Jedna gwiazdka w Google potrafi kosztować firmę więcej niż niejedna kampania reklamowa. Kiedy opinii jest kilkanaście, trzy negatywne nie wpływają jeszcze na decyzje klientów. Kiedy pojawia się ich nagle kilkadziesiąt, napisanych w podobnym stylu, z tych samych lokalizacji, w krótkim oknie czasowym – mamy do czynienia już nie z niezadowoleniem klientów, ale ze zorganizowanym atakiem reputacyjnym. Fake reviews i czarny PR konkurencji to dziś jedna z najszybciej rosnących form nieuczciwej konkurencji, a jej skuteczność opiera się właśnie na wrażeniu autentyczności, które trudno odróżnić od prawdziwych głosów klientów. Poniżej siedem sposobów, żeby zatrzymać atak i odzyskać kontrolę nad reputacją firmy.
Jak opinie wpływają na decyzje klientów
Dane rynkowe są bezlitosne: między 85 a 95 procent konsumentów czyta opinie przed zakupem, a dla większości z nich średnia ocena poniżej 4,0 stanowi barierę decyzyjną. W B2B rola recenzji jest równie znacząca – decydenci sprawdzają opinie firm, z którymi rozważają współpracę, w LinkedIn, na portalach branżowych i w Google Business. Efekt pojedynczych negatywnych opinii bywa nieistotny, ale skumulowany spadek średniej oceny o 0,5 gwiazdki przekłada się na 10-15% spadku konwersji – a to są już liczby widoczne w wynikach sprzedaży.
Dla firm działających w branżach, w których klient porównuje ofertę krótko i intensywnie (e-commerce, hotelarstwo, gastronomia, usługi lokalne), opinie są faktycznie ważniejsze niż budżet reklamowy. Dla firm B2B i usług profesjonalnych ich rola jest subtelniejsza – pojedyncze głosy rzadko decydują, ale przy skoordynowanym ataku tworzą narrację, która wpływa na procesy przetargowe i decyzje zarządów.
Jak wygląda zorganizowany atak reputacyjny
Klasyczny czarny PR konkurencji zawiera kilka elementów. Pierwszy – fala fałszywych opinii pojawiająca się w krótkim oknie czasowym na kilku platformach równocześnie (Google Business, Opineo, Ceneo, branżowe portale, marketplace’y). Drugi – komentarze w mediach społecznościowych i na forach branżowych, często pochodzące z kont założonych niedawno, o podobnym stylu wypowiedzi, bez historii aktywności. Trzeci – kampania wideo na YouTube lub TikTok zawierająca rzekome „doświadczenia klientów”, publikowana na kanałach o niewielkiej historii, często promowana płatnie. Czwarty, rzadziej spotykany – fałszywe publikacje w portalach udających media branżowe, z tekstami krytykującymi firmę na podstawie fabrykowanych argumentów.
Skala takich działań bywa zadziwiająca – w Polsce znane są przypadki, w których na jedną firmę w ciągu tygodnia pojawiło się kilkaset negatywnych opinii, skoordynowanych na podstawie identycznych wzorców językowych. W większości przypadków odpowiedzialność spoczywała albo na konkurencie branżowym, albo na wyspecjalizowanych agencjach „reputation management” działających po ciemnej stronie rynku – świadczących usługi zarówno tworzenia pozytywnych opinii dla klientów, jak i publikowania negatywnych dla konkurencji klientów.
Jak odróżnić autentyczne opinie od działań konkurencji?
Rozpoznanie fałszywych opinii firm opiera się na kilku sygnałach. Sygnały czasowe – nagły wzrost liczby opinii w krótkim oknie, rozłożenie publikacji nierówne z rzeczywistym ruchem firmy. Sygnały językowe – powtarzające się frazy, konstrukcje zdaniowe, charakterystyczne błędy, podobny styl wypowiedzi między kontami, które pozornie nie są ze sobą powiązane. Sygnały kontowe – konta założone niedawno, z krótką historią aktywności, publikujące głównie opinie w jednym sektorze, brak zdjęcia profilowego lub zdjęcia stockowe, lokalizacje geograficzne nieodpowiadające rzeczywistemu ruchowi klientów firmy. Sygnały techniczne – powtarzające się metadane zdjęć (EXIF), wspólne adresy IP (jeśli platforma je ujawnia), tożsame urządzenia generujące ruch.
Dla większych spraw analiza sygnałów prowadzona jest systemowo – przez specjalistyczne narzędzia analityczne (Fakespot, ReviewMeta w e-commerce) albo przez zespoły forensic IT, które badają wzorce publikacji i identyfikują powiązania między kontami. Wynikiem jest udokumentowana analiza pokazująca, iż konkretna fala opinii nie jest wynikiem naturalnej aktywności klientów, ale skoordynowanego działania.
Kiedy fake reviews stają się czynem nieuczciwej konkurencji?
Publikacja nieprawdziwych opinii o konkurencie wyczerpuje znamiona czynu nieuczciwej konkurencji zgodnie z art. 14 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji [1] – rozpowszechnianie nieprawdziwych lub wprowadzających w błąd wiadomości o innym przedsiębiorcy w celu wyrządzenia szkody lub uzyskania korzyści. Dodatkowo stanowi naruszenie art. 3 ZNKU [1] (klauzula generalna: działanie sprzeczne z dobrymi obyczajami zagrażające interesowi przedsiębiorcy) oraz – w wielu przypadkach – art. 5 ust. 1 ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym [2], gdy fałszywe opinie wprowadzają w błąd konsumentów co do jakości produktu lub usługi.
W sprawach o szczególnej wadze może wchodzić w grę również odpowiedzialność karna. Art. 212 Kodeksu karnego [3] przewiduje odpowiedzialność za zniesławienie – pomówienie osoby (w tym osoby prawnej) o takie postępowanie lub adekwatności, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności. Kary sięgają grzywny, ograniczenia wolności, a w przypadku zniesławienia dzięki środków masowego komunikowania – do roku pozbawienia wolności. Art. 216 KK [3] dotyczy zniewagi, która może mieć zastosowanie przy szczególnie agresywnych komentarzach w mediach społecznościowych.
Jakie ryzyka biznesowe generuje brak reakcji?
Skutki ignorowania fake reviews pojawiają się w czterech warstwach. Bezpośrednia utrata sprzedaży – klienci rezygnują z zakupu po zobaczeniu niskich ocen. Erozja wartości marki – spadek średniej oceny utrwala się jako obraz firmy w wyszukiwarkach i agregatorach porównujących. Trudności rekrutacyjne – kandydaci sprawdzają opinie pracowników na Glassdoor i GoWork; fałszywe negatywne opinie odstraszają talent. Utrudnienia transakcyjne – podczas due diligence inwestorzy, fundusze i partnerzy transakcyjni oceniają reputację online jako jeden z czynników ryzyka. Firma z „problemem reputacyjnym” w negocjacjach M&A wycena zostaje obniżona, choćby o ile analiza finansowa jest bez zarzutu.
Dodatkowo brak reakcji utrwala standard. Konkurenci widzący, iż atak reputacyjny nie spotyka się z odpowiedzią, rozszerzają skalę działań – bo stwierdzają, iż to skuteczne narzędzie konkurencyjne o niskim ryzyku prawnym. Rynek obserwujący bezczynność firmy zaczyna traktować nieuczciwe działania jako normę, a firmy pozostające na tym standardzie tracą pozycję etycznego gracza, na którą budowały reputację przez lata.
7 sposobów, żeby zatrzymać atak
1. Stały monitoring opinii i wzmianek o firmie
Pierwsze działanie to monitoring – systemowy, stały, nie zrywów. Standardowy zestaw narzędzi obejmuje: Google Alerts na nazwę firmy i produktów, dedykowane narzędzia do monitoringu opinii (Brand24, Mention, Newspoint), alerty platform ocen (Google Business, Opineo, Ceneo, Booking, Tripadvisor w zależności od branży), monitoring mediów społecznościowych (Facebook, Instagram, TikTok, X, LinkedIn, YouTube), monitoring forów branżowych. W większych organizacjach monitoring jest integrowany z CRM i obsługą klienta, tak aby zespół dowiadywał się o negatywnych wzmiankach w ciągu godzin, nie tygodni. Wczesne wykrycie ataku to pierwszy warunek skutecznej reakcji.
2. Identyfikacja źródeł i schematów działania
Drugi krok to analiza wykrytych opinii pod kątem autentyczności. Prowadzi ją zwykle zespół marketingu przy współpracy z IT i kancelarią prawną. Analizuje się: chronologię publikacji (czy rozkład jest naturalny), profile autorów (historia kont, styl wypowiedzi, lokalizacje), treść opinii (powtarzalne frazy, konstrukcje językowe), metadane (jeśli dostępne – adresy IP, urządzenia, godziny publikacji). Wynikiem analizy powinien być dokument identyfikujący konkretne opinie jako prawdopodobnie fałszywe i wskazujący potencjalne wzorce powiązań między nimi. Taki dokument stanowi potem podstawę zgłoszeń do platform i – w poważniejszych sprawach – materiału dowodowego w postępowaniach sądowych.
3. Zgłoszenia naruszeń do platform
Trzeci krok to zgłoszenia do platform, na których pojawiły się fałszywe opinie. Google Business ma procedurę zgłaszania naruszeń polityki opinii – fałszywe opinie, spam, treści naruszające zasady. Opineo i Ceneo mają własne systemy weryfikacji. Trustpilot prowadzi program Business Verification. Meta (Facebook, Instagram) reaguje na zgłoszenia naruszeń polityki społeczności. W branży hotelarskiej Booking i Tripadvisor mają rozbudowane procedury dla właścicieli obiektów. Skuteczne zgłoszenie wymaga dokumentacji – nie wystarczy stwierdzenie „to fałszywa opinia”, trzeba pokazać konkretne sygnały fałszywości (powtarzalność wzorców, niezgodność z historią firmy, brak faktycznej transakcji). Platformy reagują zwykle w 1-3 tygodnie, choć w sprawach o dużej skali warto zadzwonić bezpośrednio do zespołu platformowego zajmującego się brand protection.
4. Działania prawne wobec sprawców
Czwarty krok to działania prawne. Podstawowe narzędzie to wniosek o zobowiązanie platformy do ujawnienia danych autorów fałszywych opinii – w trybie art. 248 Kodeksu postępowania cywilnego [4] albo przez postępowanie karne. Platformy nie udostępniają tych danych dobrowolnie (ograniczenia RODO i polityki prywatności), ale na wniosek sądu lub prokuratury są zobowiązane. Po ustaleniu tożsamości autorów otwiera się droga cywilnoprawna – pozew z roszczeniem o zaniechanie, usunięcie opinii, naprawienie szkody – oraz karnoprawna, o ile zniesławienie kwalifikuje się do odpowiedzialności z art. 212 KK [3]. W sprawach o wyraźnie zorganizowanym charakterze warto również rozważyć zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa.
5. Strategia komunikacji i PR
Piąty krok ma charakter komunikacyjny. Fałszywe opinie najłatwiej neutralizować przez zwiększenie puli autentycznych opinii. Program systematycznego pozyskiwania opinii od klientów (emaile po zakupie, SMS-y z prośbą o ocenę, programy lojalnościowe nagradzające opinie) pozwala „rozcieńczyć” wpływ fałszywych ocen w średniej – bo nowe pozytywne opinie przeważają nad starymi negatywnymi. Dodatkowo warto reagować na każdą negatywną opinię profesjonalnie i publicznie, choćby o ile jest fałszywa – odpowiedź firmy jest widoczna dla wszystkich kolejnego czytelnika, a profesjonalny ton neutralizuje wrażenie, iż firma ma coś do ukrycia. W sprawach o większej skali warto rozważyć kampanię PR-ową wyjaśniającą sytuację: komunikat w mediach branżowych, wywiady eksperckie, publikacje blogowe pokazujące działania firmy.
6. Dokumentowanie strat biznesowych
Szósty krok to systematyczne dokumentowanie szkód. Obejmuje: dane sprzedażowe przed i po ataku, statystyki konwersji ze stron produktowych, koszty zwiększonych działań marketingowych wymuszonych spadkiem zaufania, koszty obsługi pytań od klientów zaniepokojonych negatywnymi opiniami, koszty rekrutacji utrudnionej atakiem na wizerunek pracodawcy, wyceny szkód reputacyjnych (jeżeli zlecone zostały niezależne analizy marketingowe). Dokumentacja jest podstawą do żądania odszkodowania w postępowaniu sądowym i negocjacji ugodowych.
7. Wdrożenie działań prewencyjnych
Siódme działanie ma charakter systemowy. System ochrony reputacji firmy obejmuje: politykę systematycznego pozyskiwania autentycznych opinii (tak, aby baza była stale zasilana prawdziwymi głosami klientów), monitoring z alertami (tak, aby reagować na ataki w ciągu godzin), procedury reagowania na negatywne opinie (z szablonami odpowiedzi dla zespołu obsługi klienta), relacje z kluczowymi platformami (dostęp do programów weryfikacji), zaplecze prawne do szybkiej eskalacji. Firmy z wdrożonym systemem są znacznie mniej podatne na zorganizowane ataki – bo baza autentycznych opinii jest tak duża, iż pojedyncze fałszywe głosy giną w tłumie prawdziwych.
Jak zabezpieczyć dowody fake reviews?
Dowody w sprawach o fałszywe opinie znikają gwałtownie – platforma może usunąć opinię w odpowiedzi na zgłoszenie, autor może skasować konto, serwis może zmienić politykę wyświetlania historii. Dlatego zabezpieczenie dowodów musi rozpocząć się natychmiast po wykryciu ataku. Standardowe techniki: notarialny protokół zabezpieczenia treści cyfrowych (zrzuty ekranu wszystkich fałszywych opinii wraz z metadanymi, profilami autorów, URL-ami, datami), archiwizacja w Wayback Machine, zapis stron w formie HTML, kopie plików graficznych z profili autorów. W sprawach o większej skali warto zlecić ciągły monitoring wszystkim platformom, aby uchwycić również opinie, które zostaną usunięte przed sformalizowaniem sprawy.
Jak skutecznie usuwać negatywne treści?
Droga do usunięcia fałszywych opinii prowadzi przez trzy szczeble. Pierwszy – zgłoszenie platformowe, z udokumentowaniem sygnałów fałszywości. Skuteczne w 40-70% przypadków, w zależności od platformy i jakości zgłoszenia. Drugi – formalne wezwanie do platformy (podstawa prawna: art. 14 ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną [5] – obowiązek blokady bezprawnych treści po uzyskaniu wiarygodnej wiadomości). Skuteczne w większości spraw, bo platformy wolą usunąć treść niż narażać się na współodpowiedzialność. Trzeci – wniosek sądowy o zobowiązanie platformy do usunięcia treści w trybie zabezpieczenia z art. 730 i nast. Kodeksu postępowania cywilnego [4]. Szczebel trzeci stosuje się w sprawach o największej wadze, gdy pierwsze dwa nie dały rezultatu. Warto pamiętać, iż opinie autentyczne – choćby negatywne – nie podlegają usunięciu; chodzi wyłącznie o fałszywe, wprowadzające w błąd treści.
Jak odbudować reputację i zaufanie klientów?
Odbudowa reputacji firmy po ataku przebiega w kilku warstwach. Warstwa ilościowa – systematyczne zwiększanie liczby autentycznych opinii przez programy NPS, prośby o oceny po zakończeniu transakcji, nagrody lojalnościowe za opinie. Warstwa jakościowa – publiczne reakcje na opinie (zarówno pozytywne, jak i negatywne), pokazujące klientom, iż firma słucha i odpowiada. Warstwa komunikacyjna – materiały edukacyjne pokazujące wartość produktu lub usługi, case studies, wywiady z klientami (case studies są mocniejsze dowodowo niż pojedyncze opinie, bo zawierają pełne dane i umożliwiają weryfikację). Warstwa relacyjna – programy referencyjne, społeczności klientów, networking branżowy – wszystko to buduje sieć wzajemnej rekomendacji odporniejszą na pojedyncze ataki.
Jak długo trwa odzyskanie pozycji rynkowej?
Czas odbudowy zależy od skali ataku i obecnej bazy autentycznych opinii. Dla firm z dużą bazą prawdziwych recenzji (kilkaset lub więcej) efekt ataku neutralizuje się w kilka miesięcy – dzięki stałemu napływowi nowych opinii średnia ocena wraca do normy. Dla firm z małą bazą (kilkadziesiąt opinii) proces trwa 6-12 miesięcy, bo każda fałszywa opinia ma większą wagę statystyczną. W skrajnych przypadkach – gdy atak był skoordynowany i objął wiele platform równocześnie – odbudowa trwa do 2 lat i wymaga znaczących nakładów na programy pozyskiwania autentycznych opinii. Równolegle toczone postępowania sądowe zamykają się zwykle po 12-24 miesiącach i kończą wyrokami nakazującymi sprawcom publiczne przeprosiny oraz zapłatę odszkodowania.
Jak przygotować firmę na przyszłe ataki?
System obrony przed atakami reputacyjnymi obejmuje pięć elementów: silna, stale rosnąca baza autentycznych opinii (tak, iż atak kilkudziesięciu fałszywych głosów nie ma istotnego wpływu na średnią), stały monitoring z alertami (reakcja w godzinach, nie w tygodniach), procedury reagowania z gotowymi szablonami odpowiedzi i ścieżkami eskalacji, relacje z platformami (Google Business priorytetowa obsługa, programy Brand Protection w marketplace’ach), zaplecze prawne (gotowe wzorce zgłoszeń i wezwań, stała kooperacja z kancelarią). Dodatkowym elementem jest edukacja zespołu – obsługa klienta, marketing, sprzedaż powinny rozpoznawać sygnały ataku i wiedzieć, jak reagować, zanim sprawa trafi na biurko zarządu.
Podsumowanie: kiedy włączyć prawnika?
W sprawach o fake reviews i czarny PR interwencji prawnej wymagają: nagły wzrost liczby negatywnych opinii w krótkim oknie czasowym niezgodny z rzeczywistym ruchem firmy, powtarzalność wzorców językowych między opiniami z pozornie niepowiązanych kont, publikacje w mediach społecznościowych lub na portalach branżowych zawierające nieprawdziwe zarzuty, kampania wideo na YouTube lub TikTok krytykująca firmę na podstawie fabrykowanych argumentów, fałszywe opinie pracowników na Glassdoor lub GoWork utrudniające rekrutację, spadek sprzedaży lub konwersji zbieżny czasowo z pojawieniem się fali opinii. W każdym z tych scenariuszy szybka interwencja prawna pozwala zatrzymać atak, usunąć szkodliwe treści i zidentyfikować sprawców.
Zespół kancelarii Kopeć & Zaborowski prowadzi sprawy dotyczące ochrony reputacji firm, zwalczania fake reviews, czarnego PR i zniesławienia online – od zgłoszeń platformowych, przez wnioski o ujawnienie danych autorów, po procesy odszkodowawcze cywilne i postępowania karne w sprawach o zniesławienie. o ile Twoja firma doświadcza skoordynowanego ataku reputacyjnego, zapraszamy do kontaktu. Pozostałe poradniki z obszaru nieuczciwej konkurencji znajdziesz w sekcji Porady eksperta.
FAQ: fake reviews i czarny PR – najczęstsze pytania
1. Czy publikowanie fałszywych opinii o konkurencie jest przestępstwem?
Może nim być. W zależności od charakteru wypowiedzi zastosowanie znajdują: art. 14 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji [1] (rozpowszechnianie nieprawdziwych wiadomości o przedsiębiorcy), art. 212 Kodeksu karnego [3] (zniesławienie – pomówienie osoby lub firmy o takie postępowanie, które może poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania), art. 216 KK [3] (zniewaga). W sprawach o zorganizowanym charakterze dodatkowo art. 286 KK (oszustwo), o ile fałszywe opinie były elementem wyłudzania środków od klientów. Kary obejmują grzywnę, ograniczenie wolności, a przy zniesławieniu przez środki masowego komunikowania – do roku pozbawienia wolności.
2.Jak ustalić, kto pisał fałszywe opinie?
Platforma nie udostępnia danych autorów dobrowolnie (ograniczenia RODO i polityki prywatności), ale może zostać zobowiązana do ich ujawnienia na wniosek sądu lub prokuratury. W sprawach cywilnych standardową drogą jest wniosek o zobowiązanie do przedstawienia dowodu w trybie art. 248 Kodeksu postępowania cywilnego [4]. W sprawach karnych dane uzyskuje prokuratura w toku postępowania przygotowawczego. Dodatkowo w dużych sprawach warto zaangażować firmy forensic IT lub OSINT, które potrafią zidentyfikować powiązania między kontami na podstawie analizy dostępnych publicznie danych.
3. Czy można żądać od Google usunięcia fałszywej opinii?
Tak. Google ma procedurę zgłaszania naruszeń polityki opinii. Skuteczne zgłoszenia zawierają konkretne argumenty pokazujące fałszywość: powtarzające się wzorce językowe, konto autora bez historii, lokalizacja niezgodna z ruchem firmy, brak faktycznej transakcji (jeśli firma prowadzi rejestr klientów). Google reaguje zwykle w 1-3 tygodnie. o ile zgłoszenie nie przyniesie rezultatu, alternatywną drogą jest formalne wezwanie w trybie art. 14 ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną [5], a w ostateczności sądowy wniosek o zobowiązanie do usunięcia treści.
4. Czy można dostać odszkodowanie za szkody reputacyjne?
Tak. Podstawą są roszczenia z art. 18 ZNKU [1] oraz ochrony dóbr osobistych firmy (art. 24 w zw. z art. 43 Kodeksu cywilnego [6]). Odszkodowanie obejmuje: utracone korzyści (przychody utracone w wyniku spadku zaufania), rzeczywiste straty (zwiększone nakłady marketingowe, koszty kampanii odbudowujących reputację), w sprawach o dużej skali – zadośćuczynienie za naruszenie renomy. Wysokość zależy od zasięgu ataku, długości trwania i jakości dokumentacji szkody. W sprawach zorganizowanych zasądzane kwoty sięgają kilkuset tysięcy złotych.
5. Ile trwa usunięcie fałszywych opinii z platformy?
Tempo zależy od drogi. Zgłoszenie do platformy – 1-3 tygodnie. Formalne wezwanie do operatora w trybie art. 14 ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną [5] – reakcja zwykle w 7-14 dni po doręczeniu. Sądowy wniosek o zobowiązanie do usunięcia treści – 4-8 tygodni. W sprawach pilnych o największej wadze skuteczna kombinacja to równoległe prowadzenie wszystkich trzech dróg – co zwykle skraca czas do 2-4 tygodni.
6. Jak odróżnić opinię negatywną, ale prawdziwą, od fałszywej?
Prawdziwe negatywne opinie zwykle zawierają konkretne szczegóły (numer zamówienia, daty, imię pracownika, specyficzne problemy), pochodzą z kont z dłuższą historią, pokazują zróżnicowany styl wypowiedzi, rozkładają się w czasie naturalnie. Fałszywe opinie operują raczej ogólnikami („zła obsługa”, „produkt słabej jakości”), pochodzą z kont nowych lub o wąskiej historii, powielają wzorce językowe między sobą, pojawiają się w skoncentrowanych oknach czasowych. Prawdziwe negatywne opinie – choćby bolesne – nie podlegają usunięciu; firma powinna na nie odpowiedzieć profesjonalnie i wyciągać wnioski operacyjne. Z fałszywymi walczy się narzędziami opisanymi w artykule.
Bibliografia
[1] Ustawa z dnia 16 kwietnia 1993 r. o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji (t.j. Dz.U. 2022 poz. 1233), art. 3, 14, 18.
[2] Ustawa z dnia 23 sierpnia 2007 r. o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym (t.j. Dz.U. 2023 poz. 845), art. 5.
[3] Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. – Kodeks karny (t.j. Dz.U. 2024 poz. 17 ze zm.), art. 212, 216.
[4] Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. – Kodeks postępowania cywilnego (t.j. Dz.U. 2024 poz. 1568), art. 248, 730-757.
[5] Ustawa z dnia 18 lipca 2002 r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną (t.j. Dz.U. 2020 poz. 344 ze zm.), art. 14.
[6] Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny (t.j. Dz.U. 2024 poz. 1061), art. 24, 43.
Materiał ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej; w sprawach dotyczących fałszywych opinii, czarnego PR konkurencji oraz strategii procesowej warto skonsultować stan faktyczny przez https://www.kkz.com.pl/.
Autor: adw. Maciej Zaborowski, Partner Zarządzający
E-mail: [email protected]
tel.: +48 22 501 56 10





