Mostki termiczne i zagrzybienie ścian: Jak uzyskać odszkodowanie od dewelopera?

adwokat-sobolewski.pl 1 dzień temu

Mostki termiczne jako wada ukryta nieruchomości

Zakup mieszkania lub domu z ukrytymi wadami to często początek trudnego sporu z deweloperem (lub poprzednim właścicielem nieruchomości), który w pogoni za zyskiem ignoruje zasady sztuki budowlanej. Szczególnie dotkliwe są tu mostki termiczne, oznaczające usterki izolacji prowadzące do drastycznego wychłodzenia ścian, rosnących rachunków za ogrzewanie i groźnego dla zdrowia domowników zagrzybienia.

Skuteczna walka o odszkodowanie za wady mieszkania wymaga odpowiedniego przygotowania i wymuszenia na sprzedawcy pełnej odpowiedzialności za stan techniczny lokalu. adekwatnie ukierunkowana pomoc adwokata specjalizującego się w sporach budowlanych, pozwala profesjonalnie zaplanować strategię procesową.

Kiedy wychłodzenie ścian i usterki izolacji to wada fizyczna mieszkania?

Fundamentem skutecznego dochodzenia roszczeń jest prawidłowe zdefiniowanie problemu na gruncie prawa cywilnego. Zgodnie z art. 556 kc, sprzedawca ponosi odpowiedzialność względem kupującego w sytuacji, gdy nieruchomość ma wadę fizyczną.

Przepis art. 556 1 § 1 k.c. precyzuje, iż wada ta polega na niezgodności rzeczy sprzedanej z umową.

Mieszkanie (dom) jest niezgodne z umową w szczególności wtedy, gdy nie posiada adekwatności wynikających z celu określonego w umowie lub przeznaczenia oraz nie ma cech, o których istnieniu deweloper lub sprzedawca zapewnił nabywcę.

Niezgodność lokalu z umową: Kryterium funkcjonalne vs normy dewelopera

Z inżynieryjnego punktu widzenia mostek termiczny to pojęcie opisujące anomalię w oporze cieplnym. Deweloperzy często wykorzystują to na sali rozpraw do bagatelizowania problemu, twierdząc, iż budynek wzniesiono zgodnie z normami obowiązującymi w dacie budowy, a ucieczka ciepła to cecha naturalna.

Taką argumentację należy stanowczo zwalczać przed sądem, stosując tak zwane kryterium funkcjonalne wady. O istnieniu wady ukrytej nieruchomości nie decydują bowiem wyłącznie tabele inżynieryjne czy matematyczna zgodność z historycznymi Polskimi Normami, ale przede wszystkim realna użyteczność lokalu.

Jeżeli zatem w lokalu skrapla się woda na oknach, a na tynku pojawia się toksyczna pleśń, mieszkanie kategorycznie nie nadaje się do celu mieszkalnego, czyli do bezpiecznego i higienicznego życia.

W przypadku starszych budynków na rynku wtórnym mogą obowiązywać nieco inne kryteria co do termoizolacji. Mówi o tym np. wyrok Sądu Okręgowego w Piotrkowie Trybunalskim z dnia 6 lutego 2014 r. sygn. akt II Ca 24/14 , stwierdzając, iż „W ocenie Sądu nie sposób w tej chwili przypisać Spółdzielni winy, czy bezprawności działania, za to, iż w ramach istniejącego w okresie budowy bloku ustroju polityczno – gospodarczego, wybudowała blok w powszechnym i dostępnym wówczas, choć niskim, standardzie wykończenia. Oczywistym jest, iż standard budynku w obecnej chwili mógłby zostać poprawiony w drodze termomodernizacji.”

Obalamy wymówki dewelopera: Pozorne naprawy i mit “złej wentylacji”

Nierzadko pierwszą odpowiedzią dewelopera (lub sprzedawcy lokalu/domu na runku wtórnym) na reklamację pojawiającego się osadu jest cyniczne obarczenie lokatora winą, uwarunkowane rzekomą złą wentylacją albo zbyt intensywnym suszeniem ubrań.

Argumentację tę skutecznie zakwestionował Sąd Apelacyjny w Szczecinie w wyroku z dnia 24 października 2013 r. sygn. akt I ACa 811/12), jednoznacznie wskazując, iż na wyłączną w takiej sytuacji odpowiedzialność wykonawcy za powstałe usterki. Wyrok ten stwierdza za opinią biegłego, iż „przyczynami zawilgocenia i zagrzybienia pleśniowego przegród w lokalu mieszkalnym (…) są nieprawidłowo wykonane izolacje termiczne powierzchni ścian oraz niewykonanie prawidłowych zabezpieczeń termicznych w miejscach wykonanych wieńców żelbetowych”.

Sędziowie celnie przy tym wytknęli brak logiki w pomówieniach o rutynowe użytkowanie: „Nie ma wszak zakazu suszenia wypranej odzieży w pokojach w lokalu mieszkalnym, a mimo to – choć wcale nie jest to rzadką praktyką – w takich lokalach mieszkalnych nie powstają ślady pleśni”.

Równie częstą pułapką, jaką stosują wykonawcy po zgłoszeniu problemów, jest przysyłanie zespołów do pozornych, najtańszych łatań. Przed taką praktyką deweloperów ostrzega wyrok z Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 18 października 2013 r., sygn. akt I ACa 663/13. Ustalono w nim nieporadność firmowej ekipy naprawczej: „Pozwana wykonała ocieplenie stropu nad parterem dodatkową warstwą wełny mineralnej (…). Za prace zapłaciła powódka, jednak ocieplenie stropu nie przyniosło zakładanych efektów”.

Skuteczna obrona interesów prawnych nabywcy polega na natychmiastowym blokowaniu prób dokonywania nieskutecznych ugód i maskowania defektów cienką taśmą i siatką. Wiedza ta pozwala zablokować bezprawne opłaty wymuszane czasem przez deweloperów, otwierając ścieżkę do obciążenia ich faktycznymi kosztami specjalistycznego remontu przez podmiot niezależny (art. 480 k.c.).

Ekspertyza termowizyjna i opinia biegłego – jak udowodnić błąd wykonawcy w sądzie?

Kluczem do wygranej sprawy sądowej jest wykazanie precyzyjnego łańcucha przyczynowo-skutkowego, opartego na konkretnych nieprawidłowościach budowlanych i odstępstwach od projektu lub norm. Sporów tego typu nie wygrywa się ogólnikowymi twierdzeniami o utracie ciepła w mieszkaniu.

Sprawa, która trafiła przed Sąd Apelacyjny w Katowicach (sygn. akt I ACa 663/13), obrazuje, jak doniosłe znaczenie ma zabezpieczenie dowodów na błędy wykonawcy jeszcze przed adekwatnym procesem. Jakkolwiek wyrok w tej instancji został ostatecznie uchylony, a sprawa cofnięta do ponownego rozpoznania z uwagi na uchybienia procesowe sądu niższej instancji, to zgromadzony w aktach prywatny materiał ekspercki i reklamacyjny obnażył wady inwestycji.

W toku sporu powódka udowadniała braki w ochronie cieplnej detali żelbetowych, opierając się na twierdzeniach z pozwu, że: „nie wykonano – przewidzianych w projekcie – prac: – izolacji termicznej belki żelbetowej w garażu”. Podejrzenia dotyczące elementarnych zaniedbań w sztuce budowlanej poparła stanowiskiem producenta systemu grzewczego. Spółka ta, badając przyczyny niedogrzania po zgłoszeniu reklamacji, dokonała oględzin budynku i z własnej inicjatywy: „zgłosiła zastrzeżenia co do izolacji stropu nad pomieszczeniami mieszkalnymi (zbyt cienka, miejscami jej brak, niepożądane mostki termiczne). Stwierdzono, iż izolacja jest złej jakości i zalecono jej wymianę”.

Ponadto, zaangażowany przez powódkę przed procesem prywatny rzeczoznawca budowlany opisał drastyczne odstępstwa od standardów wykonawstwa na poddaszu: „niezgodnie z projektem wykonano prace: – izolacji stropu nad parterem (użyto wełny mineralnej miękkiej o grubości śr. 10 cm – choć projekt przewidywał grubość 15 cm; przy czym ułożono ją „nieskładnie”, bez zachowania ciągłości izolacji a w części północno – wschodniej poddasza o pow. ok. 10 m 2 nie ułożono jej wcale)”. Zwieńczeniem tej inżynieryjnej opinii, stanowiącej trzon argumentacji powódki o odszkodowanie od dewelopera, była konkluzja, w której rzeczoznawca jakość wykonanej izolacji: „ocenił jako dyskwalifikującą”.

Techniczne diagnozowanie braku warstw ociepleniowych wymaga określonych urządzeń pomiarowych. Sąd Apelacyjny w Szczecinie w wyroku z dnia 24 października 2013 r. sygn. akt I ACa 811/12 zdefiniował w tym względzie sztywne wymogi dla oceny fizycznej nieruchomości stwierdzając, iż „ocena skuteczności izolacji termicznej (…) możliwa jest jedynie za pomocą kamery termowizyjnej”.

Pomiary tego typu mają wysokie wymagania uwarunkowane czynnikami środowiska – potrzebują amplitudy temperatur sięgającej 15 lub 20 stopni. Stąd naturalne spory proceduralne ciągnące się do letnich miesięcy stwarzają pułapkę dla zgłaszającego żądanie odszkodowania przed sądem. Adekwatne poprowadzenie sprawy może więc wymagać posłużenia się instytucją zabezpieczenia dowodu (art. 310 kpc) i natychmiastowym sprowadzeniem do budynku specjalisty, co generuje urzędowy protokół o mocnej randze procesowej i w sposób znakomity przyspiesza negocjacje, wymuszając niejednokrotnie poddanie dewelopera ugodzie.

Konieczność udziału biegłego w sprawie o wadę domu w formie mostku termicznego

Ważkość weryfikacji przez instytuty specjalistyczne podkreśla tu również Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalskim w wyroku z dnia 6 lutego 2014 roku sygn. akt II Ca 24/14 , jasno opisując prawa termodynamiki wywołujące niszczące działanie punktu rosy w filarach: „W okresie obniżonych temperatur na wewnętrznej stronie betonowego nadproża i płyty paździerzowej filarka międzyokiennego przekroczony zostaje tzw. punkt rosy i występuje wilgoć kondensacyjna, która obok przeciekania mogła być przyczyną zalewnia ścian i podłóg”. Brak wiedzy inżynieryjnej po stronie nabywców narzuca jednak przymus ekspertyzy do wygrania procesu, ponieważ jak wskazał sąd: “Należy zaznaczyć, iż to biegły, a nie pozwana, ma odpowiednie kwalifikacje i kompetencje do wydawania opinii z zakresu budownictwa”.

Odstąpienie od umowy sprzedaży mieszkania a wzrost cen

W przypadku wady klasyfikowanej ze względu na skalę błędów izolacyjnych do miana wady istotnej, ustawa daje prawo do odstąpienia od umowy sprzedaży lokalu mieszkalnego. Brak docieplenia może przed sądami uchodzić za defekt o zasadniczym znaczeniu. Jak uznał Sąd Apelacyjny w Szczecinie w wyroku z dnia 24 października 2013 r. sygn. akt I ACa 811/12, “wady w zakresie izolacji termicznej oraz w zakresie centralnego ogrzewania są wadami istotnymi.”

Prosty zwrot historycznej ceny za mieszkanie mógłby postawić kupującego w gorszej sytuacji majątkowej niż przed zawarciem umowy – ponieważ za odzyskaną kwotę nominalną nie byłby w stanie nabyć podobnej nieruchomości po wyższych, aktualnych cenach rynkowych. Dlatego prawo, idąc za doktryną powołaną uchwałą składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego (III CZP 82/86, wpisaną do księgi zasad prawnych) i zaakceptowaną przez Sąd Apelacyjny w Szczecinie w wyroku z dnia 24 października 2013 r. sygn. akt I ACa 811/12, wykracza poza zwykły zwrot nominalnej ceny transakcyjnej.

W myśl tej linii orzeczniczej, w wypadku gdy kupujący odstępuje od umowy z powodu wady rzeczy sprzedanej (art. 560 § 2 kc), jego uprawnienia określone w art. 494 k.c. obejmują również roszczenia o naprawienie szkody wynikłej z niewykonania zobowiązania w granicach dodatniego interesu umowy – przy czym podstawę prawną tego roszczenia odszkodowawczego stanowi art. 494 kc w związku z art. 471 kc. Poszkodowany kupujący może zatem domagać się odszkodowania wyrównującego stratę wynikającą ze wzrostu cen rynkowych, jaki nastąpił między datą zapłaty ceny a datą ustalenia odszkodowania – przy czym jego wysokość ustala się według cen z daty orzekania (art. 363 § 2 k.c.) i jest ona ograniczona do kwoty niezbędnej do nabycia podobnej nieruchomości wolnej od wad, nie może bowiem prowadzić do wzbogacenia kupującego ponad poniesioną szkodę.

Powyższe potwierdził Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 12 lutego 2002 r., sygn. akt I CKN 486/00 stwierdzjąc, iż art. 494 kc nie reguluje samych zasad odpowiedzialności w tych sytuacjach, które normuje art. 471 k.c. Podstawowym obowiązkiem stron jest zwrot świadczeń wzajemnych. Kupujący, który od umowy odstąpił, może żądać nadto odszkodowania w granicach pozytywnego interesu umowy obejmującego m.in. szkodę (stratę) spowodowaną koniecznością i faktem zastępczego zaspokojenia się po wyższej cenie. W szczególności może się ona wiązać ze wzrostem cen w okresie od daty zawarcia umowy i zapłaty ceny do czasu zastępczego zaspokojenia się w formie nabycia takiej samej lub podobnej rzeczy.
Idź do oryginalnego materiału