Prawa autorskie do projektu. Czy firma nabywa je po zapłacie?

1 dzień temu
Zdjęcie: Prawa autorskie do projektu


Firma płaci za projekt, ale nie zawsze nabywa do niego prawa. Ukryte ryzyka w umowach z wykonawcami Prawa autorskie do projektu. Czy firma nabywa je po zapłacie? Przedsiębiorca zamawia projekt nowego produktu, system informatyczny, identyfikację wizualną marki albo dokumentację techniczną. Wykonawca realizuje zlecenie, wystawia fakturę, otrzymuje wynagrodzenie i przekazuje gotowy rezultat prac. Z gospodarczego punktu widzenia sprawa wydaje się zakończona. Firma zapłaciła za projekt, a więc powinna móc swobodnie z niego korzystać. W praktyce prawnej takie założenie bywa jednym z najkosztowniejszych błędów popełnianych przez przedsiębiorców. Zapłata za wykonanie określonych prac nie oznacza bowiem automatycznie nabycia autorskich praw majątkowych do ich rezultatów. W konsekwencji przedsiębiorstwo może przez lata korzystać z rozwiązań, do których nie posiada praw w zakresie odpowiadającym jego rzeczywistym potrzebom. Problem często ujawnia się dopiero wtedy, gdy dochodzi do konfliktu z wykonawcą, zmiany dostawcy technologii albo przygotowań do sprzedaży firmy. Faktura nie jest umową przenoszącą prawa autorskie. Zasadnicze znaczenie ma art. 41 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Przepis ten przewiduje możliwość przenoszenia autorskich praw majątkowych na podstawie umowy, ale jednocześnie wymaga, aby umowa przenosząca prawa albo udzielająca licencji określała pola eksploatacji, których dotyczy. Nie wystarczy więc ogólne przekonanie stron, iż zamawiający staje się właścicielem wszystkiego, za co zapłacił. Co więcej, zgodnie z art. 53 ustawy umowa o przeniesienie autorskich praw majątkowych wymaga zachowania formy pisemnej pod rygorem nieważności. W obrocie gospodarczym przez cały czas spotyka się jednak zamówienia realizowane na podstawie wymiany wiadomości elektronicznych, zaakceptowanej oferty lub ogólnych warunków współpracy, bez prawidłowego uregulowania praw autorskich. Nie oznacza to, iż przedsiębiorca w każdym takim przypadku korzysta z rezultatu prac bez jakiejkolwiek podstawy prawnej. W zależności od okoliczności może dysponować licencją, również niewyłączną, której udzielenie co do zasady nie wymaga formy pisemnej. Nie jest to jednak sytuacja równoważna z nabyciem autorskich praw majątkowych. Różnica może okazać się zasadnicza, gdy firma zamierza samodzielnie rozwijać produkt, udzielać dalszych licencji albo przenieść określone prawa na inwestora. Zakres praw może być węższy niż rzeczywiste potrzeby przedsiębiorstwa. choćby zawarcie pisemnej umowy nie zawsze rozwiązuje problem. Zdarza się, iż dokument przewiduje przeniesienie praw autorskich, ale określa pola eksploatacji w sposób niedostosowany do planowanego wykorzystania utworu. Przykładowo firma zamawia projekt graficzny na potrzeby jednej kampanii, a po kilku latach chce wykorzystywać go w nowych produktach, zagranicznej sieci sprzedaży i materiałach licencjonowanych partnerom. o ile pierwotna umowa nie została odpowiednio skonstruowana, mogą powstać spory dotyczące zakresu przysługujących zamawiającemu uprawnień. Art. 41 ust. 2 ustawy wymaga wyraźnego wymienienia pól eksploatacji objętych umową. Nie oznacza to konieczności mechanicznego przepisywania do każdej umowy wszystkich możliwych sposobów korzystania z utworu. Zakres przenoszonych praw powinien jednak odpowiadać charakterowi projektu i rzeczywistym planom biznesowym. Warto również pamiętać o art. 65 ustawy, zgodnie z którym w razie braku wyraźnego postanowienia o przeniesieniu prawa uważa się, iż twórca udzielił licencji. Nie jest to przepis, który automatycznie zapewnia zamawiającemu nieograniczone prawo korzystania z utworu. Zakres takiej licencji przez cały czas wymaga ustalenia na podstawie umowy i adekwatnych przepisów. Oprogramowanie stwarza szczególne ryzyka. Problem praw autorskich ma wyjątkowe znaczenie w projektach informatycznych. Przedsiębiorstwo zleca stworzenie systemu, który następnie staje się podstawą jego działalności operacyjnej. Oprogramowanie obsługuje klientów, zarządza produkcją, przetwarza dane lub wspiera sprzedaż. Po kilku latach firma chce zmienić dostawcę usług informatycznych, rozbudować system albo przenieść go do innej infrastruktury. Wówczas okazuje się, iż umowa nie przewiduje odpowiedniego zakresu praw, a dostęp do kodu źródłowego jest ograniczony. Trzeba przy tym odróżnić prawa autorskie do programu komputerowego od faktycznej możliwości korzystania z jego kodu i dokumentacji technicznej. Samo nabycie określonych praw nie gwarantuje, iż zamawiający dysponuje kompletnym kodem źródłowym, dokumentacją i informacjami niezbędnymi do dalszego rozwoju systemu. Z drugiej strony otrzymanie kopii kodu nie oznacza automatycznie nabycia autorskich praw majątkowych. Programy komputerowe podlegają szczególnym regulacjom art. 74 ustawy o prawie autorskim. Przepisy te określają między innymi zakres ochrony programu i zasady nabywania praw do programów stworzonych przez pracowników w wyniku wykonywania obowiązków ze stosunku pracy, o ile umowa nie stanowi inaczej. Nie można jednak bezrefleksyjnie przenosić tych zasad na zewnętrznych wykonawców działających na podstawie umów B2B. W takich relacjach szczególnego znaczenia nabiera treść kontraktu. Pracownik, freelancer i podwykonawca to nie ta sama sytuacja prawna. Przedsiębiorcy często korzystają równolegle z pracy własnego zespołu, niezależnych specjalistów i firm podwykonawczych. Tymczasem sposób nabywania praw do rezultatów ich pracy może być odmienny. Art. 12 ustawy o prawie autorskim reguluje, z zastrzeżeniem odmiennych postanowień umownych, nabywanie przez pracodawcę autorskich praw majątkowych do utworów stworzonych przez pracownika w wyniku wykonywania obowiązków ze stosunku pracy. Nie jest to jednak generalna zasada, zgodnie z którą wszystkie utwory powstałe w czasie zatrudnienia automatycznie należą do pracodawcy. Znaczenie ma związek utworu z obowiązkami pracowniczymi oraz zakres wynikający z ustawy i umowy. Inaczej wygląda sytuacja przy współpracy z niezależnym projektantem, agencją reklamową lub zewnętrznym programistą. W takim przypadku sam fakt zamówienia i opłacenia rezultatu prac nie przesądza o przejściu autorskich praw majątkowych. Dodatkowe komplikacje pojawiają się, gdy wykonawca korzysta z dalszych podwykonawców. Przedsiębiorca może zawrzeć umowę przewidującą przeniesienie praw przez agencję, nie wiedząc, iż sama agencja nie uzyskała odpowiednich uprawnień od osób, które rzeczywiście stworzyły projekt. W rezultacie powstaje luka w łańcuchu nabywania praw. Takie nieprawidłowości bywają szczególnie trudne do usunięcia po kilku latach, gdy kooperacja została zakończona, twórcy są nieosiągalni albo strony pozostają w konflikcie. Prawa osobiste również mają znaczenie. choćby prawidłowe nabycie autorskich praw majątkowych nie oznacza, iż przedsiębiorca uzyskuje pełną swobodę we wszystkich aspektach korzystania z utworu. Art. 16 ustawy o prawie autorskim chroni autorskie prawa osobiste, które co do zasady są niezbywalne i nie podlegają zrzeczeniu się. Obejmują one między innymi więź twórcy z utworem, prawo do autorstwa oraz do nienaruszalności treści i formy utworu w granicach przewidzianych ustawą. W praktyce gospodarczej ma to znaczenie szczególnie wtedy, gdy zamawiający przewiduje modyfikowanie projektów, dostosowywanie ich do nowych produktów albo rozwijanie rozwiązań przez kolejnych wykonawców. Nie oznacza to, iż każda zmiana utworu wymaga automatycznie odrębnej zgody twórcy. Zakres dopuszczalnych działań zależy od rodzaju utworu, zawartych umów i adekwatnych przepisów. Ważne jest jednak, aby kwestie przyszłych modyfikacji, wykonywania praw zależnych i sposobu korzystania z utworu zostały przemyślane już na etapie zawierania kontraktu. Problem wychodzi na jaw przy sprzedaży firmy. Najbardziej dotkliwe

Idź do oryginalnego materiału