Reforma PIP wstrzymana. Eksperci podzieleni w ocenie rządowego projektu

2 dni temu
Fot. Adrian Grycuk, CC BY-SA 3.0 PL, via Wikimedia Commons

Rząd rezygnuje z dalszych prac nad reformą Państwowej Inspekcji Pracy, która miała wzmocnić ochronę pracowników i była jednym z kamieni milowych KPO. Decyzja premiera Donalda Tuska wywołała mieszane reakcje wśród ekspertów prawa pracy.

Premier Donald Tusk poinformował, iż prace nad przygotowanym przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej projektem reformy PIP nie będą kontynuowane. Jak wyjaśnił, zaproponowane rozwiązania dawały urzędnikom zbyt szerokie kompetencje, co mogłoby być szkodliwe dla firm i rynku pracy. Jednocześnie zapowiedział poszukiwanie alternatywnych rozwiązań, które zwiększą ochronę pracowników, ale bez nadmiernego wzmacniania władzy inspekcji.

Projekt zakładał m.in. możliwość przekształcania przez inspektorów umów cywilnoprawnych i kontraktów B2B w umowy o pracę. Zmiany te miały zastąpić pierwotny plan oskładkowania umów cywilnoprawnych i były powiązane z wypłatą środków z Krajowego Planu Odbudowy. Według radcy prawnego dr Moniki Wieczorek projekt nie był pozbawiony wad, ale zawierał istotne mechanizmy ochronne, w tym możliwość odwołania od decyzji inspektora do sądu pracy oraz rezygnację z natychmiastowej wykonalności decyzji.

Ekspertka podkreślała jednak, iż skuteczność reformy ograniczałby obecny stan sądownictwa pracy, gdzie postępowania często realizowane są kilka lat. Zwracała też uwagę na skalę nadużywania umów cywilnoprawnych w niektórych branżach, przy jednoczesnym istnieniu grupy pracowników świadomie wybierających model B2B.

Odmienne stanowisko przedstawił prof. Michał Raczkowski z Uniwersytetu Warszawskiego, który uznał projekt za zbyt opresyjny i nadmiernie ingerujący w swobodę stron w kształtowaniu formy zatrudnienia. Jego zdaniem lepszym rozwiązaniem byłoby oskładkowanie umów cywilnoprawnych, zamiast administracyjnego przekształcania ich w etaty.

Idź do oryginalnego materiału