Unijne przepisy uderzają w eksport gazu z USA

4 tygodni temu
Zdjęcie: metan


Stany Zjednoczone chcą, by Unia Europejska zrobiła wyjątek dla amerykańskiego gazu. W tle nowatorskie unijne prawo klimatyczne, groźba konfliktu handlowego i pytanie o to, kto zapłaci cenę za walkę z metanem – jednym z najgroźniejszych gazów cieplarnianych.

Amerykańskie wnioski

Waszyngton domaga się, żeby Unia Europejska zwolniła amerykański sektor ropy i gazu z obowiązków unijnego prawa dotyczącego emisji metanu – przynajmniej do 2035 roku. Wynika to z rządowego dokumentu USA, do którego dotarła agencja Reuters.

Chodzi o unijne rozporządzenie metanowe (EU Methane Regulation). To weszło w życie w 2024 roku i nakłada obowiązki na importerów ropy, gazu ziemnego i LNG do Unii Europejskiej. Muszą oni monitorować, raportować i stopniowo ograniczać emisję metanu w całym łańcuchu dostaw – także poza granicami UE. To element pierwszej na świecie tak kompleksowej polityki klimatycznej, która ma ograniczyć emisję metanu – jednego z najgroźniejszych gazów dla klimatu.

Amerykanie nie kryją sprzeciwu. Sekretarz energii USA – Chris Wright – określił te przepisy jako „niemożliwe do wdrożenia” i ostrzegł, iż mogą zakłócić dostawy amerykańskiego gazu do Europy. Te dostawy są dziś szczególnie istotne, bo europejskie kraje stopniowo odchodzą od surowców z Rosji, zwiększając przy tym import LNG ze Stanów Zjednoczonych.

Bariera handlowa

W dokumencie rządowym USA zapisane jest, iż jeżeli Bruksela nie zdecyduje się na pełne uchylenie przepisów, Waszyngton oczekuje przynajmniej opóźnienia obowiązku raportowania danych o emisjach do października 2035 roku. Autorzy pisma nie kryją swoich opinii. Agencja Reuters przekazuje, iż unijne regulacje metanowe nazwano „krytyczną pozataryfową barierą handlową”, która nakłada nadmierne obciążenia na amerykańskich eksporterów.

Amerykański Departament Energii nie skomentował do tej pory tych doniesień.

Odpowiedź Brukseli

Unia Europejska sygnalizuje gotowość do rozmów, jednak nie do ustępstw. Komisja zapowiedziała uproszczenia w sposobie wykazywania zgodności z przepisami – w szczególności dla złożonych łańcuchów dostaw. W nich, jedna dostawa LNG może pochodzić z wielu różnych pól wydobywczych.

Komisarz UE ds. energii – Dan Jorgensen – jasno wyraził pogląd wspólnoty.

– „Staramy się być jak najbardziej pomocni w kwestii wdrożenia, ale przepisy pozostają w mocy” – powiedział Jorgensen. – „Nie rozważamy wycofania przepisów ani wprowadzenia wyjątków od nich”.

Równoważność i kary

USA domagają się także uznania amerykańskich przepisów metanowych za równoważne unijnym. To oznaczałoby automatyczną zgodność bez dodatkowych wymogów. Bruksela miałaby też zobowiązać się do nienakładania kar za ewentualne naruszenia.

Eksperci branży są jednak ostrożni. Jak wskazują źródła cytowane przez Reutersa, administracja Donalda Trumpa ograniczyła federalne obowiązki raportowania emisji, wstrzymując część z nich dla sektora ropy i gazu aż do 2034 roku. To widocznie oddala regulacje obowiązujące w USA od unijnych standardów.

Metan – wróg klimatu

Metan jest drugą – po CO₂ – główną przyczyną globalnego ocieplenia. Ograniczenie go to jeden z najszybszych sposobów na spowolnianie zmian klimatu. Spór między Brukselą a Waszyngtonem pokazuje jednak, jak trudne jest pogodzenie ambitnej polityki klimatycznej z rzeczywistością geopolityki i handlu.

Zdaniem Dana Byersa – z amerykańskiej Izby Handlowej – unijne przepisy dotyczące metanu są wyjątkowo skomplikowane dla Stanów Zjednoczonych, gdzie mamy niezliczoną liczbę producentów i mieszanie się cząsteczek gazu z różnych źródeł”.

Fot. wygenerowane przy pomocy sztucznej inteligencji

Idź do oryginalnego materiału