środowiska, w tym roku do samorządów trafi kolejne 200 mln zł z rezerwy celowej budżetu państwa. Pieniądze mają pozwolić na usunięcie i unieszkodliwienie niebezpiecznych odpadów w 12 lokalizacjach w całej Polsce.
– „Usuwamy groźne odpady w trosce o środowisko i bezpieczeństwo mieszkańców. Kontynuujemy sprzątanie Polski – to działanie konieczne, żeby zlikwidować zagrożenie i zgodnie z wymaganiami środowiskowymi rozwiązać od lat niezałatwione sprawy” – podkreśliła minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska.
Konkretne pieniądze, konkretne efekty
To nie są pierwsze środki przeznaczone na ten cel. Już w 2025 roku z budżetu państwa 200 mln zł trafiło na likwidację nielegalnych składowisk. Dzięki tym pieniądzom udało się usunąć ponad 17 tysięcy ton niebezpiecznych odpadów z dziesięciu lokalizacji w Polsce. Siedem z nich oczyszczono całkowicie, a w trzech proces trwa przez cały czas w tym roku.
– „Przeznaczamy kolejne 200 mln zł na usuwanie nielegalnie nagromadzonych niebezpiecznych odpadów. Kontynuujemy jeden z najważniejszych programów społecznych – program sprzątania i eliminacji miejsc nielegalnego nagromadzenia odpadów” – przekazała Paulina Hennig-Kloska, w czasie konferencji poświęconej temu tematowi.
Dodatkowe wsparcie zapewnił Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, który przeznaczył na ten cel kolejne 100 mln zł. Łącznie na usuwanie nielegalnie nagromadzonych niebezpiecznych odpadów w 33 lokalizacjach w całym kraju przeznaczono już około pół miliarda złotych.
Samorządy mogą odetchnąć
Tegoroczne środki trafią między innymi do Sosnowca, Kutna, Gdańska, Łazisk Górnych, Szczekocin, Koziegłów, Piekar Śląskich i Sławkowa, oraz do gmin, które rozpoczęły już proces usuwania odpadów w ubiegłym roku, takich jak Siemianowice Śląskie czy Mykanów. Dla wielu z tych miejsc to jedyna szansa na uporanie się z problemem, który latami był obok mieszkańców – jako ekologiczna bomba.
– „Robimy, nie gadamy. W tym roku przeznaczamy kolejne 200 mln zł z rezerwy celowej budżetu państwa” – zaznaczała wiceministra klimatu i środowiska Anita Sowińska, przypominając o podobnych środkach uruchomionych już rok wcześniej.
To jeszcze nie koniec
Ministerstwo zapowiada, iż tempo prac nie zwalnia. Wspólnie z wojewodami i inspektoratami ochrony środowiska powstała lista rankingowa kolejnych miejsc wymagających pilnej interwencji. Jednocześnie przyspieszane są umowy na dofinansowanie następnych lokalizacji z pieniędzy NFOŚiGW.
Co ważne, po zakończeniu usuwania odpadów samorządy mają prawo dochodzić zwrotu kosztów od podmiotów, które były ich posiadaczami. Dla mieszkańców najważniejsze jest jednak coś innego: zagrożenie znika. Miejsca, które przez lata budziły strach, przestają być problemem. Sprzątanie Polski z niebezpiecznych odpadów przestaje być hasłem i staje się faktem.
Fot. gov.pl

3 godzin temu