Powstanie analiza hydrologiczna, która wskaże najlepsze rozwiązanie dla ochrony przeciwpowodziowej w Elblągu. Ryzyko powodziowe w tym mieście występuje, gdy zachodzi zjawisko cofki od strony Zalewu Wiślanego – poinformował PAP Urząd Morski w Gdyni.
Rzeka Elbląg za każdym razem wzbiera i grozi wylaniem, gdy wiejący od północy silny wiatr wpycha wody w głąb lądu z Zalewu Wiślanego. Ostatnio do przekroczenia stanów alarmowych na rzece doszło pod koniec grudnia. Służby miejskie, aby zapobiec wylaniu rzeki, rozkładały rękawy przeciwpowodziowe wzdłuż Bulwarów Zygmunta Augusta na starym mieście przy rzece i gromadziły worki z piaskiem.
Urząd Morski w Gdyni chce ocenić, jakie jest ryzyko powodzi w Elblągu i wybrać rozwiązanie ochrony przeciwpowodziowej.
Jak poinformowała PAP rzeczniczka UM w Gdyni Magdalena Kierzkowska, „urząd przygotowuje się do zlecenia opracowania szczegółowej analizy hydrologicznej dotyczącej zagrożenia powodziowego na terenach przyległych do rzeki Elbląg oraz miasta Elbląg”.
– Analiza będzie miała na celu ocenę ryzyka powodziowego, wynikającego ze zjawiska cofki od strony Zalewu Wiślanego. W ramach opracowania przewidziane jest zaproponowanie trzech wariantów skutecznych zabezpieczeń przeciwpowodziowych wraz z oceną zasadności ich zastosowania, wyznaczenie kontrolowanych obszarów zalewowych na wypadek wystąpienia zagrożenia powodziowego – poinformowała. Dodała, iż przeanalizowana zostanie zasadność ewentualnej budowy wrót przeciwpowodziowych na rzece Elbląg.
Jak podkreśliła, dopiero po zakończeniu tych prac i zapoznaniu się z ich wynikami możliwe będzie podjęcie dalszych decyzji oraz wskazanie najlepszego i najbardziej efektywnego rozwiązania w zakresie ochrony przeciwpowodziowej.
Elbląg z uwagi na swoje położenie względem Wysoczyzny Elbląskiej narażony jest też na powodzie w przypadku wystąpienia gwałtownych obfitych deszczy. Wówczas wezbrane małe rzeki mają charakter rzek górskich.
Do takiej sytuacji doszło ostatnio w lipcu ub. roku, gdy w skutek nawalnych deszczy błyskawicznie napełniło się koryto rzeki Kumieli, która zalała część miasta. Zalane zostały też pobliskie Tolkmicko i Suchacz nad Zalewem Wiślanym. Sprzątanie błota i szlamu trwało kilka dni.
Władze Elbląga wskazały wówczas na pilną potrzebę zbiornika retencyjnego. Chodzi o zbiornik na Srebrnym Potoku. Według samorządu już w 2017 roku, kiedy rzeka Kumiela wylała, czynione były intensywne zabiegi, by przyspieszyć budowę przez Wody Polskie zbiornika na Srebrnym Potoku w okolicach Bażantarni. W 2017 roku było już pozwolenie na budowę, ale zbiornik do dziś nie powstał. W kolejnych latach zmieniała się koncepcja i projekty.
Według nowego harmonogramu budowa ma się zakończyć w 2029 roku. Zbiornik retencyjny na tym terenie byłby najważniejszy przy zapobieganiu powodzi po nawalnych deszczach w okolicach Wysoczyzny Elbląskiej. Mógłby on pomieścić 120 tys. m sześc. wody. W lipcu ilość wody, jaka zalała część Elbląga, szacowano na ponad 30 tys. m sześc.
Władze Elbląga poinformowały także, iż przyspieszają prace związane z rewitalizacją drugiej części odkrytego kąpieliska miejskiego przy ulicy Spacerowej, które również będzie pełnić funkcje zbiornika retencyjnego.
źródło: PAP / ot. ilustracyjne, envato.elements

23 godzin temu






