„Najskuteczniejszym sposobem na zwiększanie bezpieczeństwa jest transformacja energetyczna polegająca na inwestowaniu w odnawialne źródła energii, energię jądrową i podnoszenie efektywności energetycznej” – powiedziała w środę dyrektorka generalna ds. energii w Komisji Europejskiej Ditte Juul Jorgensen.
W środę w Brukseli zaprezentowany został raport polskiego think tanku Forum Energii „W stronę zrównoważonego bezpieczeństwa energetycznego”. Komentarza na ten temat udzieliła Jorgensen.
Jak mówiła, kryzys energetyczny, którego Europa doświadczała przez ostatnie trzy lata, pokazał, iż zagrożeniem dla bezpieczeństwa energetycznego jest zależność od paliw kopalnych, zwłaszcza rosyjskich.
„Dlatego musimy zająć się tą kwestią w naszym systemie energetycznym. I to jest część wysiłków, które realizowane są w KE w celu przygotowania planu działania, jak stopniowo wycofywać rosyjską energię z naszego systemu” – powiedziała Jorgensen, nawiązując do zapowiedzianego przez KE planu.
Jak dodała dyrektorka generalna w KE, niepewność związana z importem energii napędza ceny energii, co stanowi ryzyko zarówno dla bezpieczeństwa energetycznego, jak i dla konkurencyjności Europy.
Jorgensen zaznaczyła, iż skoro zależność od importowanych paliw kopalnych sama w sobie stanowi ryzyko, to zdecydowanie najskuteczniejszym sposobem na jego zmniejszanie jest transformacja energetyczna polegająca na inwestowaniu w odnawialne źródła energii i „energię niskoemisyjną”. Jak wymieniała, chodzi zarówno o energię odnawialną i jądrową, jak i o podnoszenie efektywności energetycznej i oszczędzanie. „Widzieliśmy to bardzo konkretnie podczas kryzysu, iż przyspieszone wdrażanie energii odnawialnej było jednym z bardzo skutecznych, bardzo wydajnych sposobów na zmniejszenie rosyjskiego importu energii” – powiedziała.
Z kolei wiceminister klimatu Krzysztof Bolesta przypomniał, iż bezpieczeństwo energetyczne jest jednym z siedmiu priorytetów polskiego przewodnictwa w Radzie UE.
W jego ocenie jednym z wniosków z kryzysu energetycznego jest to, iż Europa wreszcie uświadomiła sobie rozmiary swojego uzależnienia od importu, nie tylko w sektorze energetycznym, ale też nowych technologii.
Jak podkreślił, uzależnienie Europy „wymknęło się spod kontroli”. Wiceminister porównał wartość importu energii z funduszem odbudowy, który został powołany w czasie pandemii i z którego kraje członkowskie będą mogły do 2026 r. wydać łącznie 700 mld euro; potem UE będzie musiała spłacić ten instrument, finansowany z pożyczek zaciąganych przez wspólnotę.
„Natomiast tylko w zeszłym roku zapłaciliśmy za import energii do UE 600 mld euro. Zasadniczo jest to więc taka sama kwota, jaką wydamy w ramach bardzo dużego wysiłku z naszego budżetu UE” – powiedział Bolesta.
Jak przyznał, chociaż bezpieczeństwo energetyczne ma swoją cenę i jest to cena, którą warto zapłacić, to UE powinna się także skupić na obniżaniu kosztów związanych z transformacją. Dodał też, iż odpowiedzią powinno być pogłębienie unii energetycznej. „Nadszedł czas, byśmy zjednoczyli się w Europie, aby pracować nad nową koncepcją bezpieczeństwa energetycznego. Kryzys na Ukrainie pokazuje, iż możemy współpracować i osiągamy świetne rezultaty. Więcej Europy w pewnych aspektach polityki energetycznej ma sens i powinniśmy upewnić się, iż nowa koncepcja unii energetycznej jest egzekwowana jeszcze lepiej” – zaznaczył.
Źródło: PAP
Foto: Pixabay