Patostreaming z 95% poparciem Sejmu. Walka z “grubymi rybami” – patoinfluencerami, którzy psują Internet

1 dzień temu

Patostreaming był w Internecie, a teraz (mam nadzieję) będzie w Kodeksie karnym. 11 czerwca 2026 Sejm uchwalił ustawę, a 25 czerwca 2026 Senat przyjął bez poprawek przepisy o zwalczaniu patotreści.

Sejm uchwalił ustawę większością 95% głosujących, ponad podziałami, w trosce o porządek w Internecie. Ustawa czeka (w dniu publikacji tej analizy) na podpis prezydenta.

Patostreaming w Kodeksie karnym to walka z grubymi rybami – twórcami, którzy zaśmiecają Internet na masową skalę. Celem przepisów jest wyłowienie największych graczy, nie płotek ani widzów.

W kolejnych analizach Dogmatycznych omawiam po kolei, na czym polega kodeksowy patostreaming.

Publiczne rozpowszechnianie

Zgodnie z uchwalonym przepisem, kodeksowy patostreaming to publiczne rozpowszechnianie w Internecie treści przedstawiających przestępstwo godzące w dobra osobiste, przemoc wobec zwierzęcia i poniżające traktowanie człowieka.

Ustawa w brzmieniu przyjętym w Parlamencie (zobacz proces legislacyjny)

Kluczowe jest określenie “publicznie rozpowszechnia” oraz doprecyzowanie, iż patostreamer ma działać “za pośrednictwem sieci teleinformatycznej”.

Słowo “rozpowszechnia” oznacza, iż dana treść jest udostępniona w sposób umożliwiający jej powszechne szerzenie się. Dokładnie to robi twórca, który umieszcza patologiczne nagranie w Internecie, na otwartym kanale, licząc na zasięgi.

Określenie “rozpowszechniać” rozumiane jest niekiedy tak, iż chodzi o przekazywanie treści dalej bez względu na jej powszechną dostępność dla szerszego grona osób. Taka interpretacja jest uzasadniona np. w ramach art. 191a k.k., gdzie karalne jest rozpowszechnianie nielegalnie nagranego filmiku z nagą osobą. Podanie filmiku dalej do zaledwie kilku osób rodzi wymierne pokrzywdzenie. Jednak takie działania nie są cechą patostreamingu.

Oficjalnie i ostentacyjnie

Dlatego w przepisie pojawiło się doprecyzowanie, iż sprawca musi robić to “publicznie”.

Treść ma być rozpowszechniana w sposób publiczny, czyli oficjalny, tak, iż może ona docierać do osób, których patostreamer nie zna. Rozpowszechnianie jest publiczne, jeżeli twórca nie ma kontroli nad szerzeniem się treści i nie jest jego celem wybranie wąskiego grona widzów, którzy mają je obejrzeć.

Rzecz jasna w patostreamingu chodzi o jak największe zasięgi. Czyn musi być popełniony w Internecie. Określenie “publicznie rozpowszechnia” eksponuje najważniejsze cechy zwalczanego zjawiska.

Znamię “publicznie rozpowszechnia” przesądza, że:

  • przepis nie godzi w prywatność,
  • nie zakazuje prywatnych transmisji dla kręgu znajomych,
  • nie przewiduje kary za dzielenie się wątpliwej jakości treściami w prywatnych komunikatorach.
  • Nie podpada pod przepis zachowanie widza, który zalajkuje lub skomentuje materiał.
  • Nie jest publicznym rozpowszechnianiem wysłanie prywatnej wiadomości z linkiem do obscenicznego nagrania.

Czyli łowimy tylko “grube ryby”, wyrządzające najwięcej szkód w przestrzeni internetowej.

Liczą się zasięgi

Podczas posiedzenia komisji sejmowej rozważano, czy nie należy rozszerzyć przepisu na rozpowszechnianie treści bez wymogu działania sprawcy w sposób publiczny. Pojawiła się propozycja poprawki, zgodnie z którą przesłanie materiału w komunikatorze dostępnym dla więcej niż jednej osoby też miało być karalne.

Argumentowałem, iż celem ustawy jest zwalczanie patostreamingu i należy skupić się na tym konkretnym celu.

Aktywności w prywatnych komunikatorach nie powinny być karalne, nie tylko dlatego, iż nie są patostreamingiem, ale także z uwagi na konstytucyjne wolności i prawa obywatelskie. W rezultacie ta poprawka została odrzucona.

Rozważmy jeszcze dwa nieco bardziej skomplikowane przykłady. Pierwszy: czy da się rozpowszechnić coś, co jest już rozpowszechnione?

Odpowiedź brzmi: tak. Warunek: istotne zwiększenie publiki zapoznającej się z danym materiałem. Zasięgi sprawiają, iż rośnie społeczna szkodliwość czynu.

Publicznym rozpowszechnianiem będzie więc sytuacja, w której większy patotwórca udostępni filmik/fragment już umieszczony w sieci, dzięki czemu zacznie się on powszechnie szerzyć (czyli rozpowszechniać) wśród większej publiki.

Zapłać i obejrzyj

I kolejna kwestia: to, iż trzeba zapłacić za dostęp do nagrania, nie sprawia, iż rozpowszechnianie przestaje być publiczne. Jeżeli każdy może zapłacić, wejść i oglądać, pokaz spełnia znamię publicznego rozpowszechniania.

Gdy idziemy do kina na otwarty seans, ma on charakter publiczny w rozumieniu Kodeksu karnego, mimo iż musieliśmy zapłacić za bilet. Podobnie z koncertem np. na Stadionie Narodowym. Wchodzą tylko ci, którzy mają bilet, ale całe wydarzenie ma charakter publiczny. Inaczej byłoby w ramach przedpremierowego pokazu dla wąskiego grona imiennie zaproszonych gości.

W patostreamingu chodzi o publiczne rozpowszechnianie w Internecie treści patologicznych. Takimi właśnie określeniami posługuje się nowy art. 255b k.k.

95% poparcia w Sejmie

Ustawa została uchwalona w Sejmie 11 czerwca 2026 większością 419 głosów (ZA głosowało 95% sali). Po merytorycznej debacie, Senat nie wniósł poprawek do ustawy. Przepisy czekają na podpis prezydenta, który jest konieczny, by weszły w życie.

Cieszę się, iż moja wizja tego przestępstwa zyskała poparcie niemal całego parlamentu.

A było to tak: jak może pamiętacie, na Dogmatach Karnisty ostro skrytykowałem sejmowe przedłożenia. Głowonogi i te sprawy.

  • Zobacz analizę Dogmatyczną z lutego 2026 r.

Gdy Sejm miał zabrać się za procedowanie projektów, w prace zaangażowała mnie posłanka Monika Rosa, przedstawicielka wnioskodawców – powierzono mi odpowiedzialną misję zaproponowania przepisów, które będą “lepsze”. Łatwo krytykować, trudniej zaproponować coś od siebie, więc podjąłem się tego wyzwania!

Przed posiedzeniem podkomisji sejmowej stworzyłem własną propozycję regulacji, która została wniesiona jako poprawka do procedowanego projektu. Na jej bazie toczyły się dalsze prace. Przepisy zostały nieco oszlifowane i tak stały się ustawą.

Trzymałem cały czas rękę na pulsie w Sejmie i Senacie. Byłem na wszystkich posiedzeniach podkomisji i komisji. To był merytoryczny proces legislacyjny, pełen dyskusji, wyjaśniania wątpliwości, z poszukiwaniem kompromisu i dbałością o każdy przecinek. Ustawa ponad podziałami, z czego się bardzo cieszę!

Dziękuję za zaufanie i możliwość wprowadzenia patostreamingu do Kodeksu karnego!

Zapraszam do obejrzenia rozmowy o nowym przepisie. Na gorąco tuż po finalnym przyjęciu ustawy przez Parlament 25 czerwca 2026:

Zachęcam do udostępniania linka do analizy w mediach społecznościowych. Portal Dogmaty Karnisty to zarejestrowane czasopismo, które możesz cytować również w klasyczny sposób w swoim artykule naukowym, piśmie procesowym lub uzasadnieniu wyroku. Skorzystaj z poniższego wzoru:

  • M. Małecki, Patostreaming z 95% poparciem Sejmu. Walka z “grubymi rybami” – patoinfluencerami, którzy psują Internet, DogmatyKarnisty.pl z 28.06.2026
Idź do oryginalnego materiału