Zima na Bałtyku bez taryfy ulgowej. Jak promy utrzymują połączenia mimo sztormów i lodu? [WYWIAD]

3 tygodni temu
Zdjęcie: Zima na Bałtyku bez taryfy ulgowej. Jak promy utrzymują połączenia mimo sztormów i lodu? [WYWIAD]


Zima na Bałtyku to dla żeglugi promowej nie przerwa, ale okres najwyższej gotowości i odpowiedzialnych decyzji. Promy między Polską a Skandynawią pływają mimo sztormów, silnych wiatrów i oblodzeń, przewożąc najważniejsze towary i utrzymując ciągłość łańcuchów dostaw.

Dyrektor Oddziału Unity Line, Paweł Pluto-Prądzyński zdradza Polsce Morskiej, jak armatorzy przygotowują statki, jaką rolę odgrywa doświadczenie załóg i dlaczego ostateczne decyzje zawsze należą do kapitana.

Jak z Pana perspektywy zmienia się funkcjonowanie żeglugi promowej wraz z nadejściem sezonu zimowego?

Podstawową cechą w logistyce jest jej trwałość i ciągłość. Sezonowość oczywiście jest ale to nie oznacza, iż łańcuchy dostaw nagle zostają zatrzymane. W przypadku żeglugi promowej jest podobnie. Sezon zimowy w żegludze promowej z Polski do Skandynawii to czas szczególny – wymagający, intensywny i jednocześnie najważniejszy dla ciągłości połączeń między krajami regionu Morza Bałtyckiego. Sezon zimowy ma ogromne znaczenie dla transportu towarów. Promy pozostają kluczowym ogniwem łańcuchów dostaw między Polską a Skandynawią – przewożąc naczepy, towary przemysłowe, żywność i surowce, często bez realnej alternatywy transportowej. Niezawodność połączeń w tym czasie ma bezpośredni wpływ na gospodarki obu regionów.

Jakie warunki atmosferyczne stanowią największe wyzwanie dla promów zimą i w jaki sposób wpływają one na regularność rejsów?

Choć na lądzie zima często oznacza spowolnienie, na morzu jest to okres pełnej mobilizacji ludzi, sprzętu i procedur. Zimą Bałtyk potrafi być nieprzewidywalny. Niskie temperatury, silne wiatry, sztormy, oblodzenia, znacząco wpływają na prowadzenie statków. Kapitanowie i oficerowie mostka muszą wykazywać się najwyższymi kwalifikacjami, doświadczeniem i czujnością, a planowanie rejsów wymaga elastyczności i stałego monitorowania prognoz pogody oraz warunków lodowych. Flota promowa w okresie zimowym pracuje w trybie podwyższonej gotowości technicznej. Statki są odpowiednio przygotowane: systemy przeciwoblodzeniowe, ogrzewanie pokładów, wzmocnione procedury cumowania oraz zwiększona kontrola urządzeń napędowych i manewrowych. Każda jednostka musi być gotowa na szybkie reagowanie w trudnych warunkach, bez kompromisów w zakresie bezpieczeństwa. Ostatecznie o tym, czy prom odpłynie o danej godzinie rozkładowej decyduje kapitan po gruntownej analizie warunków atmosferycznych panujących na całej zaplanowanej trasie. Dzisiejsza technologia oraz mapy pogodowe pozwalają na doskonałe przygotowanie do podróży choćby w trudnych warunkach.

W jaki sposób armatorzy przygotowują promy technicznie do eksploatacji w warunkach niskich temperatur, lodu i silnego wiatru?

Promy w okresie zimowym tak jak w każdym pozostałym okresie roku są pod stałą kontrolą sprawności technicznej. Dla Unity Line bezpieczeństwo załogi i pasażerów zawsze jest na pierwszym miejscu. Nie oszczędzamy na utrzymaniu technicznym jednostek. Na co dowodem są posiadane certyfikaty, odnawiane bez najmniejszych uwag kontrolerów, inspekcji i klasyfikatorów. Szczególnie niebezpieczne w okresie zimowym są oblodzenia systemów, dlatego w tym zakresie prowadzone są w trybie ciągłym dodatkowe kontrole. Ponadto ważne są systemy grzewcze i ogrzewanie. Każdy z promów posiada odpowiednią klasę lodową. Pływanie po wodach zimnych, powoduje konieczność posiadania takich rozwiązań jak np. ogrzewanie instalacji – rurociągi paliwowe, hydrauliczne i wodne są wyposażone w systemy grzewcze lub izolację termiczną, aby zapobiegać zamarzaniu. Wszystkie nasze promy posiadają odpowiedni zapas mocy, zimą promy operują z większym marginesem mocy, co pozwala na bezpieczne manewrowanie przy silnym wietrze i w lodzie.

fot: Paweł Pluto-Prądzyński – dyrektor Unity Line z Kapitanem MV Polonia Panem Grzegorzem Bordychem

Jaką rolę odgrywa doświadczenie załogi w bezpiecznym prowadzeniu promów w okresie zimowym? Czy zimą procedury operacyjne i bezpieczeństwa na promach ulegają istotnym zmianom w porównaniu z sezonem letnim?

Doświadczenie załogi w okresie zimowym odgrywa kluczową rolę w bezpiecznym prowadzeniu promów, często ważniejszą niż sama nowoczesność statku czy zaawansowanie systemów technicznych. Zima na Bałtyku to środowisko dynamiczne i wymagające, w którym warunki potrafią zmieniać się bardzo szybko, a decyzje muszą być podejmowane na podstawie nie tylko danych z systemów, ale także intuicji i praktycznej wiedzy zdobytej przez lata służby. Doświadczeni kapitanowie i oficerowie potrafią adekwatnie interpretować prognozy pogody, zachowanie wiatru, lodu i fali, przewidywać rozwój sytuacji oraz odpowiednio wcześnie korygować prędkość, kurs czy sposób manewrowania. Zimą znacząco rośnie również odpowiedzialność całej załogi, nie tylko mostka. Mechanicy muszą reagować na zmiany parametrów pracy urządzeń w niskich temperaturach, a personel pokładowy i hotelowy pracuje w warunkach zwiększonego obciążenia fizycznego i ryzyka, dbając jednocześnie o bezpieczeństwo pasażerów i ładunków. Doświadczenie przekłada się na umiejętność pracy zespołowej, sprawną komunikację oraz szybkie i spokojne reagowanie w sytuacjach niestandardowych, takich jak oblodzenie, ograniczona widzialność czy trudne podejścia do nabrzeża przy silnym wietrze.

W porównaniu z sezonem letnim procedury operacyjne i bezpieczeństwa zimą nie tyle ulegają rewolucyjnym zmianom, co zostają istotnie zaostrzone i rozszerzone. Te same systemy i zasady funkcjonują przez cały rok, jednak zimą obowiązują dodatkowe instrukcje, częstsze kontrole, większe marginesy bezpieczeństwa oraz bardziej konserwatywne podejście do planowania rejsów i manewrów portowych. Zwiększa się liczba obserwacji, monitoringu warunków zewnętrznych oraz komunikacji z portami i służbami lodowymi, a decyzje o opóźnieniach, zmianach harmonogramu czy czasowym wstrzymaniu operacji podejmowane są szybciej i z większą ostrożnością. W efekcie sezon zimowy staje się sprawdzianem dojrzałości organizacyjnej armatora i profesjonalizmu załóg.

Jak wygląda kooperacja promów z administracją morską, służbami hydrometeorologicznymi oraz lodołamaczami w okresach trudnych warunków lodowych?

Współpraca jest wzorowa. Kapitanowie promów poprzez swoje wieloletnie doświadczenia mają pełne zaufanie zarówno do swoich załóg jak i wszystkich kooperujących służb i urzędów. Holowniki, piloci, lodołamacze są zawsze na posterunku i do dyspozycji kapitana, o ile tylko uzna za konieczne, skorzystanie z ich wsparcia. Armatorzy i kapitanowie promów pozostają z administracją w stałym kontakcie, przekazując informacje o planowanych rejsach, aktualnej pozycji statków oraz ewentualnych trudnościach na trasie. Decyzje administracyjne nie mają charakteru teoretycznego – są podejmowane w oparciu o realne warunki i bieżące raporty z morza. Równolegle kluczową rolę odgrywają służby hydrometeorologiczne, które dostarczają szczegółowych prognoz pogody, analiz lodowych oraz ostrzeżeń nawigacyjnych. W najtrudniejszych okresach niezbędna staje się kooperacja z lodołamaczami. Ich działanie jest planowane centralnie i podporządkowane priorytetom żeglugowym, wśród których połączenia promowe zajmują wysokie miejsce ze względu na znaczenie transportowe i pasażerskie. Promy mogą poruszać się w asyście bezpośredniej, podążając za lodołamaczem lub korzystać z wcześniej przygotowanych kanałów lodowych. Wymaga to ścisłej koordynacji radiowej, precyzyjnego wykonywania poleceń oraz doświadczenia kapitanów w manewrowaniu w lodzie, często przy ograniczonej widzialności i silnym wietrze. Cały ten system współpracy opiera się na zaufaniu, wymianie informacji i jasno zdefiniowanych kompetencjach. Prom nie działa zimą w izolacji – jest elementem większego, międzynarodowego mechanizmu zarządzania bezpieczeństwem żeglugi.

W jakim stopniu nowoczesne systemy nawigacyjne i prognozowania pogody pomagają dziś w podejmowaniu decyzji o realizacji lub wstrzymaniu rejsów?

Dzięki integracji radarów, systemów ECDIS, AIS, obrazów satelitarnych i modeli meteorologicznych możliwe jest bieżące śledzenie zagrożeń oraz symulowanie rozwoju sytuacji na wiele godzin, a czasem dni do przodu. To pozwala planować rejsy z większym wyprzedzeniem, korygować trasy, zmieniać prędkości czy decydować o opóźnieniu wyjścia z portu jeszcze zanim warunki osiągną poziom krytyczny. Jednocześnie nowoczesna technologia nie podejmuje decyzji za człowieka, a jedynie dostarcza narzędzi. najważniejsze znaczenie ma tu doświadczenie kapitana, który potrafi adekwatnie interpretować dane i oddzielić informacje istotne od tych, które mogą być mylące. Prognozy, choćby najbardziej zaawansowane, zawsze obarczone są marginesem niepewności, a morze – zwłaszcza zimą – potrafi reagować szybciej i gwałtowniej, niż wskazują modele. Doświadczony kapitan potrafi zestawić dane z systemów z własną wiedzą o zachowaniu statku, charakterystyce danej trasy, specyfice portów oraz lokalnych zjawiskach pogodowych, które nie zawsze są w pełni oddane w prognozach.

W praktyce oznacza to, iż technologia znacząco ogranicza ryzyko decyzji podejmowanych „w ciemno”, ale ostateczna odpowiedzialność przez cały czas spoczywa na człowieku. Kapitan z dużym doświadczeniem szybciej rozpoznaje sygnały ostrzegawcze, takie jak nietypowe zmiany wiatru, charakter fali czy tempo narastania oblodzenia, i potrafi podjąć decyzję o wstrzymaniu rejsu choćby wtedy, gdy systemy formalnie jeszcze na to nie wskazują. Z drugiej strony, dzięki pewności wynikającej z wiedzy i praktyki, potrafi również bezpiecznie zrealizować rejs w warunkach trudnych, ale przez cały czas akceptowalnych.

Jak pasażerowie oraz przewoźnicy towarowi powinni przygotować się na zimowe podróże promowe, aby ograniczyć ryzyko opóźnień lub utrudnień?

Pasażerowie oraz przewoźnicy towarowi, wybierając zimowe podróże promowe, mogą w pewnym stopniu przygotować się na specyfikę tej pory roku, jednak należy jasno podkreślić, iż ich wpływ na ograniczenie opóźnień czy utrudnień jest ograniczony, a zasadnicza odpowiedzialność spoczywa na armatorze. Ze strony pasażerów przygotowanie polega głównie na świadomym podejściu do podróży: uwzględnieniu możliwości opóźnień w dalszych planach, wcześniejszym przybyciu do terminala, śledzeniu komunikatów armatora oraz odpowiednim przygotowaniu osobistym do warunków zimowych. Dla kierowców i przewoźników towarowych istotne jest natomiast adekwatne przygotowanie pojazdów i ładunków, dbałość o sprawność techniczną zestawów, zabezpieczenie towaru przed niskimi temperaturami oraz elastyczne planowanie dalszej logistyki po drugiej stronie morza. Jednocześnie znaczenie tych działań jest relatywnie mniejsze, ponieważ w żegludze promowej zimą to armator przejmuje zdecydowaną większość odpowiedzialności operacyjnej i decyzyjnej. To on odpowiada za przygotowanie statku, jego zdolność do żeglugi w trudnych zimowych warunkach.

Czy można mówić o trendach technologicznych lub organizacyjnych, które w ostatnich latach znacząco poprawiły funkcjonowanie żeglugi promowej zimą?

Zima przestała być traktowana jako „sezon nadzwyczajny”, a stała się integralnym elementem planowania rocznego, z osobnymi scenariuszami operacyjnymi i rezerwami czasowymi. W ostatnich latach można wyraźnie mówić o trendach technologicznych, które istotnie poprawiły funkcjonowanie żeglugi promowej, nie tylko w kontekście okresu zimowego. Od strony technologicznej kluczową rolę odegrała cyfryzacja mostków i zaplecza operacyjnego armatorów. Wspomniane wcześniej nowoczesne systemy nawigacyjne, zintegrowane z ECDIS, radarami nowej generacji, danymi satelitarnymi i modelami hydrometeorologicznymi, pozwalają dziś obserwować sytuację lodową i pogodową w sposób ciągły i znacznie bardziej precyzyjny niż jeszcze dekadę temu. Współczesna żegluga promowa opiera się dziś na większej przewidywalności niż kiedykolwiek wcześniej. Nie eliminuje to ryzyka ani wpływu pogody, ale sprawia, iż decyzje są lepiej przygotowane, a system jako całość, bardziej odporny. To właśnie połączenie technologii, organizacji i doświadczenia ludzi stanowi najważniejszy trend ostatnich lat i klucz do dalszego bezpiecznego rozwoju żeglugi promowej w wymagających warunkach.

fot: archiwum prywatne, Paweł Pluto-Prądzyński

Idź do oryginalnego materiału