„Załóż działalność, będziesz więcej zarabiał”. Wielu kierowców zawodowych słyszało kiedyś podobną propozycję. Sam przez kilka lat pracowałem w transporcie na własnej działalności gospodarczej, więc wiem, jak taki model wygląda również z drugiej strony kierownicy. Dzisiaj temat wraca ze zdwojoną siłą. Od 8 lipca 2026 roku Państwowa Inspekcja Pracy ma znacznie mocniejsze narzędzia do sprawdzania, czy za kontraktem B2B rzeczywiście stoi przedsiębiorca, czy może jednak pracownik, któremu zamiast umowy o pracę kazano wystawiać fakturę.
Na początku jedna rzecz musi wybrzmieć bardzo wyraźnie: B2B nie zostało w Polsce zakazane. Działalność gospodarcza kierowcy zawodowego również nie jest z automatu czymś nielegalnym. Nowe przepisy nie zmieniły definicji stosunku pracy. Zmieniły przede wszystkim możliwości Państwowej Inspekcji Pracy w sytuacji, gdy umowa cywilnoprawna albo działalność gospodarcza są wykorzystywane w warunkach, w których faktycznie powinna istnieć umowa o pracę. Ministerstwo Rodziny wprost wymienia tutaj również umowy B2B.
I właśnie tutaj zaczyna się temat szczególnie interesujący dla transportu.
Kierowca czy przedsiębiorca?
Wystarczy przypomnieć sobie model, który przez lata można było spotkać w różnych częściach branży transportowej.
Firma posiada ciężarówkę. Firma zdobywa klientów. Firma organizuje transport. Firma płaci za paliwo. Dyspozytor mówi kierowcy, gdzie ma pojechać, kiedy ma podstawić się pod załadunek, co zabrać i gdzie się rozładować. Kierowca wykonuje pracę osobiście i funkcjonuje w organizacji przewoźnika podobnie jak koledzy zatrudnieni na umowach o pracę.
Jest tylko jedna zasadnicza różnica.
Na koniec miesiąca nie dostaje wypłaty z listy płac.
Wystawia fakturę.
I właśnie wtedy warto zadać pytanie: gdzie w tym wszystkim znajduje się prawdziwa niezależność przedsiębiorcy?
Oczywiście sam fakt jeżdżenia ciężarówką należącą do kontrahenta czy wykonywania zleceń dla jednej firmy jeszcze nie oznacza automatycznie, iż mamy do czynienia ze stosunkiem pracy. Każdy przypadek musi być oceniany indywidualnie.
Kodeks pracy i oficjalne wyjaśnienia ministerstwa wskazują jednak na fundamentalne cechy stosunku pracy: osobiste wykonywanie określonej pracy, podporządkowanie kierownictwu lub nadzorowi oraz wykonywanie pracy w miejscu i czasie wyznaczonym przez pracodawcę. Nazwanie takiej relacji „B2B” nie przesądza więc jeszcze, czym jest ona w rzeczywistości.
I tu transport daje bardzo dużo powodów do stawiania pytań.
Czy kierowca może swobodnie odmówić wykonania zlecenia? Czy sam ustala sposób prowadzenia swojej działalności? Czy może wykonywać usługi dla innych firm? Czy rzeczywiście ponosi ryzyko gospodarcze? Czy może wysłać na swoje miejsce inną osobę? Czy sam zdobywa klientów i negocjuje warunki przewozu?
Czy może jednak wszystko wygląda tak samo jak na etacie, a działalność gospodarcza istnieje głównie dlatego, iż raz w miesiącu trzeba wystawić fakturę?
I tu PIP dostała nowe narzędzia
Do 8 lipca 2026 roku Państwowa Inspekcja Pracy miała znacznie bardziej ograniczone możliwości działania w takich przypadkach.
Reforma tego nie odwróciła o 180 stopni poprzez zmianę definicji pracownika. Definicja pozostaje taka sama. Zmieniono natomiast sposób egzekwowania istniejącego prawa.
Jeżeli inspektor podczas kontroli stwierdzi, iż cywilnoprawna forma współpracy została zastosowana nieprawidłowo, w pierwszej kolejności może wydać polecenie usunięcia naruszenia. Firma dostaje możliwość uporządkowania sytuacji — poprzez zawarcie umowy o pracę albo zmianę rzeczywistych zasad współpracy tak, aby odpowiadały one prawu.
Jeżeli polecenie nie zostanie wykonane, inspektor może wystąpić do okręgowego inspektora pracy o wydanie decyzji dotyczącej istnienia stosunku pracy. Od takiej decyzji można odwołać się do sądu pracy, a odwołanie wstrzymuje jej wykonanie.
To jest bardzo istotna różnica.
Przez lata można było wychodzić z założenia, iż choćby jeżeli ktoś zakwestionuje B2B, ostatecznie trzeba będzie latami dochodzić swoich praw przed sądem.
Teraz Państwowa Inspekcja Pracy dostała własną administracyjną procedurę działania.
I nie są to przepisy, które leżą tylko na papierze
Tutaj dochodzimy do najciekawszej części całej historii.
18 sierpnia 2026 roku Państwowa Inspekcja Pracy podała pierwsze oficjalne wyniki po wejściu nowych przepisów.
Od 8 lipca do 13 sierpnia do PIP wpłynęło 690 skarg i wniosków dotyczących nieprawidłowego wyboru cywilnoprawnej formy zatrudnienia.
Od początku 2026 roku takich zgłoszeń było już 1794. Dla porównania w analogicznym okresie 2025 roku było ich 619.
Inspektorzy rozpoczęli ponad 100 kontroli, a 35 z nich w momencie publikacji komunikatu było już zakończonych.
I teraz dwie liczby, które szczególnie zwracają uwagę.
PIP poinformowała o 121 pisemnych poleceniach potwierdzenia zatrudnienia na podstawie umowy o pracę w przypadkach, w których inspektorzy zakwestionowali wybór cywilnoprawnej formy zatrudnienia.
Ponadto od 8 lipca do 6 sierpnia inspektorzy uzyskali informacje o 201 przypadkach, w których firmy same zmieniły funkcjonujące umowy cywilnoprawne na umowy o pracę, jeszcze zanim inspektor zakończył szczegółowe ustalenia i zastosował środki prawne.
To pokazuje jedno:
kontrole nie są zapowiedzią. One już trwają.
Czy PIP bierze na celownik transport?
I tutaj trzeba zachować chłodną głowę.
W grupach kierowców cystern pojawiają się już informacje i pytania o przekształcanie B2B w normalne umowy o pracę, także w dużych firmach związanych z transportem paliw.
Na dzień przygotowania tego materiału nie znalazłem jednak oficjalnego komunikatu Państwowej Inspekcji Pracy, który mówiłby o specjalnej ogólnopolskiej akcji skierowanej przeciwko firmom transportowym, kierowcom cystern czy konkretnie transportowi paliw.
Co więcej, PIP sama informuje, iż otrzymywane skargi dotyczą bardzo różnych sektorów i w tej chwili nie można wskazać jednej branży, w której występuje zdecydowana większość zgłoszeń. Są wśród nich zarówno małe firmy, jak i duże podmioty oraz różne sektory gospodarki.
Nie będziemy więc tworzyć sensacji i pisać, iż PIP rozpoczęła polowanie na firmy transportowe, skoro nie ma na to oficjalnego potwierdzenia.
Ale równie nieprawdziwe byłoby twierdzenie, iż kierowców pracujących na działalności nowe przepisy nie dotyczą.
Dotyczą.
Ministerstwo wprost wskazuje B2B jako jedną z form, która może zostać zakwestionowana, o ile w rzeczywistości istnieje stosunek pracy.
PIP nie musi czekać wyłącznie na skargę kierowcy
Jest jeszcze jedna rzecz, która moim zdaniem może być dla wielu firm choćby ważniejsza.
Nowe przepisy dały PIP większe możliwości analityczne przy typowaniu podmiotów do kontroli. Inspekcja może korzystać z wymiany danych z ZUS i Krajową Administracją Skarbową, a kontrole mają być w większym stopniu kierowane tam, gdzie analiza ryzyka wskazuje największe prawdopodobieństwo nieprawidłowości.
Czyli nie zawsze musi być tak, iż były kierowca wychodzi z firmy, obraża się na szefa i następnego dnia idzie ze skargą do PIP.
System ma również umożliwiać typowanie ryzyka na podstawie danych i informacji posiadanych przez instytucje państwowe.
I tutaj przedsiębiorcom, którzy mają w firmie kilkanaście czy kilkadziesiąt osób prowadzących działalności gospodarcze, ale wykonujących pracę na bardzo podobnych zasadach jak zatrudnieni pracownicy, może zrobić się zdecydowanie mniej komfortowo.
Nawet przedsiębiorcy pytają PIP, czy ich B2B jest rzeczywiście B2B
Reforma wprowadziła również możliwość wystąpienia do Głównego Inspektora Pracy o indywidualną interpretację dotyczącą tego, czy dany sposób współpracy stanowi stosunek pracy.
I pierwsze wyniki też są interesujące.
Do 25 sierpnia 2026 roku wydano dziewięć interpretacji indywidualnych. Tylko w czterech przypadkach stanowisko przedsiębiorcy uznano za zgodne z prawem. W pozostałych przypadkach ocena była inna niż przedstawiona przez wnioskodawcę.
Co więcej, choćby pozytywna interpretacja nie oznacza całkowitej nietykalności. Jest ona oparta na stanie faktycznym przedstawionym we wniosku. o ile podczas kontroli okaże się, iż kooperacja w rzeczywistości wygląda inaczej, niż została opisana przedsiębiorcy we wniosku, sytuacja również może zostać zweryfikowana. PIP zaznacza też, iż kontrola może wynikać m.in. ze skargi, analizy ryzyka albo innych informacji docierających do Inspekcji.
B2B nie jest patologią. Patologią może być sposób jego wykorzystania
I tutaj chciałbym bardzo wyraźnie oddzielić dwie rzeczy.
Kierowca, który rzeczywiście prowadzi własny biznes, ma własny sprzęt lub samodzielnie organizuje swoje usługi, negocjuje ceny, współpracuje z różnymi kontrahentami, ponosi ryzyko gospodarcze i decyduje, które zlecenie przyjąć, jest przedsiębiorcą.
I nie ma w tym nic złego.
B2B nie jest problemem tylko dlatego, iż jest B2B.
Problem zaczyna się wtedy, kiedy działalność gospodarcza staje się sposobem na przerzucenie na kierowcę kosztów i obowiązków przedsiębiorcy, podczas gdy sama organizacja jego pracy w praktyce kilka różni się od zatrudnienia pracowniczego.
Sam pracowałem w transporcie na działalności gospodarczej przez kilka lat i dlatego na ten temat patrzę nie tylko poprzez przepisy i oficjalne komunikaty PIP.
Patrzę również z fotela kierowcy.
Wielu z nas znało albo przez cały czas zna sytuacje, w których dwaj kierowcy wykonywali praktycznie tę samą pracę. Jeździli dla tej samej firmy, tym samym sprzętem i wykonywali polecenia tych samych dyspozytorów.
Jeden był pracownikiem.
Drugi był „przedsiębiorcą”.
Bo miał NIP.
Ciężarówka firmy. Dyspozytor firmy. Klient firmy. Kierowca przedsiębiorcą?
Dlatego na końcu zostawiam pytanie, na które każdy może odpowiedzieć sobie sam.
Jeżeli ciężarówkę daje firma, klienta zdobywa firma, robotę organizuje firma, trasę wyznacza firma, z kierowcą kontaktuje się firmowy dyspozytor, a sam kierowca przede wszystkim ma przyjechać na konkretną godzinę, usiąść za kierownicą i wykonać przydzieloną pracę…
to jak dużą część tego przedsiębiorstwa rzeczywiście prowadzi przedsiębiorca siedzący za kierownicą?
Jeszcze kilka lat temu takie pytanie mogło pozostać przede wszystkim przedmiotem dyskusji pomiędzy kierowcami.
Od 8 lipca 2026 roku może je zadać również Państwowa Inspekcja Pracy.
Pracowałem jako kierowca na działalności. Jak wyglądało to w praktyce?
Jeśli chcesz przeczytać więcej o tym, jak praca kierowcy zawodowego na działalności gospodarczej wygląda z perspektywy człowieka, który sam przez kilka lat funkcjonował w takim systemie, zapraszam również do mojego wcześniejszego materiału:
Kierowca zawodowy – umowa o pracę kontra B2B działalność gospodarcza
Materiał przygotowany został na podstawie źródeł państwowych i oficjalnych komunikatów Państwowej Inspekcji Pracy.
Państwowa Inspekcja Pracy – „Pierwsze efekty kontroli zasadności wyboru umowy cywilnoprawnej”, 18 sierpnia 2026 r. — dane o 690 skargach, ponad 100 kontrolach, 121 poleceniach i 201 zmianach umów na umowy o pracę.
PIP – pierwsze efekty kontroli umów cywilnoprawnych
Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej – Reforma Państwowej Inspekcji Pracy — oficjalne wyjaśnienie dotyczące B2B, cech stosunku pracy, procedury PIP oraz wymiany danych z ZUS i KAS.
Gov.pl – Reforma Państwowej Inspekcji Pracy
Państwowa Inspekcja Pracy – „Wchodzimy w nową erę jakości kontroli”, 1 lipca 2026 r. — wyjaśnienie nowych uprawnień i analizy ryzyka.
PIP – nowe uprawnienia Inspekcji Pracy
Państwowa Inspekcja Pracy – „Interpretacje indywidualne”, 28 sierpnia 2026 r. — aktualne dane o pierwszych interpretacjach dotyczących stosunku pracy.
PIP – interpretacje indywidualne
Dziennik Ustaw 2026 poz. 473 – ustawa z 11 marca 2026 r. o zmianie ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy oraz niektórych innych ustaw.
Dziennik Ustaw – Dz.U. 2026 poz. 473

1 dzień temu

