Patostreaming: nie wolno prezentować poniżania człowieka, choćby za jego zgodą

3 dni temu

Na czym polega kodeksowy patostreaming? Na prezentowaniu popełnienia czynu zabronionego godzącego w dobro osobiste człowieka, przemocy wobec zwierzęcia lub poniżającym traktowaniu innej osoby.

W kolejnych analizach Dogmatycznych omawiam nowe przestępstwo z art. 255b k.k. Dziś o tym, jakie treści podpadają pod patostreaming.

Przede wszystkim nie wolno publicznie rozpowszechniać treści przedstawiających – jak stanowi art. 255b § 1 pkt 1 – “popełnienie czynu zabronionego zagrożonego karą pozbawienia wolności, o ile przedmiotem zamachu jest dobro osobiste”.

Kara za prezentowanie przestępstwa

Przesłanka nie budzi kontrowersji. Skoro uznajemy coś za czyn zabroniony i karzemy jego sprawcę, tym bardziej karalne może/powinno być publiczne “chwalenie się” jego popełnieniem lub organizowanie transmisji tylko po to, by popełnić czyn zabroniony.

W pierwotnej wersji przepisu chodziło o rozpowszechnianie treści przedstawiających popełnienie czynu zabronionego – bez dalszych doprecyzowań.

Argumentowałem, iż klasyczne patostreaming nie polega na transmitowaniu jakichś spektakularnych zbrodni czy surowo karanych występków, ale najczęściej uciążliwych, drobnych przestępstw typu bicie, znieważanie, niszczenie przedmiotów.

Ustawa w brzmieniu przyjętym w Parlamencie (zobacz proces legislacyjny)

Zbyt daleko idące zawężenie czynów zabronionych, których transmisja miałaby być karalna, byłoby oczywistą furtką dla patostreamerów pozwalającą uniknąć odpowiedzialności karnej (przebranżowiliby się na inne czyny zabronione, nieujęte w przepisie). Zamykanie furtek i eliminowanie kazuistyki przyświecało mi od samego początku, gdy redagowałem przepisy procedowane w Sejmie.

Przesłanka dotycząca czynu zabronionego podlegała dwóm uszczegółowieniom. To efekt sejmowego kompromisu.

Finalnie chodzi o czyn zagrożony karą więzienia oraz godzący w dobra osobiste. To ostatnie zawężenie sprawia, iż cała kodeksowa konstrukcja patostreamingu obraca się wokół “osoby” i jej dobrostanu, a także dobrostanu innych istot zdolnych do odczuwania bólu i cierpienia (zwierząt).

Zakaz publicznego epatowania przemocą

Właśnie zwierzętom poświęcony jest punkt drugi. Nie wolno rozpowszechniać treści przedstawiających przemoc wobec zwierzęcia z naruszeniem przepisów ustawy.

“Przemoc wobec zwierzęcia” to zbiorcze określenie obejmujące różne formy zadawania zwierzętom bólu i cierpienia, aktywne doprowadzanie do fizycznego lub psychicznego udręczenia naszych braci mniejszych.

Oswajanie widzów z zachowaniami przemocowymi, choćby jeżeli nie jest dręczony człowiek, wydaje się wystarczająco społecznie szkodliwe, by stanowić przestępstwo.

Trzecia przesłanka jest kwintesencją p***streamingu. Chodzi o pokazywanie poniżającego traktowania człowieka, choćby za jego zgodą.

Wiele patostreamów polega na dobrowolnym udziale w obscenicznych, wulgarnych, przemocowych wyzwaniach wykonywanych przez osoby występujące na nagraniu. To, iż patostreamer zgadza się na bycie poniżonym, wyłącza odpowiedzialność karną innego p***twórcy za jego poniżenie. Nie uzasadnia to jednak wchodzenia z tego typu szkodliwym przekazem w przestrzeń publiczną.

Wolnoć Tomku (tylko) w domku

To kluczowa kwestia! Nowy przepis nie ingeruje w prywatność patostreamerów ani nie reguluje tego, co wolno, a czego nie wolno robić w prywatnym mieszkaniu.

Jeśli ktoś chce szarpać się za włosy, bić po twarzy, jeść błoto, chodzić przez trzy dni w pieluszce, patologicznie upijać się mieszanką z “kociołka” – jego sprawa. Wolnoć Tomku w swoim domku.

Karze nie podlega poniżanie się za obopólna zgodą, ale publiczne rozpowszechnianie tego typu treści. Przepis reguluje przestrzenie publiczne, chroniąc dobra prawne ogółu społeczeństwa.

Można to porównać do rozebrania się do naga. W czasie ekstremalnych upałów to choćby racjonalne.

  • Chodzenie nago po domu jest legalne i nikomu nic do tego.
  • Nie akceptujemy jednak chodzenia nago po mieście, czyli w miejscu publicznym.

Uchwalanie przepisu, który będzie “bezzębny”, nie miałoby sensu. Patostreamerzy śmiali by się nam w twarz, korzystając z nadmiernej kazuistyki. Wielokrotnie podkreślałem to w czasie prac komisji sejmowych. Tym bardziej cieszę się, iż przesłanka “poniżającego traktowania” została powszechnie zaakceptowana ponad podziałami politycznymi.

Ustawa została uchwalona w Sejmie 11 czerwca 2026 roku większością 419 głosów (ZA głosowało 95% sali). Senat nie wniósł poprawek. Przepisy czekają na podpis prezydenta, który jest konieczny, by weszły w życie.

Wspólnie patrzymy na prawo karne! I na przepis, w którego powstaniu mam swój Dogmatyczny udział.

Zapraszam do obejrzenia rozmowy o nowym przepisie. Na gorąco tuż po finalnym przyjęciu ustawy przez Parlament 25 czerwca 2026:

Zachęcam do udostępniania linka do analizy w mediach społecznościowych. Portal Dogmaty Karnisty to zarejestrowane czasopismo, które możesz cytować również w klasyczny sposób w swoim artykule naukowym, piśmie procesowym lub uzasadnieniu wyroku. Skorzystaj z poniższego wzoru:

  • M. Małecki, Patostreaming: nie wolno prezentować poniżania człowieka, choćby za jego zgodą, DogmatyKarnisty.pl z 29.06.2026
Idź do oryginalnego materiału