To obywatele wspólnie składają się na inwestycje w podatkach. Warto zadać sobie pytanie: czy jesteśmy zadowoleni z naszego zakupu?

4 godzin temu

Czarna Księga obrazowo dokumentuje skutki: spektakularne, kosztowne i często trudne do wytłumaczenia wydatki z publicznych pieniędzy. Lektura skłania do poszukiwań przyczyny. A tych jest wiele. Jako założycielka platformy ContractSpot, która pomaga przedsiębiorcom poruszać się po zawiłym rynku zamówień publicznych, widzę te mechanizmy na co dzień pisze Alicja Ziemlińska.

Trzy (główne) źródła problemu

Pierwsze to deficyt kompetencji managerskich. Zamawiający, zwłaszcza mniejsze jednostki samorządowe, często nie dysponują kadrami z doświadczeniem w zarządzaniu projektami, analizie ryzyka czy strategicznym planowaniu wieloletnim. Działają pod presją terminów i obawą o utratę środków unijnych, wymagają od Wykonawców realizacji kamieni milowych kosztem warunków i możliwości technologicznych. Myślą „tu i teraz”, zamiast o pełnym cyklu życia inwestycji. Konieczne jest intensywne podnoszenie kompetencji i zwiększenie dostępności wiedzy – nie tylko z zakresu prawa zamówień publicznych, ale też zarządzania projektami. Planowanie strategiczne w czasie, analiza ryzyk, komunikacja pomiędzy jednostkami zamawiających, mapowanie interesariuszy: powinno być podstawą, ale żeby było, potrzebne jest zapewnienie dobrej i dostępnej edukacji kadr zamawiających.

Drugie to brak myślenia o infrastrukturze jako o systemie. Inwestycje infrastrukturalne są ze sobą powiązane, od siebie zależne. Często są realizowane przez różnych zamawiających, ale prace, harmonogramy, trudności nie są wystarczająco koordynowane. Ukończona droga, która nie „spina się” terminowo z oddaniem węzła komunikacyjnego, staje się inwestycją choćby czasowo bezużyteczną, często generującą koszty.

Trzecie to fałszywa ekonomia oszczędności. Wybór tańszego materiału, Wykonawcy czy technologii, kusi niższą ceną oferty, ale koszt ostateczny może być dużo wyższy. Wykonawcy w przetargu konkurują głównie najniższą ceną – zwłaszcza gdy brakuje im kontraktów, narażając się na utratę płynności finansowej lub licząc, iż „odbiją to sobie na robotach dodatkowych”. Zejście Wykonawcy z kontraktu w jego trakcie, czy widowiskowe usterki – chociaż zabezpieczone postanowieniami umownymi – często kosztują wielokrotnie więcej. Celem jest racjonalne wydatkowanie pieniędzy w jak najszerszym tego znaczeniu, a nie jedynie wybór najtańszej możliwej oferty, z którą później będą problemy.

Recepta nie jest prosta i jedna, ale jest. Profesjonalizacja kadr zamawiających – nie tylko w zakresie procedur przetargowych, ale przede wszystkim managerska i strategiczna. Koordynacja inwestycji powiązanych już na etapie wieloletniego planowania oraz komunikacja pomiędzy zamawiającymi. Odejście od myślenia „najtaniej” na rzecz myślenia o koszcie całkowitym, ryzyku usterek i robót dodatkowych, silniejsze stosowanie pozacenowych kryteriów oceny ofert.

Obserwując tendencje rynkowe bardzo skuteczne może być również większe i realne otwarcie rynku na MŚP, zwłaszcza polskie – jako źródło zdrowej konkurencji, która działa na korzyść wszystkich stron, w tym podatników oraz wspiera polską gospodarkę. Żeby to było możliwe potrzebujemy deregulacji i prostszych procedur, żeby polskie MŚP były w stanie konkurować z międzynarodowymi korporacjami wartością, a nie odpornością proceduralną, bo te drugie mają za sobą sztab prawników.

Porażki rzadko wynikają z celowych działań zamawiających, częściej z systemowych pułapek, nieproporcjonalnie skomplikowanych procedur, braku zasobów czy złego planowania.

Łzy nieco osładza świadomość, iż nie jesteśmy odosobnieni. Pierwszy z brzegu przykład – National Children’s Hospital z Dublina miał kosztować 650 mln euro, a pochłonął ponad 2,24 mld z terminem ukończenia przesuwanym 15 razy. Mechanizmy były te same co u nas: presja na realizację, niedoszacowany budżet, brak koordynacji, zła komunikacja i decyzje. To marne pocieszenie, ale dowód, iż mamy do czynienia z problemem systemowym.

Dlatego publikacja WEI jest tak potrzebna. To obywatele są użytkownikami tych inwestycji i to oni wspólnie się na nie składają w podatkach. Warto zadać sobie pytanie: czy jesteśmy zadowoleni z naszego zakupu? jeżeli nie, działajmy wspólnie, żeby następne były lepsze. Warto zauważyć, iż publikacja zbiega się w czasie z terminem rocznych sprawozdań zamawiających – my niecierpliwie będziemy czekać na raport. Dzisiaj jest moment, w którym refleksja nad tym, co poszło nie tak – i dlaczego – jest szczególnie na miejscu.

Autor: Alicja Ziemlińska – współzałożycielka i Prezes Zarządu ContractSpot, ekspertka prawa zamówień publicznych. Pracuje z firmami startującymi w przetargach publicznych, pomagając im wygrywać i unikać kosztownych błędów formalnych. Swoje doświadczenie rynkowe przełożyła na stworzenie technologii, która upraszcza analizę dokumentacji i porządkuje cały proces ofertowy. Łączy kompetencje prawnicze z praktycznym podejściem biznesowym. Silnie powiązana z branżą budowlaną i zbrojeniową.

Idź do oryginalnego materiału