Zabójczy rajd i pasażer, który zachęcał: “Szybciej. Jeszcze szybciej”

2 dni temu

Kolejny pirat drogowy i 271 km/h na liczniku. Rajd zakończył się zderzeniem i spowodowaniem śmierci osoby podróżującej innym pojazdem.

Co więcej, pasażer namawiał pirata do przyspieszania: “Szybciej! Jeszcze szybciej!” – wszystko widać i słychać na nagraniu. Zdarzenie miało miejsce 6 października 2026 roku na drodze ekspresowej S10.

Dwie osoby, dwa przestępstwa. Tylko jakie?

Szokująca obojętność

Nie od dziś przekonuję, iż szokująca prędkość na drodze powinna się kończyć szokującą kwalifikacją prawną. Jazda z prędkością 270 km/h świadczy o całkowitej obojętności kierowcy na los innych ludzi. Ich los zostaje oddany w ręce losu, bo przy takiej prędkości kierowca nie ma realnej szansy na uniknięcie zagrożenia. Co pokazał omawiany przypadek.

Ta szokująca kwalifikacja to zabójstwo, jeżeli wskutek szaleńczej jazdy zginie człowiek.

Kodeksowe zabójstwo nie musi polegać na tym, iż ktoś chce czyjejś śmierci. Nikt nie twierdzi, iż pirat drogowy chce zabić. Zamiar to również przewidywanie ryzyka, jakie się stwarza, i godzenie się na to, iż jego finał może być tragiczny. Przy prędkości rzędu 270 km/h taka kwalifikacja prawna jest uzasadniona, bo taką prędkością kierowca odbiera sobie szansę, by panować nad ryzykiem.

Trzeba wylać kubeł zimnej wody na głowę tego i kolejnych piratów drogowych. Groźba maksymalnie 8 lat więzienia (wypadek drogowy) i minimum 10 lat za zabójstwo to realna różnica. Niektóre zdarzenia drogowe trzeba nazwać po imieniu: to nie “wypadki”, ale prosta konsekwencja skrajnej brawury.

Zabójcza zachęta

A co z pasażerem? Korci mnie, żeby powiedzieć: współsprawstwo zabójstwa. Sprawa jest jednak nieco bardziej złożona.

Zgodnie z art. 3 ust. 1 Prawa o ruchu drogowym, “Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są obowiązani zachować ostrożność (…), unikać wszelkiego działania, które mogłoby spowodować zagrożenie bezpieczeństwa (…)”. Nakłanianie do skrajnej brawury to działanie powodujące zagrożenie bezpieczeństwa. Jest więc bezprawne i bezpośrednio powiązane ze śmiercią.

Jednak czy zachęcanie: “Szybciej! Szybciej!” można uznać za wspólne “zabijanie”? To raczej nakłanianie innej osoby do śmiercionośnego ryzyka. Zabójcza jest decyzja kierowcy i jego działanie polegające na rozpędzaniu pojazdu, a nie samo w sobie wywoływanie w nim takiego zamiaru.

Choć nie da się ukryć, iż w tak skondensowanej sytuacji (akcja-reakcja, dynamika jazdy) obie osoby istotnie przyczyniają się do finalnej tragedii.

Zabójstwo nie musi polegać na tym, iż ktoś CHCE śmierci. Zamiar to również przewidywanie ryzyka, jakie się stwarza, i godzenie się na to, iż jego finał MOŻE być tragiczny. Przy prędkości 300 km/h ryzyko jest drastyczne, a kierowca nad nim nie panuje. Będzie co będzie = Godzi się.

— Mikołaj Małecki (@MikolajMalecki) October 15, 2026

Nie każdy “zabójczy” rajd jest zabójstwem. Do zabójstwa nie wystarczy śmierć, liczy się też zamiar jej spowodowania.

Ale: nie każda śmierć na drodze to tylko “wypadek”. Bo jeżeli ktoś pędzi na oślep 270 km/h, nie jest tylko “nieostrożny”, ale szokująco groźny, mając za nic los innych ludzi. Taką postawę można nazwać zamiarem.

Jeśli interesuje Was temat współsprawstwa (wypadku lub zabójstwa drogowego), zajrzyjcie do tej publikacji, którą napisałem wspólnie z moim seminarzystą:

  • Łukasz Kraj, Mikołaj Małecki, Współsprawstwo zabójstwa drogowego: problem przypisania skutku, porozumienia i zamiaru, “Prokuratura i Prawo” nr 1/2026. (Wersja online)

Zachęcam do udostępniania linka do analizy w mediach społecznościowych. Portal Dogmaty Karnisty to zarejestrowane czasopismo, które możesz cytować również w klasyczny sposób w swoim artykule naukowym, piśmie procesowym lub uzasadnieniu wyroku. Skorzystaj z poniższego wzoru:

  • M. Małecki, Zabójczy rajd i pasażer, który zachęcał: “Szybciej. Jeszcze szybciej”, DogmatyKarnisty.pl z 19.10.2026
Idź do oryginalnego materiału