Kapitan Krzysztof Baranowski, 7 lutego 2026 roku przeciął równik po raz osiemnasty w swojej żeglarskiej karierze. Kontynuuje on trzeci samotny rejs dookoła świata.
Na Pacyfiku zmagał się z ciszą i brakiem wiatru. W takich warunkach najważniejsza jest cierpliwość. Kapitan relacjonował w swoim internetowym dzienniku, iż brak podmuchów oznacza przymusowe oczekiwanie. „Bez wiatru. Bez żagli. Bez nadziei” – mówił w nagraniu opublikowanym na stronie rejsu.
Najważniejszym wydarzeniem ostatnich dni było przekroczenie równika. Do przecięcia doszło 7 lutego 2026 roku o godzinie 05:05 czasu lokalnego (12:05 GMT) na pozycji 0°00′, 116°17′ W. Było to osiemnaste przejście kapitana przez równik. Po złapaniu wiatru „Meteor” wszedł na półkulę południową. Kapitan uczcił ten moment symbolicznym toastem. Pierwsze kieliszki wylał za burtę dla Neptuna, sponsora i osób kibicujących z lądu.
Dotychczasowe przejścia przez równik rozkładają się na kilka jednostek. Dwa razy kapitan przekraczał go na jachcie „Śmiały”, dwa razy na „Polonezie”, sześć razy na „Pogorii”, pięć razy na „Chopinie” oraz dwa razy na „Lady B.”. Osiemnaste przejście odbyło się na „Meteorze”.
Po raz pierwszy linię równika przekroczył 14 października 1965 roku na jachcie „Śmiały”. Podczas tradycyjnego chrztu równikowego otrzymał imię Luchador – Wojownik.
W mediach społecznościowych pojawiły się gratulacje od obserwatorów rejsu. Internauci śledzą pozycję „Meteora” i życzą kapitanowi pomyślnych wiatrów w drodze na Markizy, które są kolejnym planowanym przystankiem wyprawy.
fot: kadr z filmu opublikowanego na Facebooku przez Kapitana Baranowskiego

3 tygodni temu