Chodzi o brak nowoczesnego tachografu. Zakończył się okres przejściowy na obowiązkowe wyposażenie pojazdów w inteligentne urządzenia drugiej generacji. Pojawiły się już pierwsze kary dla przewoźników, którzy nie dostosowali się do nowych przepisów. Polska Inspekcja Transportu Drogowego (ITD) zatrzymała do kontroli pojazd niemieckiego przedsiębiorstwa transportowego.
Nieodpowiedni sprzęt, poważne konsekwencje
Podczas rutynowej kontroli, na parkingu przy autostradzie A2 w miejscowości Gołuski, inspektorzy odkryli, iż pojazd wyposażony jest jedynie w tachograf cyfrowy pierwszej generacji. W przypadku międzynarodowego transportu nie jest to już zgodne z przepisami. Według obowiązującego prawa, wszystkie pojazdy poruszające się po Europie w ruchu międzynarodowym powinny mieć zainstalowane inteligentne tachografy drugiej generacji (G2V2). Polskie służby natychmiast wszczęły wobec firmy postępowanie administracyjne.
„Kontrola wykazała, iż pojazd był wyposażony w cyfrowy tachograf pierwszej generacji. Ze względu na międzynarodowy transport drogowy pojazd powinien być wyposażony w inteligentny tachograf drugiej generacji (G2V2)” – poinformowała polska Inspekcja Transportu Drogowego.
Wysokie kary dla przewoźnika i zarządzającego transportem
Konsekwencje niedostosowania się do przepisów okazały się dotkliwe. Niemiecka firma transportowa została ukarana grzywną w wysokości 10 000 złotych, co odpowiada około 2 400 euro. Co więcej, kara nie ominęła również osoby zarządzającej transportem w przedsiębiorstwie – dla niej przewidziano dodatkową sankcję w wysokości 2000 złotych (około 480 euro).
Nowe regulacje – czego wymagają przepisy?
Nowe przepisy dotyczące tachografów weszły w życie kilka miesięcy temu, ale do końca lutego trwał okres przejściowy. Przez ten czas kontrole kończyły się jedynie pouczeniami. Od 1 marca 2025 roku egzekwowanie przepisów stało się pełne i nie ma już miejsca na pobłażliwość.
Obowiązek montażu inteligentnych tachografów drugiej generacji dotyczy wszystkich pojazdów ciężarowych i autobusów wykorzystywanych w międzynarodowym transporcie, które zostały zarejestrowane przed 15 czerwca 2019 roku. Nowe urządzenia mają lepsze zabezpieczenia przed manipulacjami oraz umożliwiają automatyczny zapis przekraczania granic. W praktyce oznacza to skuteczniejsze monitorowanie czasu pracy kierowców oraz większą kontrolę nad przestrzeganiem przepisów transportowych.
Surowe egzekwowanie przepisów
Działania polskich służb pokazują, iż organy kontrolne poważnie podchodzą do nowych regulacji. Podobne konsekwencje mogą spotkać każdą firmę, która nie dostosuje się do unijnych wymogów. Przewoźnicy, którzy do tej pory nie zmodernizowali swoich pojazdów, powinni działać gwałtownie – kary finansowe są dotkliwe, a konsekwencje mogą obejmować także zakazy prowadzenia działalności w innych krajach Unii Europejskiej.
Dla niemieckiej firmy zatrzymanej w Polsce ta sytuacja była kosztowną lekcją. Czy inne przedsiębiorstwa transportowe wyciągną z niej wnioski? Czas pokaże, ale jedno jest pewne – organy kontrolne nie będą przymykać oka na naruszenia, a konsekwencje mogą być jeszcze surowsze.
Foto: Pixabay