Jednak była samicą. Historia Timmy’ego dobiegła końca

11 godzin temu
Zdjęcie: Jednak była samicą. Historia Timmy’ego dobiegła końca


Losy humbaka znanego jako Timmy przez wiele tygodni śledziły tysiące osób. Zwierzę, które po serii akcji ratunkowych nie przeżyło, skrywa wiele tajemnic. Sekcja zwłok potwierdziła, iż słynny Timmy był samicą, a jego szczątki zostaną wykorzystane do produkcji biodiesla i biomasy. Przyczyna śmierci wciąż pozostaje niewyjaśniona.

Historia humbaka Timmy’ego poruszyła opinię publiczną daleko poza granicami Niemiec. Zwierzę przez długi czas zmagało się z problemami po wpłynięciu na wody Bałtyku, gdzie wielokrotnie osiadało na mieliznach. Pierwszy raz widziany był na wodach Bałtyku 3 marca w pobliżu Wismaru. Zwierzę samodzielnie lub z pomocą służb kilka razy wydostawało się z mielizn, po czym znów na nie trafiało. Stan jego zdrowia był ciężki. Wokół prócz ratowania humbaka było również wiele negatywnych ocen ekspertów i ekologów.Ostatecznie podjęto prywatną akcję transportu osłabionego ssaka barką w kierunku Morza Północnego pod koniec kwietnia. Mimo wysiłków ratowników Timmy wrócił na Bałtyk. Ostatecznie nie przeżył, a jego ciało odnaleziono w połowie maja u wybrzeży duńskiej wyspy Anholt. Na plaży leżał przez kilka dni, puchł i wydzielał nieprzyjemny zapach. Bakterie rozkładu wytwarzały toksyczne gazy, które mogły spowodować jego wybuch.

Przeprowadzona na początku czerwca przez duńskich specjalistów sekcja zwłok przyniosła jedno z najważniejszych ustaleń dotyczących zwierzęcia. Okazało się, iż humbak, którego przez długi czas uznawano za młodego samca był w rzeczywistości samicą. Badacze potwierdzili obecność macicy. Jednocześnie wykluczając by zwierzę było w ostatnim czasie ciężarne.

Znacznie trudniejsze okazało się ustalenie przyczyny śmierci. Eksperci nie stwierdzili widocznych obrażeń, które mogłyby jednoznacznie wskazać źródło problemu. W organizmie znaleziono pasożyty, jednak według weterynarzy nie były one bezpośrednim zagrożeniem dla życia humbaka. Jak spekulowano w mediach, podczas badań nie natrafiono również na sieci ani inne przedmioty pochodzenia ludzkiego w pysku i żołądku zwierzęcia.

Naukowcy pobrali próbki narządów do dalszych analiz laboratoryjnych. Ich wyniki mają pomóc w wyjaśnieniu okoliczności śmierci. Badacze przyznaje, iż ze względu na zaawansowany rozkład ciała jednoznaczne ustalenie przyczyny może okazać się też niemożliwe. Podczas akcji ratunkowych umieszczono na humbaku również specjalny nadajnik. Niemiecki oddział Ministerstwa Środowiska Meklemburgia-Pomorze Przednie podało, iż dane z niego zostały również zebrane, zostaną przeanalizowane i udostępnione.

Po zakończeniu badań szczątki humbaka zostały przetransportowane na ląd i poddane przetworzeniu. Duńska firma Daka Denmark zajmująca się utylizacją zwłok zwierząt podzieli zwłoki humbaka na trzy części. Po pierwsze wszystkie części zostaną pozbawione z wszelkich płynów, które to następnie zostaną oczyszczone i ponownie wykorzystane w procesie. Cały tłuszcz, w tym tkanki tłuczowe zostanie wykorzystany do produkcji biodiesla. Z kolei kości, skóra i ścięgna zostaną przekształcone w rodzaj mąki, z której ostatecznie powstanie biomasa wykorzystywana jako paliwo w przemyśle cementowym.

Natomiast część kości, w tym elementy płetw i miednicy ma zasilić kolekcję Muzeum Historii Naturalnej w Kopenhadze. Dzięki temu historia wędrującego przez ostatnie miesiące po Bałtyku humbaka pozostanie materiałem badawczym dla naukowców. Co dokładnie doprowadziło do śmierci humbaka pozostaje przez cały czas niewyjaśnione. Dalsze analizy laboratoryjne mogą ujawnić więcej szczegółów z ostatnich chwil walczącego przez wiele tygodni o przetrwanie Timmego na Morzu Bałtyckim.

fot. Greenpeace Deutschland

Idź do oryginalnego materiału