Temperatury spadają poniżej zera, rzeki zwalniają, a zbiorniki pokrywa lód – to jeden z najtrudniejszych okresów dla gospodarki wodnej. Zima to czas zwiększonej czujności i działań, które często pozostają niewidoczne dla mieszkańców, ale mają ogromne znaczenie dla bezpieczeństwa przeciwpowodziowego.
Ciężki czas dla infrastruktury wodnej
Okres od listopada do marca to szczególny sprawdzian dla infrastruktury hydrotechnicznej w całym kraju. Niskie temperatury, zmienne warunki pogodowe i zjawiska lodowe wpływają zarówno na stan techniczny obiektów, jak i na sposób gospodarowania wodą. To właśnie wtedy Wody Polskie prowadzą szereg działań, które mają na celu utrzymanie ciągłości pracy urządzeń wodnych, ochronę zasobów i minimalizowanie ryzyka powodzi.
Choć zimą opadów jest mniej, a przepływy w rzekach są spowolnione, to zagrożenia nie znikają. Wręcz przeciwnie – przybierają inną, często trudniejszą do przewidzenia formę.
Lód, który niszczy i zagraża
Niskie temperatury oddziałują na infrastrukturę hydrotechniczną na wiele sposobów. Zamarzająca woda zwiększa swoją objętość – co prowadzi do powstawania dodatkowych naprężeń w konstrukcjach betonowych i stalowych. Szczególnie narażone są miejsca łączeń. Długotrwałe działanie mrozu może przyspieszać procesy degradacyjne i osłabiać trwałość obiektów.
Na rzekach i zbiornikach pojawiają się również zjawiska lodowe: śryż, lód brzegowy, kra czy pokrywa lodowa. Przemieszczające się masy lodu oddziałują na jazy, śluzy i inne budowle wodne. Największym zagrożeniem są jednak zatory lodowe, które mogą powodować gwałtowne spiętrzenia wód i prowadzić do lokalnych podtopień.
Zbiorniki zimą
Zbiorniki retencyjne w okresie zimowym nie tracą swojego znaczenia. Pokrywa śnieżna i lodowa to naturalny magazyn wody, który uwalnia się przy wiosennych roztopach. To właśnie dlatego sposób piętrzenia i magazynowania wody zimą ma bezpośredni wpływ na ochronę przeciwpowodziową i na przeciwdziałanie suszy w kolejnych miesiącach.
Wody Polskie na bieżąco analizują sytuację hydrologiczno-meteorologiczną. Poziomy piętrzenia w zbiornikach są dostosowywane do aktualnych warunków i prognoz, a szczególną uwagę poświęca się utrzymaniu rezerwy powodziowej, która jest niezbędna na wypadek nagłej odwilży lub intensywnych roztopów.
Zapory i śluzy pod nadzorem
Szczególnie narażone są obiekty wyposażone w elementy ruchome: zasuwy, segmenty czy wrota śluzowe. Oblodzenie może ograniczać ich sprawność lub prowadzić do całkowitego uniemożliwienia bezpiecznych manewrów. Dlatego w tym okresie prowadzony jest wzmożony nadzór techniczny.
Pracownicy regularnie uruchamiają mechanizmy, kontrolują ich pracę i usuwają oblodzenie w newralgicznych punktach. Równolegle monitorowane jest sytuacja hydrologiczna – zarówno poprzez obserwacje terenowe, jak i analizę danych przekazywanych przez Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej.
Istotna jest też kooperacja z centrami zarządzania kryzysowego na szczeblu wojewódzkim, powiatowym i gminnym. Dzięki temu możliwe jest wczesne wykrywanie zagrożeń i szybkie reagowanie, zanim sytuacja stanie się niebezpieczna.
Czujność przez całą zimę
Choć zima bywa spokojna to potrafi też zaskoczyć – choćby przeciągu w ciągu kilku godzin. Dlatego gospodarka wodna w tym okresie wymaga szczególnej uwagi i systematycznych działań. Każdy dzień mrozu, odwilż i ruch lodu na rzece to element układanki, od której zależy bezpieczeństwo ludzi i infrastruktury.
Zimowa osłona przeciwpowodziowa to proces, który trwa nieprzerwanie choćby wtedy, gdy rzeki wydają się uśpione pod warstwą lodu. Choć większości z tych działań nie widać na co dzień, to właśnie one mają najistotniejsze znaczenie dla naszego bezpieczeństwa.
Fot. gov.pl

6 godzin temu






![Jubileuszowy quiz Polferries z okazji 50-lecia rozstrzygnięty [ZDJĘCIA]](https://polskamorska.pl/wp-content/uploads/2026/01/619113964_1337480558424406_4406103680146263904_n.jpg)
