Przez blisko pół wieku zmieniał armatorów, nazwy i morza. Pływał między Polską a Szwecją, był tej samej nocy na morzu podczas katastrofy promu Jan Heweliusz, woził pasażerów po Morzu Czarnym i Adriatyku, a podczas pandemii COVID-19 stał się pływającym ośrodkiem dla migrantów. Teraz historia promu Silesia kończy się w Indiach.
M/F Silesia zbudowany w Stoczni Szczecińskiej był symbolem polskich połączeń promowych ze Skandynawią. Przez ponad ćwierć wieku należała do floty Polferries i woziła pasażerów między Polską a Skandynawią. Po wielu perypetiach i zmianach kolorów po blisko pięciu dekadach eksploatacji jednostka dotarła na swoją ostatnią podróż. W połowie 2026 roku trafiła do Alang w Indiach, gdzie zostanie rozebrana na części.
Dawny prom Silesia w indyjskim Alang – fot. Unity Line & Polferries fan club – Maria SienkiewiczPolski prom zbudowany w Szczecinie
Silesia powstała w 1979 roku w Stoczni Szczecińskiej im. Adolfa Warskiego jako druga jednostka serii B-490. Był to projekt opracowany przez polskich konstruktorów i jednocześnie jedna z pierwszych krajowych serii pełnomorskich promów pasażersko-samochodowych typu ROPAX. Jednostkę zbudowano na zamówienie Polskiej Żeglugi Bałtyckiej. Miała ponad 127 metrów długości i niemal 20 metrów szerokości. Cztery silniki Zgoda-Sulzer o łącznej mocy przekraczającej 12,5 MW pozwalały osiągać prędkość około 20 węzłów. Na pokład mogło wejść choćby tysiąc pasażerów oraz blisko 300 samochodów osobowych lub 26 ciężarówek. Prom otrzymał dużą przestrzeń ładunkową, zachowując jednocześnie komfortowe warunki dla podróżnych, takie jak restauracja, kawiarnia, dyskoteka, klub nocny oraz sklepy wolnocłowe.
Silesia należała do pięcioelementowej serii promów B-490. Pierwszym promem serii była Pomerania, która przez ponad trzy dekady służyła w barwach Polferries. W 1997 roku przeszła gruntowną przebudowę. W praktyce otrzymała całkowicie nowe nadbudówki, nowoczesne wnętrza i zmieniony układ pokładów, dzięki czemu wielu specjalistów określało ją niemal nową jednostką. Mimo modernizacji zakończyła służbę już w 2014 roku. Podobnie jak dziś Silesia, trafiła na złomowisko w indyjskim Alang. Do serii należały też promy Masovia, Ankara i Samsun (budowane już dla tureckiego armatora).
Jednostka Silesia większość swojej służby spędziła w barwach Polskiej Żeglugi Bałtyckiej pod marką Polferries. Najczęściej obsługiwał połączenie Gdańsk – Nynäshamn, choć można go było spotkać także na trasach do Ystad, Kopenhagi czy Helsinek.W 2003 roku jednostka została przeniesiona z Gdańska do Świnoujścia, gdzie zastąpiła wysłużony prom Rogalin na trasie do Ystad. Dwa lata później armator sprzedał prom zagranicznemu właścicielowi, kończąc 26-letni okres eksploatacji pod polską banderą.
Silesia w Świnoujściu rok 2025 – fot. Unity Line & Polferries fan club – Bartosz OwsianowskiKilka minut przed Heweliuszem
W historii promu jest również epizod związany z katastrofa innego polskiego promu. Wieczorem 13 stycznia 1993 roku Silesia opuściła Świnoujście jako jedna z pierwszych jednostek kierujących się do Szwecji. Zaledwie kilka minut później port opuścił prom Jan Heweliusz. Heweliusz był opóźniony i płynął znacznie szybciej, próbując odrobić stracony czas. Jeszcze na torze podejściowym wyprzedził spokojnie płynącą Silesię. Kilka godzin później, podczas sztormu na Bałtyku Heweliusz zatonął w pobliżu Rugii. W katastrofie zginęło 55 osób.
Wiele nazw, bander i mórz
Po sprzedaży w 2005 roku prom najpierw trafił do greckiego armatora, który nadał mu nazwę Felicia. Jeszcze w tym samym roku został odsprzedany ukraińskiej firmie Ukrferry i pływał wtedy jako Yuzhnaya Palmyra. Wraz z kolejnymi właścicielami statek występował jeszcze jako nazwami Begona del Mar, Adriatica I, a ostatecznie jako Galaxy. Można go było spotkać na Morzu Czarnym, Adriatyku, Morzu Śródziemnym, a choćby na wodach wokół Wysp Owczych. W 2013 roku jednostka została zatrzymana na Sycylii z powodu długów armatora i przez kilka lat pozostawała wyłączona z regularnej eksploatacji.
Galaxy jako ośrodek izolacyjny
Jednym z nietypowych rozdziałów w historii promu był okres pandemii COVID-19. W 2020 roku jednostkę wyczarterował rząd Malty. Został wykorzystany jako tymczasowy ośrodek izolacyjny dla migrantów oczekujących na decyzje administracyjne. Statek przez wiele tygodni pozostawał zakotwiczony u wybrzeży wyspy.
Prom Galaxy w włoskim Brindisi – fot. Unity Line & Polferries fan club – Michal SzczyptanskiZłomowisko w Indiach
Po 47 latach jednostka zakończyła służbę na plaży w indyjskim Alang, czyli największym na świecie kompleksie zajmującym się demontażem wycofanych z eksploatacji statków. Na około dziesięciokilometrowym odcinku wybrzeża działa ponad 180 stoczni rozbiórkowych, do których każdego roku trafiają setki kontenerowców, tankowców, masowców i promów. Specyfiką miejsca jest to, iż statki podczas przypływu wpływają z pełną mocą na piaszczysty brzeg. Gdy poziom wody opada, kadłub osiada na plaży, a rozpoczyna się wielomiesięczny demontaż. Robotnicy manualnie tną stalowe elementy, które następnie trafiają do hut i są wykorzystywane ponownie w przemyśle.
Alang od lat pozostaje światowym liderem recyklingu statków, jednak miejsce budzi również wiele kontrowersji. Organizacje zajmujące się ochroną środowiska oraz bezpieczeństwem pracy zwracają uwagę na trudne warunki, w jakich prowadzony jest demontaż oraz zagrożenia wynikające z obecności azbestu, farb i pozostałości paliw na starych jednostkach.
fot. główne: Polska Żegluga Bałtycka S.A.

5 godzin temu







